http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Twoje rachunki wzrosną

Andrzej Kublik, Rafał Zasuń
2008-04-22, ostatnia aktualizacja 2008-04-22 09:21

Już w kwietniu za gaz zapłacimy więcej. W tym roku prawdopodobne są też kolejne podwyżki cen prądu. A na dodatek w sklepach właśnie pojawiają się droższe papierosy.

ZOBACZ TAKŻE
GAZ

...w kuchence

Już od 25 kwietnia wyższe rachunki za gaz będzie płacić ponad 6 mln klientów Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa, od gospodarstw domowych począwszy, na dużych firmach kończąc.

Rachunki wystawiane przez PGNiG wzrosną średnio o 14,4 proc., ale podwyżka nie rozłoży się równomiernie. Stosunkowo najwyższą gazowy monopolista przygotował dla gospodarstw domowych, które kupują gaz tylko do gotowania posiłków na kuchence gazowej. Od końca kwietnia będą dostawać rachunki o około jedną piątą wyższe niż dotąd. Na całe szczęście nie będą to wielkie kwoty - rachunki za gotowanie na gazie wzrosną przeciętnie o 4-5 zł na miesiąc, z 24 do 28-29 zł.

Więcej zapłacą gospodarstwa domowe, które kupują od PGNiG gaz do podgrzewania wody w tzw. junkersach. Od końca kwietnia opłaty wzrosną średnio o 11-15 zł, z nieco ponad 80 do prawie 100 zł na miesiąc.

Jeszcze głębiej do kieszeni będą musieli sięgnąć właściciele domów, którzy ogrzewają je piecami gazowymi. PGNiG przewiduje, że za ciepłe mieszkanie trzeba będzie płacić teraz 360-385 zł na miesiąc, czyli około 40-50 zł drożej niż do tej pory. Skutki tej podwyżki w pełni będzie można odczuć dopiero przyszłą jesienią i zimą - oby były jak najcieplejsze.

Wyższe rachunki za gaz zapłacą również firmy, ale na razie trudno powiedzieć, w jakiej mierze przełoży się to na podwyżki cen towarów i usług.

Czy w tym roku będzie jeszcze jedna podwyżka cen gazu? Mariusz Swora, prezes Urzędu Regulacji Energetyki zatwierdzający gazowe cenniki, mówi, że na razie nie widać takiego ryzyka.

....i na stacji benzynowej

Kolejną podwyżkę cen gazu - tym razem dla kierowców - szykuje fiskus. Ministerstwo Finansów chce podnieść o ponad połowę stawkę podatku akcyzowego od autogazu, czyli płynnego gazu propan-butan używanego do napędu aut (LPG). Z takiego tańszego paliwa korzysta teraz w Polsce ok. 2-2,5 mln kierowców.

Jeśli plany Ministerstwa Finansów przejdą w parlamencie, do ceny detalicznej litra autogazu trzeba będzie dopłacić dodatkowo 28 groszy podatku. Teraz litr autogazu kosztuje w Polsce przeciętnie 2,18 zł, a po takiej podwyżce byłoby to już 2,46 zł.

Z wyższymi rachunkami muszą się liczyć także kierowcy aut na sprężony gaz ziemny (CNG). Do tej pory do ceny tego paliwa nie doliczano w Polsce podatku akcyzowego. Teraz fiskus proponuje, by gaz CNG obłożyć akcyzą w wysokości 100 zł za tonę. Jeśli tę propozycję zaakceptuje parlament, to cena detaliczna 1 m sześc. gazu CNG wzrośnie o około 7 groszy. Zdaniem Ministerstwa Finansów w przypadku autobusów miejskich, które przejeżdżają średnio 70 tys. km rocznie i spalają 50 m sześc. gazu na 100 km, oznacza to wzrost wydatków o prawie 2,5 tys. zł rocznie. Samochodów osobowych z instalacją do CNG jest w Polsce kilka-kilkanaście tysięcy sztuk i dla ich właścicieli plany fiskusa oznaczają podwyżkę rachunków za paliwo o 5 proc.

