Co o tym sądzisz? Napisz: listydogazety@gazeta.pl 1. Czy komercjalizacja to przekazanie szpitali samorządom? NIE. Szpitale należą do samorządów od 1998 r. Powiatowe - do powiatów, miejskie - do ratusza, wojewódzkie - do sejmików marszałkowskich.
2. Czy chodzi tu o prywatyzację? NIE. Komercjalizacja szpitala polega na tym, że ma on obowiązek działać jako spółka - według kodeksu spółek handlowych. Jaka jest różnica między publicznym ZOZ-em a szpitalem-spółką? ZOZ nie może upaść, czyli bez końca może się zadłużać. A spółka - nie. Po przekroczeniu pewnego poziomu zadłużenia musi rozpocząć proces naprawczy. Jeśli się nie powiedzie, spółka upada, a likwidator spłaca wierzycieli z tego, co zostało.
3. Czy komercjalizacja szpitali to nowość? NIE. Szpitale są komercjalizowane od 2000 r. Robią to ich obecni właściciele - czyli na ogół starostwa (szpitala wojewódzkiego nikt do tej pory nie skomercjalizował).
To co nowego jest w propozycji PO? Uproszczenie procedury. Żeby teraz skomercjalizować publiczny ZOZ, trzeba go zlikwidować, przejąć jego długi i stworzyć spółkę. Likwidacja jednak trwa latami. Przykład - w Kostrzyniu powiat ziemski gorzowski skomercjalizował szpital rok temu. Powstała spółka. A proces likwidacji starego ZOZ-u trwa i ma się zakończyć w 2010 r. 70 mln długów jeszcze nie jest spłacane.
Jeśli wejdzie propozycja PO, szpitale zostaną skomercjalizowane mocą ustawy, bez wcześniejszej likwidacji ZOZ-u.
A długi? Są takie szpitale, których zadłużenie przekracza budżet samorządu. Państwo nie może ustawowo zmusić samorządów do popełnienia harakiri. Więc musi zaproponować, co zrobić z długami. I udzielić pomocy. TO JEST TA NOWOŚĆ.
4. Czy komercjalizacja prowadzi do prywatyzacji TAK. To możliwe, choć niekonieczne. Bo komercjalizacja zawsze jest furtką do prywatyzacji. Dziś też. Właściciel spółki może ją sprzedać w całości lub w części. Szpital-spółka może sobie znaleźć inwestora, który wyłoży pieniądze na konieczne remonty i zakup nowoczesnego sprzętu. To by mogło doprowadzić do podniesienia standardu szpitali, ale inwestor nie będzie skłonny do wielkich inwestycji, jeśli nie dostanie pakietu większościowego. Dziś nie ma dziś ŻADNYCH ograniczeń prawnych w zbywaniu udziałów w spółce samorządowej - żadnego obowiązku utrzymania pakietu kontrolnego w szpitalu. I dlatego np. w Kostrzyniu szpital-spółka jest już prywatny w 90 proc.
W jednej z roboczych wersji projektu ustawy PO pojawił się zapis, że samorząd musi utrzymać co najmniej 51 proc. udziałów w szpitalu. Teraz PO się z tego wycofuje.
5. Czy leczenie w skomercjalizowanym albo sprywatyzowanym szpitalu jest płatne NIE. Jeśli szpital ma kontrakt z NFZ, to pacjent nie płaci. Ale jeśli szpitalowi skończy się kontrakt z NFZ, to nie musi odsyłać pacjenta do innego - może go leczyć za pieniądze.
Każdy szpital w Polsce, także prywatny, ma ustawowy obowiązek przyjęcia każdego, czyje życie jest zagrożone.
6. Czy prywatny szpital powiatowy będzie przyjmował tylko pacjentów ze swego powiatu? BZDURA. Jaki miałby w interes w ograniczaniu liczby pacjentów. Nie należy spodziewać się rejonizacji, skoro za pacjenta płaci NFZ albo on sam z własnej kieszeni.
7. Czy samorządy posprzedają swoje szpitale prywatnym inwestorom, nawet jeśli ci urządzą w miejscu szpitala aqua park? POWOLI. Samorząd ma swoich wyborców. Wyborca lubi mieć szpital w pobliżu. Każda propozycja likwidacji szpitala jest niezwykle niepopularna politycznie. I dlatego do tej pory nie udało się stworzyć sieci szpitali - choć to idea na już pierwszy rzut oka racjonalna. Bo szpitali mamy za dużo, więc gdyby wybrać te najlepsze i niezbędne do leczenia mieszkańców, to dostałyby więcej pieniędzy.
8. Czy prywatny szpital powiatowy zamknie np. porodówki, bo się nie opłacają - tak jak to się teraz stało w Warszawie. POWOLI. Po pierwsze - porodówek w Warszawie zabrakło w szpitalach publicznych (w Warszawie mieszka więcej młodych osób niż wykazują to meldunki i stąd błąd w planowaniu liczby łóżek). Po drugie - akurat porody są dziś bardzo opłacalną procedurą medyczną (NFZ dobrze za to płaci). Można się jednak spodziewać, że w skomercjalizowanych i prywatnych szpitalach będą likwidowane łóżka na oddziałach, które są nieopłacalne.
9. Od czego zależy, że łóżko się opłaca? Od stawki, jaka płaci NFZ! A Fundusz różnie wycenia różne procedury medyczne. Dziś powszechnie dyrektorzy uważają, że nieopłacalna jest interna, a np. kardiochururgia - tak.
10. Czy szpitale sprywatyzowane szpitale mogą skłonić NFZ do podniesienie stawki za leczenie? TAK. Jeśli liczba szpitali prywatnych przekroczy pewien poziom (dziś nie wiemy, jaki), to będą mogły tworzyć zmowy monopolistyczne i wymusić podnoszenie stawki.
11. A szpitale skomercjalizowane? - Też tak się zachowają? TAK. Samorządowy szpital-spółka nie może przynosić strat. Więc nie będzie wykonywał usług, które są nieopłacalne. W efekcie albo NFZ będzie wykupywał mniej usług za wyższe stawki, albo będziemy musieli płacić WYŻSZĄ SKŁADKĘ NA NFZ! O ile? Kto to wie.
Teraz stawka wynosi 9 proc. pensji brutto, z czego 7,75 odliczane jest od podatku, a resztę - my płacimy z własnej kieszeni.
Reforma służby zdrowia jest konieczna. O jakich sprawach chciałbyś dziś dyskutować w tej sprawie? O tym czy słuszna jest prywatyzacja, czy raczej o tym, jakie świadczenia i na jakim poziomie będą Ci się należały? Napisz: listydogazety@gazeta.pl