http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Głosowanie na czwórkę. Wybory już oficjalnie

Jolanta Kowalewska
2009-06-08, ostatnia aktualizacja 2009-06-09 10:11

Do Brukseli pojadą poseł Sławomir Nitras z PO i eurodeputowany Bogusław Liberadzki z SLD. To było wiadomo od rana. Po południu sztaby dostały informację, że mandaty dostaną też zielonogórski radny PO Artur Zasada i jedynka PiS, były minister gospodarki morskiej Marek Gróbarczyk

Poparcie dla partii w okręgu nr 13
Fot. Bydgoszcz Bydgoszcz
Poparcie dla partii w okręgu nr 13
Ta czwórka zdobyła największe poparcie w okręgu nr 13 (obejmował woj. zachodniopomorskie i lubuskie).

Dwa mandaty - jeden dla Nitrasa i jeden dla Liberadzkiego - pewne były od poniedziałkowych godzin porannych - wtedy znane już były wyniki głosowań na poszczególne listy. W trakcie dnia okazało się, że Zachodniopomorskie i Lubuskie zyska jeszcze dwa mandaty. Jeden weźmie PiS, a konkretnie jedynka tej listy - były minister gospodarki morskiej w rządzie Jarosława Kaczyńskiego Marek Gróbarczyk, a kolejny przypadnie - ze względu na dużą liczbę zdobytych głosów - Platformie. Najpierw wydawało się, że drugi mandat w PO wywalczy posłanka z Goleniowa Magdalena Kochan, jednak po południu okazało się, że lepszy jest szef klubu radnych PO w Zielonej Górze Artur Zasada: pokonał ją 270 głosami.

Oficjalne wyniki wyborów, podane przez Państwową Komisję Wyborczą ok. godz. 21.30 w poniedziałek, potwierdziły te wyliczenia.

PiS na równi z SLD

Największe poparcie w okręgu nr 13 zdobyła PO - 202 tys. 493 głosy - 45,8 proc. poparcia. Jest to wynik nieco lepszy niż w skali całego kraju (44,4 proc.).

- Mamy piąty wynik w kraju - podkreślał Michał Marcinkiewicz, szef sztabu wyborczego PO w regionie.

W Zachodniopomorskiem i Lubuskiem PiS tradycyjnie już nie zrobiło najlepszego wyniku. Na to ugrupowanie zagłosowało 89 tys. 427 osób - 20,3 proc. głosujących. W całej Polsce - 27,4 proc. Z kolei tradycyjnie bardzo dobry wynik zrobił SLD w koalicji z UP - 20,2 proc. poparcia, podczas gdy w skali kraju dostał zaledwie 12,3 proc. W 13. okręgu SLD od wyniku PiS dzieliło tylko 135 głosów.

Słabo wypadli u nas ludowcy - 22 tys. 177 głosów - 5 proc. (7 proc. w Polsce). Poparcie dla Libertasu wyniosło 8 tys. 89 głosów - 1,8 proc.

Wygrani i przegrani

Najlepszy wynik w okręgu zdobył szef szczecińskiej PO, nieformalny lider tego ugrupowania w regionie i jednocześnie jeden z bardziej kontrowersyjnych szczecińskich polityków - poseł Sławomir Nitras. To on - jako szef Platformy w Szczecinie - obwiniany był za partyjne wpadki, tj. afery: narkotykową, biurową, samochodową i kalendarzową - wszystkimi zajmuje się prokuratura. Tuż przed wyborami naraził się związkowcom krzycząc, że odbierze im przywileje. Mimo to głos na niego oddało 107 tys. 413 osób - to 24 proc. wszystkich oddanych w okręgu głosów i połowa głosów oddanych na PO. Co ciekawe - podobną liczbę zwolenników Nitras miał w obu województwach. To zapewne efekt tego, że jego twarz wyborcy dobrze znają z telewizji.

Na drugim miejscu jest eurodeputowany ostatniej kadencji, minister w rządach SLD Bogusław Liberadzki. Jego wynik - 69 tys. 909 głosów. Kandydat, któremu jedynki nie chciało dać zachodniopomorskie SLD, zdobył dla listy SLD-UP prawie 80 proc. wszystkich głosów. Natomiast niedoszła jedynka, szef zachodniopomorskiego Sojuszu Dariusz Wieczorek, na którego stawiał szef SLD Grzegorz Napieralski, ma 4 tys. 191 głosów.

Trzeci wynik w okręgu należy do Marka Gróbarczyka, lidera listy PiS. Ma 41 tys. 909 głosów poparcia. Sondaże przedwyborcze nie dawały mu większych szans na mandat. Obserwatorzy politycznej sceny przypuszczali, że wyprzedzić może go posłanka Mirosława Masłowska (zdobyła 7 tys. 804 głosy), która miała intensywną kampanię w Szczecinie. Jednak elektorat PiS postawił na Gróbarczyka - w reklamach wspierał go Jarosław Kaczyński, a na konferencji prasowej minister rozwoju regionalnego Grażyna Gęsicka i jeden z liderów PiS Joachim Brudziński.

Czwarty wynik w okręgu należy do radnego z Zielonej Góry Artura Zasady - 25 tys. 870 głosów. Piąty do Magdaleny Kochan - 25 tys. 505 głosów.

Na jedynkę Polskiego Stronnictwa Ludowego - Juliusza Engelhardta zagłosowało 6,5 tys. osób. Senatora Krzysztofa Zarembę z Libertasu poparło tylko 5 tys. 919 osób. To dowód na to, jak duży wpływ na wyborczy wynik ma partyjny szyld. Dwa lata temu pod barwami PO Zaremba zyskał 203 tys. 922 głosy i fotel senatora. W tym roku tuż przed wyborami rzucił legitymacją PO, która nie chciała wystawić go do europarlamentu.

Senator Zaremba wysłał w poniedziałek oświadczenie: "Dziękuję stoczniowcom oraz ich rodzinom za wyrazy poparcia i głosy. Nie dam się zastraszyć i doprowadzę do końca to, co zacząłem. Odzyskamy Gryfa!".

Nie rwaliśmy się do urn

Okręg zachodniopomorsko-lubuski miał jedną z najgorszych frekwencji w kraju - zagłosować poszło 21 proc. wyborców. W całym kraju - 24,5 proc.

Podobnie jak w kraju, najchętniej do urn szli mieszkańcy dużych miast. W Zielonej Górze frekwencja wyniosła 31,4 proc., w Koszalinie - 28,8 proc., w Szczecinie - 28,5 proc., a w Gorzowie - 23,4 proc.

Najniższa frekwencja była w powiecie łobeskim (13,9 proc.) i choszczeńskim (14,1 proc.).

Źródło: Gazeta Wyborcza Szczecin
  • 20 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':