Czekamy na Wasze listy. Napisz: listydogazety@gazeta.pl
>
Dziś kończymy prezentację wyników naszego wielkiego eurosondażu w okręgach.
Do wyborów do Parlamentu Europejskiego jeszcze trzy dni. Jutro w "Gazecie" - wyniki ogólnopolskie wraz z prognozą frekwencji i podziału mandatów.
Warszawa - słaby PiS z Kamińskim Jeśli w niedzielę potwierdzi się wynik sondażu, to PO odniesie w stolicy wielką wiktorię nad PiS: 60 do 23 proc.
SLD osiągnął w naszym sondażu tylko 9 proc., Centrolewica z Dariuszem Rosatim - 2 proc., tyle samo co
PSL.
Wygląda na to, że sprawdziła się strategia PO wystawienia na czele listy związanej z lewicą Danuty Hübner, a tuż za nią byłego PiS-owca Pawła Zalewskiego, co konkurencja złośliwie skwitowała przydomkiem "Front Jedności Narodu".
Hübner zgarnia 46 proc. głosów zwolenników PO, Zalewski - 9 proc.
- Liczyliśmy na wyborców centrolewicowych, ale Hübner utrzymała ich przy PO - mówi nam polityk SLD, zmartwiony wynikiem. Lider listy Wojciech Olejniczak uważa jednak, że mandat dla niego jest bezpieczny - skomplikowana ordynacja sprawia, że czasem łatwiej o mandat w okręgu, w którym jest większa frekwencja, niż w tym, w którym partia ma większe poparcie.
Liczne billboardy i ulotki "Polski, europejski, Kamiński" przyniosą zapewne mandat Michałowi Kamińskiemu z PiS. Lider listy partii jednak nie pociągnął, w sondażu PiS wypada gorzej niż w wyborach w 2007 r.
Z posłów, którzy w ostatniej chwili zostali dopisani do listy PiS, najlepiej wypada Paweł Poncyljusz (10 proc. wyborców PiS) przed Elżbietą Jakubiak i Arkadiuszem Mularczykiem (po 7 proc.). Kamiński może liczyć na 28 proc. wyborców PiS.

- Może aż tyle śliwek w kompocie nie trzeba było mieć, ale też każdy z nas, posłów, to ileś tam głosów ekstra - komentuje Poncyljusz.
- Kamień spadł mi z serca. Miałem silną konkurencję, ale już chyba nikt nie odbierze mi zwycięstwa - mówi Kamiński.
Dolny Śląsk. PiS nie liczy na cud Stąd wywodzi się kilku wpływowych polityków PO: wicepremier
Grzegorz Schetyna, a także szef klubu Zbigniew Chlebowski i minister kultury
Bogdan Zdrojewski.
PO jeszcze nigdy tu nie przegrała, a w naszym sondażu przed niedzielnymi eurowyborami ma 57 proc., PiS - 22 proc. Trzeci jest SLD-UP z 11 proc., a 5 proc. ma PSL.
- Mamy szansę na trzy mandaty, a taki cel postawiliśmy sobie na początku kampanii - cieszy się Jacek Protasiewicz, nr 1 na liście Platformy.
Kto poza nim ma szansę na mandat? Zbliżone poparcie (5-7 proc. wśród wyborców PO) ma aż czworo kandydatów - opolska posłanka Danuta Jazłowiecka, wicemarszałek Dolnego Śląska Piotr Borys, były prezydent Wrocławia Stanisław Huskowski oraz radny sejmiku Jerzy Tutaj. Połowa wyborców PO jeszcze nie wie, kogo poprzeć.
Protasiewicz: - Będzie ostra rywalizacja do końca. To przyniesie korzyść całej liście. Strategia wystawiania silnego lidera i słabej reszty jest nieopłacalna.
PiS pogodził się z porażką, choć jeszcze wczoraj do Wrocławia przyjechał Jarosław Kaczyński. Lokalni działacze mówią, że nieplanowaną wizytę organizowano naprędce, by przed wyborami pokazał się z kandydatami.