http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Herman Van Rompuy

tobi
2009-11-19, ostatnia aktualizacja 2009-11-20 02:30

Premier Belgii, poeta haiku, miłośnik wiejskiego życia

62-letni Herman Van Rompuy jest pierwszym kandydatem Belgii na poważne stanowisko w UE, którego nie zablokowali Brytyjczycy. Dlaczego? Van Rompuy wyróżnia się na tle innych polityków Beneluksu znacznie mniejszym zapałem do zamieniania Unii w federację, czego boi się Londyn zazdrosny o swą suwerenność.

Co więcej, Belg uchodzi w swym kraju za "umiarkowanego atlantystę", czyli zwolennika zacieśniana współpracy Europy z USA.

Van Rompuy nie ma prawie żadnego doświadczenia w polityce międzynarodowej, ale jako dość udany szef rządu Belgii (od 2008 r.) wprawił się w żmudnych mediacjach między politykami z francuskojęzycznej Walonii oraz niderlandzkojęzycznej Flandrii, skąd sam pochodzi.

Jego odejście z rządu Belgii na posadę prezydenta UE najpewniej skaże Brukselę na wielomiesięczny kryzys rządowy, bo Flamandowie i Walonowie nie będą potrafili znaleźć nowego premiera. Jednak mediacyjne umiejętności Belga przydadzą się natomiast w koordynowaniu prac Rady Europejskiej, w której zasiadają przedstawiciele 27 krajów członkowskich.

Van Rompuy jest chadekiem z flamandzkiej partii CD&V. W latach 90. robił karierę w parlamencie Flandrii, potem został deputowanym i przewodniczącym (w 2007 r.) parlamentu całej Belgii. Chadeckim politykiem jest również jego brat, a lewicowa siostra celuje w publicznym szkalowaniu obu braci. - Nie stawiajcie klowna na czele Europy! - ostrzegała przed kilkoma dniami.

Kiedy Angela Merkel i Nicolas Sarkozy przed trzema tygodniami zapytali Van Rompuy'a, czy chciałby być prezydentem UE, ten wyjechał nad morze z wnukiem i odpoczywał tam, uprawiając medytację zen. Znany ze stoickiego spokoju Belg jest też autorem poezji haiku (pochodzącej z Japonii).

Chwalony za pracowitość nawet przez opozycję, ale dba o regularne urlopy i dużo podróżuje. Jest przekonany, że nie można podejmować dobrych decyzji, ciągle pracując, co przysparza mu dość powszechnej sympatii Belgów. - Można być oddanym sprawie publicznej, pozostając panem własnego życia - tłumaczył w jednym z wywiadów.

Europejskie media odgrzebały niedawno jego wypowiedź z 2004 r., która sugeruje zasadniczy sprzeciw wobec przyjęcia Turcji do UE. To jedyny znany kontrowersyjny (czy wyrazisty) pogląd Van Rompuy'a na politykę europejską.

***

Znany ze stoickiego spokoju Belg jest też autorem poezji haiku (pochodzącej z Japonii).

Oto próbka jego twórczości:

***

Wiatr targał włosy

Wieje i dziś, po latach

Żal. Włosów już brak

***

Fale czasu biją w port

Huczą mocno. Już tu są


- Herman Van Rompuy

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    4 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':