Od zeszłego czwartku z każdych pięciu planowanych w Europie lotów odbyło się zaledwie dwa. Międzynarodowe Zrzeszenie Przewoźników Lotniczych (IATA) szacuje, że dziennie przestój kosztuje linie lotnicze 200 mln dol. Przewoźnicy już poprosili rządy oraz Komisję Europejską o pomoc finansową.
- To wyjątkowe okoliczności, linie lotnicze nie mają na nie wpływu - mówił szef British Airways Willie Walsh. Jego firma traci każdego dnia 23-30 mln dol.
Komisja Europejska zastanawia się, czy nie zezwolić państwom na wsparcie przewoźników. Dopiero po tym oświadczeniu akcje linii lotniczych tracące na giełdach w ciągu dnia nawet o 4-5 proc. zaczęły odrabiać straty.
Jednak problemy linii lotniczych to tylko czubek góry lodowej.
Kryzys wulkaniczny - Po gospodarczym, mamy kolejny kryzys. Sytuacja wygląda coraz bardziej dramatycznie - mówi Izabella Dessoulavy-Gładysz, dyrektor marketingu i komunikacji w firmie logistycznej DHL Global Forwarding.
Samolotami na dłuższych dystansach transportuje się m.in. świeżą żywność, leki, części elektroniczne i samochodowe na linie produkcyjne. - Cierpi szczególnie ruch towarów na trasach
Azja - Europa oraz Europa -Ameryka - mówi Dessoulavy-Gładysz.
BMW ogłosiło, że może wstrzymać produkcję w swojej fabryce w Karolinie Południowej w
USA, bo z zakładów w Niemczech nie docierają skrzynie biegów do produkcji modeli X5 i X6.
W Hongkongu, który jest oknem na świat z południowo-wschodnich okręgów przemysłowych Chin, towary czekają aż 10-14 dni, zanim zostaną załadowane na samoloty. - Linie lotnicze nie przyjmują nowych zleceń - mówi Dessoulavy-Gładysz. - Gdy zaczną, stawki mogą być nawet dwa i pół razy wyższe od obecnych - dodaje.
Jak szacuje Komisja Europejska (dane z w 2008 r.), transport samolotowy obejmuje zaledwie 0,6 proc. masy towarów w handlu zagranicznym Unii, ale towary te były warte aż 576 mld euro, co stanowiło 20 proc. wartości całego handlu zagranicznego UE.
- Wiele sektorów przemysłu zależy od transportu lotniczego. Jeśli w zglobalizowanym świecie łańcuchy dostaw zostaną przerwane przez dłuższy czas, będziemy mieli poważną sytuację - ostrzegł w poniedziałek niemiecki minister gospodarki Rainer Bruederle.
Niemcy mają szczególne powody do obaw, bo to największy europejski eksporter. Volker Treier, główny ekonomista niemieckiej izby gospodarczej, twierdzi, że przestój w lotach może je kosztować nawet miliard euro dziennie!
Poczta przesiada się na auta Z problemami zmaga się Poczta. - Spodziewamy się 24-72 godzinnego opóźnienia przesyłek lotniczych przewożonych w Europie oraz trzy-pięciodniowego opóźnienia przesyłek do/z Europy i reszty świata - twierdzi Anna Mazurek z DHL Express.
Od piątku żaden samolot z pocztą do Polski nie przyleciał ani też od nas nie wyleciał, z wyjątkiem dwóch, ukraińskiego i białoruskiego - relacjonuje rzecznik Poczty Polskiej Zbigniew Baranowski.
Obecnie aż 70 proc. wszystkich przesyłek wychodzących jak i przychodzących do naszego kraju to przesyłki lotnicze.
Krajowa korespondencja i przesyłki kurierskie nie latają od nocy z 15 na 16 kwietnia. - Z informacji otrzymanej od przewoźnika realizującego kursy pocztowo-lotnicze dla Poczty Polskiej wynika, że nie będzie wykonywał lotów w dniach: 19/20 oraz 20/21 - twierdzi Baranowski.
Poczta usiłuje tam, gdzie to tylko możliwe, zastąpić transport lotniczy samochodowym. W kraju już to się częściowo udało.
Teraz chce przewozić przesyłki
samochodami za granicę. - Najszybciej procedury awaryjne będziemy mogli wdrożyć w relacjach z krajami, gdzie szlaki pocztowe biegną droga lądową - chodzi tu m.in. o Niemcy, Rosję,
Czechy, Słowację, Litwę czy Łotwę - twierdzi Baranowski.
Nie ma lotów, nie ma wakacji Zamknięcie przestrzeni powietrznej uderzyło także w biura podróży. Paweł Niewiadomski, wiceprezes Polskiej Izby Turystyki, szacuje, że w weekend nie wyleciało ponad 20 samolotów czarterowych. Część klientów odstępuje od umów, inni czekają na wylot, jeszcze inni przekładają wycieczki.
Biura podróży jeszcze nie są w stanie dokładnie oszacować strat. Alfa Star traci dziennie przez tę sytuację 200-400 tys. zł.
Rainbow Tours ocenia straty na około 100 tys. zł. - Ale gdyby problem trwał dłużej, mogą się zwiększyć - zaznacza Remigiusz Talarek, wiceprezes Rainbow Tours.
Biurom rosną nieprzewidziane koszty, nie tylko z powodu wycieczek, które nie doszły do skutku, ale też z powodu turystów uwięzionych za granicą. W tej sytuacji - jak wyjaśnia Alicja Tatarczuk-Nowik z Europejskiego Centrum Konsumenckiego - biuro podróży ma obowiązek zapewnić turyście opiekę.
Biura już opracowują plany awaryjne wylotów czarterowych w najbliższą środę i piątek. Chcą autokarami przewieźć klientów na lotniska w południowej Europie, skąd samolotami dostaliby się do Egiptu, Izraela czy Maroka. - Pozwoli to także ściągnąć klientów, którzy teraz przebywają w miejscach wypoczynku - mówi Talarek.
Straty liczą też hotelarze. - Na pewno odbije się to na obłożeniu hoteli - mówi Krzysztof Wojtkiewicz, szef Izby Gospodarczej Hotelarstwa Polskiego, wyjaśniając, że w hotele uderzy przede wszystkim mniejsza liczba klientów biznesowych, a to jest grupa dająca najwięcej zarobić hotelarzom w dużych miastach. - W tym tygodniu w stolicy miało być blisko 100-procentowe obłożenie, a teraz klienci odwołują rezerwacje - mówi Wojtkiewicz.