http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Kamiński ciąży torysom

Dominika Pszczółkowska, Bruksela, groh, wbs
2009-07-20, ostatnia aktualizacja 2009-07-19 20:30

Piewca Pinocheta. Homofob, rasista, antysemita - takie opinie o Michale Kamińskim przytaczają brytyjskie media, odkąd został przewodniczącym grupy Konserwatystów i Reformatorów w PE

Marzec 2009 r. Michał Kamiński podczas konferencji prasowej na temat
terminu wyborów do Parlamentu Europejskiego
Fot. Wojciech Surdziel / AG
Marzec 2009 r. Michał Kamiński podczas konferencji prasowej na temat terminu...
Zerwania więzów z Kamińskim domaga się też od brytyjskich konserwatystów londyński rabin Barry Marcus.

Powodem jest stosunek Kamińskiego do sprawy upamiętnienia masakry w Jedwabnem. Wypowiedź rabina dla tygodnika "The Observer" to kolejna odsłona awantury, która wybuchła, gdy Michał Kamiński został wybrany na przewodniczącego nowej grupy Konserwatystów i Reformatorów stworzonej w Parlamencie Europejskim przez brytyjskich konserwatystów, polski PiS i czeski ODS. Przewodniczącym grupy miał być Brytyjczyk, a Kamińskiego grupa wystawiła na jednego z 14 wiceprzewodniczących Parlamentu. Jeden z konserwatystów Edward McMillan-Scott nie dotrzymał jednak umowy, wystawił swoją kandydaturę i pokonał Kamińskiego w głosowaniu całego europarlamentu.

Jako rekompensatę Brytyjczycy dali mu o wiele ważniejsze stanowisko przewodniczącego grupy. Brytyjski "The Independent on Sunday" twierdzi, że ta ostatnia kwestia decydowała się na najwyższym szczeblu - że do Davida Camerona zadzwonił prezydent Lech Kaczyński.

Na Wyspach natychmiast wybuchło polityczne piekło. Media wyciągają kolejne szczegóły z życiorysu Kamińskiego. Najpierw BBC przypomniało, że gejów zwykł on nazywać "pedałami". W internecie dostępne jest nagranie wideo, na którym Kamiński mówi o "pedalskich stowarzyszeniach", a dopytywany przez dziennikarza, czy tak należy się wyrażać, twierdzi: - Tak ludzie mówią o nich, a jak mam mówić, przecież to są pedały.

Przypomniano też jego udział w Narodowym Odrodzeniu Polski, które McMillan-Scott określił jako organizację "homofobiczną, rasistowską, antysemicką", i to, że odwiedził w Londynie i chwalił chilijskiego generała Augusto Pinocheta. "Kamiński jest fanem generała Pinocheta, uważa, że homoseksualnych mężczyzn należy nazywać pedałami, i oskarżał imigranckich pracowników ze Wschodu, że odbierają pracę Polakom" - donosi "Independent". "Może sam Kamiński nie jest faszystą, ale z pewnością podziwiał ludzi, którzy nimi byli. Dziesięć lat temu, gdy Augusto Pinochet marniał w wynajętym domu w hrabstwie Surrey, czekając na ekstradycję za tortury i morderstwa, Kamiński pojawił się, by pocieszyć swego bohatera i wręczyć mu katolicki medal jako dowód szacunku" - przypomina autorka obszernego artykułu Joan Smith. PiS, czyli partię "założoną przez zdecydowanie dziwnych bliźniaków Kaczyńskich", określa jako "homofobiczną, nacjonalistyczną i fanatycznie sprzeciwiającą się aborcji".

W weekend najnowszym i najgorętszym szczegółem z biografii Kamińskiego okazał się jego stosunek do upamiętniania zbrodni w Jedwabnem. Zarówno "Independent", jak i "Observer" donoszą, że Kamiński był przeciwny obchodom 60. rocznicy masakry. Według "Independenta" "zachęcał miejscowych, by odrzucali twierdzenia, że morderstw dopuścili się Polacy". "Observer" cytuje jego wypowiedź z "Naszej Polski", według której Żydzi próbują zagłuszyć wyrzuty sumienia za zło, które wyrządzili Polsce za okupacji sowieckiej i komunizmu. Tygodnik dodaje co prawda, że Kamiński dementuje, jakoby to powiedział.

Właśnie o sprawie stosunku Kamińskiego do zbrodni w Jedwabnem mówił na łamach "Observera" rabin Barry Marcus, który wcześniej badał los Żydów z Jedwabnego. Jak powiedział, "patrzył ze zgrozą" na wybór Kamińskiego. "Konserwatyści muszą w jakiś sposób się od tego odciąć i to potępić. W przeciwnym razie będzie wyglądało, jakby popierali te poglądy. Nawet jeśli u władzy jest tylko jedna taka osoba, to powód do zmartwienia. To nie pomaga budować mostów. A my chcemy budować mosty" - mówił.

Europosłowie PiS, w tym sam Kamiński, byli wczoraj dla nas niedostępni. Lakoniczny był wiceprezes PiS Adam Lipiński: - To chadekom zależy na rozbiciu nowej frakcji. Zrobią wszystko, żeby to zrealizować.

- Historia z Kamińskim tylko potwierdza tezę, że nie warto być w małej, sklejonej na siłę frakcji - ocenia lider PO w Parlamencie Europejskim Jacek Saryusz-Wolski.

- PiS i torysów łączy tylko sprzeciw wobec traktatu z Lizbony i sympatia do Ameryki. Różni ich cała reszta spraw od gospodarki, przez sprawy socjalne, po kwestie etyczno-obyczajowe. Większość brytyjskich europosłów była przeciw sojuszowi z PiS, zostali do niego przymuszeni przez centralę. Stąd biorą się problemy, których sprawa Kamińskiego jest tylko objawem - dodaje Saryusz-Wolski.

A jak ocenia europosła Kamińskiego? - O kolegach z europarlamentu mówię albo dobrze, albo wcale. Głosowaliśmy na niego, choć bez entuzjazmu, gdy startował na wiceszefa europarlamentu, bo w PO przyjęliśmy zasadę, że wspieramy Polaków - mówi Saryusz-Wolski.



Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 154 komentarze
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    37 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':