Dlaczego data wyborów jest różna Wybory odbędą się między 4 i 7 czerwca. Pierwsi zagłosują Brytyjczycy i Holendrzy. Najwięcej narodów - tak jak Polacy - będzie głosować 7 czerwca. Chodzi o utrzymanie tradycji dnia tygodnia, w którym się głosuje w danym kraju. Jednak ci, którzy głosują wcześniej, będą mogli podać wyniki swoich wyborów dopiero 7 czerwca po zamknięciu lokali wyborczych w całej UE.
Także wymogi dotyczące wieku wyborców i kandydatów regulują przepisy krajowe (np. w Austrii głosować mogą już 16-latki). Kraje ustalają też system wyborczy - np. czy cały kraj jest jednym wielkim okręgiem, czy też podzielony jest na mniejsze oraz jaki jest próg wyborczy, jak przyznawane są mandaty.
Gdzie głosują Polacy żyjący w innym kraju UE Unijne prawo daje im możliwość wzięcia udziału w wyborach (jako głosujący i jako kandydaci) w kraju, w którym mieszkają. Niektórzy się na to decydują - np. kandydatem zielonych w Belgii jest Polak Bartosz Lech. Polacy mogą wybrać, czy będą głosować w kraju, w którym mieszkają, czy zgłoszą się do konsulatu i zagłosują na kandydata z Polski.
Gdzie ma siedzibę Parlament Europejski Posiedzenia planarne (tydzień w miesiącu) odbywają się w Strasburgu, posiedzenia komisji parlamentarnych w Brukseli. To wynika z tradycji wpisanej później do europejskich traktatów. Koszty comiesięcznej przeprowadzki posłów, asystentów, tłumaczy i dokumentów do Strasburga to ok. 10 mln euro. Sami posłowie w większości woleliby obradować wyłącznie w Brukseli.
Francja mówi jednak "nie". Broni prestiżu i dochodów, jakie Strasburg czerpie z obecności europarlamentu.
Ilu jest europosłów Gdy Parlament powstał w 1958 r., było ich tylko 142. Ostatnio 785. Parlament rozrastał się z każdym rozszerzeniem UE.
W tym roku w całej UE wybierać będziemy 736 posłów, 50 w Polsce. Tak przewiduje traktat nicejski. Jeśli w życie wejdzie traktat lizboński, co może się stać za kilka miesięcy, liczba posłów znów wzrośnie - do 754. Wtedy Polska będzie musiała dosłać jednego posła, a niektóre kraje więcej. Nowy traktat odbierze trzech posłów jedynie Niemcom, ale odczują to dopiero w następnej kadencji, bo już wybranym wolno będzie zostać.
Języki Parlamentu Europejskiego Na posiedzeniach plenarnych każdy poseł może mówić we własnym języku, jeśli jest to jeden z 23 oficjalnych języków UE - np. polski, maltański czy irlandzki. Na te języki tłumaczone są wszystkie przyjęte przez PE dokumenty. Parlament zatrudnia ok. 1,5 tys. tłumaczy, w 2008 r. wydał na tłumaczenia 484 mln euro.
Prace na co dzień, w komisjach i podczas nieformalnych spotkań, odbywają się głównie po angielsku i francusku. W tych językach powstają zwykle projekty dokumentów i poprawek. Posłowi, który nie zna żadnego z tych języków, trudno odnaleźć się w PE.