http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Rosja nie ma pomysłu na Kaukaz

Aleksiej Małaszenko*
2008-09-06, ostatnia aktualizacja 2008-09-05 18:01

Północny Kaukaz bez Rosji nie przeżyje. Jego mieszkańcy doskonale o tym wiedzą i do ostatniego będą bronić integralności terytorialnej Rosji - mówi rosyjski politolog

ZOBACZ TAKŻE


Ludwika Włodek-Biernat: Jak republiki Rosji zareagują na uznanie niepodległości Abchazji i Osetii Południowej?

Aleksiej Małaszenko: Skutki tej decyzji najbardziej dadzą się odczuć w Czeczenii wśród coraz mniej licznych partyzantów. Ale to wcale nie oznacza, że zaraz wybuchnie kolejna wojna czeczeńska. Naiwnością jest prognozowanie, że lada chwila Kaukaz stanie w ogniu. Tam mają zupełnie inne problemy: gospodarkę, korupcję, islam. To wystarczająco dużo, by nie myśleć o Gruzji.

Problemem jest pojawienie się Wielkiej Osetii. Szczególnie, że konflikt osetyjsko-inguski wciąż się tli. Na początku lat 90. południowi Osetyjczycy brali bardzo aktywny udział w starciach z Inguszami. I jeśli znów dojdzie do jakiegokolwiek konfliktu z Inguszami, także wezmą w nim udział. A wtedy nie wykluczam, że po stronie Inguszy, przeciw chrześcijańskim Osetyjczykom, staną inni kaukascy muzułmanie.

Boję się, że prędzej czy później dojdzie do takiego zaostrzenia sytuacji. Pytanie tylko, kiedy i w jakiej formie. Nie należy dramatyzować, ale ignorować tego też nie można. Tym bardziej że prezydent Inguszetii Murat Zjazikow nie jest w stanie w pełni kontrolować swojej republiki.



Czy Abchazja i Osetia Południowa pozostaną samodzielnymi państwami, czy zostaną włączone do Rosji?

- Na Północnym Kaukazie pojawiły się dwa nowe podmioty. Można je uważać za niepodległe państwa, można je traktować jak część Rosji, ale to już nie jest Gruzja.

A co do przyszłości Abchazji i Osetii Południowej to są trzy możliwości: pozostaną niezależne, przyłączą się do Rosji albo wejdą w skład państwa związkowego złożonego z Rosji, Białorusi i tych dwóch republik właśnie. Każda z nich może pójść jednak inną drogą.

Abchazja najprawdopodobniej pozostanie niepodległa. Nie wyobrażam sobie, żeby jako oddzielna jednostka administracyjna weszła w skład Federacji Rosyjskiej. Duża część Abchazów chce niezależności swego kraju. Ci ludzie za nic nie zechcą być dodatkiem do Rosji. I choć mało się o tym mówi, takie nastroje są w Abchazji bardzo wyraźne.

Natomiast Osetia Południowa z czasem, to może nawet potrwać i 40 lat, instytucjonalnie zjednoczy się z Osetią Północną. W końcu dziś to rozdzielony naród. A gdyby kiedyś doszło do zjednoczenia, wytworzy się precedens. Na przykład dla kaukaskiego ludu Lezginów. Dziś około 250 tys. Lezginów żyje w Dagestanie i tyluż ich jest mniej więcej w Azerbejdżanie. Już w połowie lat 90. istniał ruch Lezginów opowiadających się za zjednoczeniem. Idea utworzenia Lezgienistanu może wrócić. Lezgini zapytają: Skoro Osetyjcom wolno, dlaczego i nam nie miałoby być wolno? Dlaczego i my nie moglibyśmy poprzesuwać granic? A na Północnym Kaukazie granice są bardzo słabe. Dziś już granica pomiędzy Inguszetią i Czeczenią praktycznie nie istnieje.

W każdym razie problemy będą. Wszystko zależy od tego, na ile mądrze zachowa się Moskwa.



Który z wariantów byłby najlepszy dla Moskwy?

- Od roku 1917 sytuacja Rosji jest ciągle zła. Nic nie jest dla niej dobrym rozwiązaniem.



A jak na decyzję o uznaniu Osetii Południowej i Abchazji zareagują inne, niekaukaskie regiony Rosji, np. Jakucja, Buriacja?

- Mogą tego nawet nie zauważyć. Dużo jeżdżę po oddalonych zakątkach Rosji. Ich mieszkańców sytuacja na Kaukazie kompletnie nie interesuje. Np. niedługo po Biesłanie byłem w obwodzie irkuckim. Gdy pytałem miejscowych, co myślą o tym wydarzeniu, mówili, że im wszystko jedno. Jaka Osetia, jaka Abchazja? Nikt nie wie, o co chodzi.



Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':