Paliwowa niewiadoma

Największą zagadką dla kierowców będą w tym roku ceny benzyny i oleju napędowego. Na światowych giełdach ceny ropy naftowej biją w tym roku rekord za rekordem. Kierowców w Polsce przed drożyzną ratuje to, że światowe ceny ropy ustala się w dolarach, a amerykańska waluta traci na wartości do złotego. Jednak różnice w kursach walut nie rekompensują w pełni wzrostu cen ropy i jeśli ta będzie ciągle drożała, kierowcy w Polsce nie unikną wyższych rachunków. Na oszczędności nie powinni liczyć kierowcy aut z silnikami Diesla, które spalają olej napędowy. W całej Europie panują niedobory tego paliwa, więc jego ceny są wysokie. Na wielu stacjach benzynowych lepsze gatunki oleju napędowego już od kilku tygodni są droższe od benzyny, co kiedyś nie mieściło się w głowie.

PRĄD

Nie wiadomo czy w tym roku czeka nas jeszcze jedna fala podwyżek cen prądu. Pierwszą mamy już za sobą - od lutego płacimy więcej od kilku do kilkunastu złotych miesięcznie (w zależności od tego, ile prądu zużywamy ). W marcu kilka firm podniosło ceny po raz drugi - znowu o kilka złotych miesięcznie. Jednak nie wszystkie podniosły ceny, dlatego warto szukać tańszego dostawcy prądu - pełną listę firm, które sprzedają prąd, można znaleźć na stronach Urzędu Regulacji Energetyki ww.ure.gov.pl). Tam też są rady, jak zmienić dostawcę prądu.

Trzeba pamiętać, że im więcej energii zużywamy, tym bardziej opłaca się zmienić dostawcę. Dla różnicy w rachunku wynoszącej kilka złotych rocznie nie warto przechodzić formalności, ale osoba ogrzewająca prądem dom jednorodzinny może zaoszczędzić nawet kilkadziesiąt złotych rocznie.

Czy prąd będzie nadal drożał? Większość ekspertów uważa, że jest to nieuniknione. Normy ekologiczne UE (z powodu unijnych ograniczeń w emisji dwutlenku węgla do atmosfery, polskie elektrownie muszą dokupywać prawa do emisji na wolnym rynku, a także inwestować w odnawialne źródła energii - farmy wiatrowe) oraz to, że naszemu krajowi grozi deficyt prądu sprawiają, że podwyżki są bardzo prawdopodobne. Nie wiadomo tylko, kiedy nastąpią. Część firm zastanawia się kolejną podwyżką już w tym roku, inne odkładają ją na przyszły.

PAPIEROSY

Palacze mają coraz więcej powodów, aby porzucić nałóg. Po wstąpieniu Polski do Unii Europejskiej akcyza na wyroby tytoniowe rośnie co roku, aby w 2009 r. sięgnąć minimalnego poziomu UE, w zależności od kursu euro - ok. 4,5 do 5 zł na paczce papierosów. W tym roku pierwsza podwyżka akcyzy o 23 proc. już była w styczniu.

Firmy tytoniowe zrobiły gigantyczne zapasy papierosów, za które zapłaciły starą, mniejszą jeszcze akcyzę. Te zapasy właśnie się kończą i na rynek wchodzą już droższe papierosy. Palacze płacą więc już o kilkadziesiąt groszy więcej za paczkę. Jednak większy szok przeżyją w przyszłym roku - ministerstwo szykuje ostatnią już podwyżkę. Niestety, dla wielbicieli tanich papierosów Mocne, Walety z planów resortu wynika, że ich ulubione marki podrożeją o kilka procent więcej niż droższe Marlboro, Camele czy Salemy. Dlaczego? Akcyza na papierosy składa się z dwóch elementów - stawki procentowej obliczanej od ceny oraz stawki kwotowej - obliczanej od 1 tys. sztuk papierosów. Producenci tańszych papierosów chcieliby, żeby stawka procentowa była jak największa, a kwotowa - jak najmniejsza. Producenci droższych - odwrotnie. Resort finansów zdecydował się obniżyć stawkę procentową, a podnieść kwotową.

W przyszłym roku papierosy Mocne, które dziś kosztują ok. 5 zł, mogą podrożeć nawet do 6,5 zł. Za paczkę droższych papierosów trzeba będzie zapłacić nawet 8 zł. Podwyżka ma wejść w życie 1 stycznia 2009 r., ale wszystko zależy od posłów. Muszą w tym celu zmienić ustawę o akcyzie. Prawdopodobnie nawet jeśli ustawa zostanie uchwalona, to podwyżki nie nastąpią od razu - producenci papierosów zdążą zrobić zapasy.

  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':