Główni aktorzy przedstawili, na czym im zależy, choć na razie nie odkrywają wszystkich kart.
Niemcy chcą być głównym architektem zbliżenia między Waszyngtonem i Moskwą. Zapewniają, że takie zbliżenie jest realne.
Ameryka zapowiada nowe otwarcie na Europę, gotowość słuchania i konsultacji z partnerami. Waszyngton wyciąga także rękę do Iranu, państw muzułmańskich i Rosji. Amerykańskie priorytety to rozbrojenie, walka z terroryzmem, powstrzymanie programów nuklearnych w państwach chcących rzucić wyzwanie Zachodowi. Równocześnie Ameryka ostrzega, że jeśli jej oferta zostanie odrzucona, to będzie nadal bronić swoich wartości siłą.
Rosja deklaruje gotowość do rozmowy o rozbrojeniu. Ale jej oferta wobec
USA jest bardzo ostrożna. Rosjanom zależy, by wobec wygasania starych traktatów o ograniczeniu zbrojeń nuklearnych stworzyć nowe. Ale zarazem nie wycofuje sprzeciwu wobec amerykańskiej tarczy antyrakietowej w Polsce i Czechach. Tyle że w sytuacji krachu gospodarczego rosyjskie groźby rozmieszczenia nowych rakiet wydają się jednak wyłącznie propagandą. Tak samo jak rezygnacja z rozmieszczenia rakiet w Kaliningradzie w ramach „gestu dobrej woli". Nie można wycofać się z czegoś, czego się nie zaczęło.
Polska i cała Europa Środkowo-Wschodnia po wyborach w USA znalazła się w nowej sytuacji. Niepokoi nas, za jaką cenę zostanie osiągnięty kompromis między Waszyngtonem i Rosją. Czy tą ceną nie będzie rezygnacja z tarczy i przymykanie oczu na ambicje imperialne Rosji? Amerykański wiceprezydent Joe Biden zapewniał w Monachium, że nie. Ale jego deklaracja kontynuacji prac nad obroną antyrakietową była bardzo ogólna. To oczywiście lepsze niż wycofanie się z projektu - jak przed konferencją spekulował brytyjski „Guardian” - ale widać, że sprawy globalne są dla nowej amerykańskiej administracji ważniejsze niż regionalne drobiazgi.
Francja wraca do struktur wojskowych NATO, ale za cenę realnego wpływu na jego kształt. I zarazem studzi nasze nadzieje. Dla Ukrainy i Gruzji nie będzie taryfy ulgowej. W praktyce oznacza to pogrzebanie szans na ich szybkie wejście do NATO. Bo ani zdemolowana wojną
Gruzja, ani pogrążona w chaosie Ukraina nie spełniają dziś kryteriów członkowskich. Do zablokowania ich aspiracji nie trzeba wcale sprzeciwu Rosji.
Donald Tusk wybrnął w Monachium bardzo inteligentnie z pułapek komplikującej się sytuacji. Przypomniał o wartościach u podstaw współpracy euroatlantyckiej. Problem w tym, że wyznają je wszyscy, ale każdy rozumie je po swojemu.
Przesłanie płynące z Monachium nie jest jednak całkiem pesymistyczne. Rozmowa o nowym bezpieczeństwa będzie długa. Wiele może się zdarzyć. Ukrainę i Gruzję czeka ciężka praca. I wciąż mają szansę. Istota wartości euroatlantyckich polega na tym, że jeśli ktoś je wyznaje, to nie można zatrzasnąć mu drzwi. Trzeba więc uzbroić się w cierpliwość, skupić na dobrej dyplomacji oraz pomaganiu chętnym w zbliżaniu się do wartości zachodnich. Temu między innymi służyć będzie wymyślone przez Polskę unijne Partnerstwo Wschodnie.
Szkoda, że bardzo dobre wystąpienie Tuska w Monachium - wobec śmierci Polaka w Pakistanie - nie przebiło się w kraju. Zachodni przywódcy usłyszeli jednak głos Tuska. Teraz czas przejść od licytacji do rozgrywki. To nie Polska będzie ją prowadzić, ale warto brać w niej udział. Tak jak w Monachium, gdzie uwaga świata skupiona była na wielkich, ale nie zabrakło także głosu Polski.
Wystąpienia w Monachium Pełne teksty lub zapis audio z 45. Konferencji Bezpieczeństwa NATO w Monachium na
www.securityconference.de. Skróty i tytuły od redakcji
USA: Nie wierzymy w walkę cywilizacji wiceprezydent Joseph Biden Musimy zdać sobie sprawę z nowych sił kształtujących młody wiek XXI: coraz powszechniejsza broń masowego rażenia i niebezpieczne choroby zakaźne, rosnąca przepaść między bogatymi i biednymi, konflikty etniczne, szybko postępujące globalne ocieplenie i niepewność zaopatrzenia w energię, jedzenie, wodę. Wreszcie wyzwania rzucane wolności i bezpieczeństwu przez radykalne fundamentalizmy. Rozwiązując te wyzwania, USA będą stosować podstawową zasadę: nie ma konfliktu między naszym bezpieczeństwem a ideałami.
Barack Obama potwierdził najbardziej podstawowe wartości Ameryki. Powiedział światu jasno, że Ameryka nie będzie stosować tortur. Przywrócimy prawa tym, których stawiamy przed wymiarem sprawiedliwości. Zamkniemy więzienie w Guantanamo. Ameryka zrobi więcej, ale także Ameryka poprosi o więcej naszych partnerów.
Tam, gdzie się da, będziemy działać w ramach partnerstwa; samotnie tylko tam, gdzie będzie to konieczne.
Potrzebujemy kredytu, by wspólnie przekonać Iran do rezygnacji z rozwoju broni nuklearnej. Naród irański jest wielki, cywilizacja perska jest wielką cywilizacją. Ale Iran zachowywał się w sposób, który nie prowadził do pokoju w regionie i dobrobytu jego ludu. Nasza administracja robi przegląd polityki wobec Iranu. Chcemy rozmawiać, ale oferujemy bardzo jasny wybór: kontynuacja obecnego kursu będzie oznaczać nacisk i izolację, rezygnacja z programu nuklearnego i poparcia dla terroryzmu będzie się wiązać ze znacznymi zachętami.
Ameryka wyciągnie rękę do tych, którzy rozluźnią swe pięści. Nie wierzymy w walkę cywilizacji. Widzimy wspólną obawę przed ekstremizmem i zrobimy wszystko, co możemy wspólnie zrobić, by zatriumfowała tolerancja.
Będziemy kontynuować obronę przeciwrakietową przeciwko rosnącemu potencjałowi Iranu po sprawdzeniu, że ta technologia działa, a jej koszt jest racjonalny. Będziemy to robić, konsultując się z naszymi sojusznikami z NATO i Rosją. USA wraz z innymi sojusznikami ciepło powitają decyzję Francji o pełnym udziale w strukturach NATO.