Browary prześcigają się ostatnio w coraz bardziej dziwacznych nazwach nowych gatunków piwa. Chodzi o to by przyciągnąć uwagę piwoszy i zdobyć w ten sposób trochę darmowej reklamy. Mamy więc np. Łokieć skrzypka, Chorą kaczkę, Tyłek św. Mikołaja itd. Jednak nowe niemieckie piwo pobiło konkurentów pod każdym względem. Najpierw Urząd odmówił, ale po odwołaniu się producenta, zgodził się na rejestrację. A oto kuriozalne uzasadnienie (
tu czytaj angielski oryginał):
"Urząd odrzuca pogląd, by wniosek o znak używał seksualności w celu wyrażenia pogardy i przemocy. Wieś Fucking w Austrii, do której odwołuje się wnioskodawca, ma zaledwie 93 mieszkańców, i nie jest powszechnie znana. Co więcej, wolność wypowiedzi mogłaby być ograniczona w przypadku znaku bulwersującego, oskarżającego lub poniżającego.
Urząd uznaje, że w chrześcijańskim sensie słowa, "hell" (piekło) jest miejscem najgorszych cierpień. Jest miejscem potępienia. W mowie potocznej jest synonimem czegoś negatywnego i przyczyniającego cierpień. Jeśli pierwszy element słowny [znaku] oznacza "potępiony", to znak określa jedynie to, co wedle powszechnych wierzeń, dzieje się w piekle.
Zgodnie z Artykułem 7(1)(f) CTMR, znaki nie mogą być zarejestrowane jeśli są lekceważące, dyskryminujące, bluźniercze lub obraźliwe, nawołują do przestępstw kryminalnych lub niepokoju.
Jednak zgłoszona kombinacja słów nie zawiera semantycznego znaczenia które mogłoby się odnosić do konkretnej osoby, lub grupy osób. Nie nawołuje także do konkretnego czynu. Nie może być nawet zrozumiane jako wskazanie, że to czytający znak ma iść do piekła.
W rozumieniu Urzędu jest to wtrącenie użyte w celu wyrażenia lekceważenia, ale nie wskazuje przeciw komu to lekceważenie jest skierowane.
Nie może też być uznane za obraźliwe użycie nazwy istniejącej miejscowości w określonym celu (jako odniesienie się do miejsca), tylko dlatego, że w innych językach to może mieć ambiwalentne znaczenie.
W konsekwencji, Urząd anuluje zaskarżoną decyzję i zezwala na podjęcie procedury rejestracji."
Ciekawe, jak to piwo smakuje i kto je wypije.
PS. Czytelniczka johanna haase wpisała na forum: "Słowo "hell" w języku niemieckim oznacza po prostu "jasne". Piwo jasne - hell bier. Nie powinniście być aż takimi naiwniakami. Jeśli austriacka miejscowość nazywa się faktycznie Fucking, to Fucking Hell to po niemiecku piwo fukingskie jasne. I naprawdę Unia aż takie dziwaczne uzasadnienie przygotowała?"