http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Z traktatu skorzystajmy mądrze

Jacek Pawlicki
2009-11-04, ostatnia aktualizacja 2009-11-04 00:33

Reformując się, Europa zaczęła zostawać w tyle, ale teraz - dzięki zapisom z Lizbony - ma szansę na potężny skok

Jacek Pawlicki
fot. AG
Jacek Pawlicki
SERWISY
Podpis Klausa pod traktatem z Lizbony kończy wielką reformę Unii, która trwała aż osiem lat. W dzisiejszym rozpędzonym świecie to niemal wieczność. Przez ten czas świat zmienił się nie do poznania. Nie ma już Saddama Husajna ani Jugosławii, Unii przybyło członków, Europie nowych państw. W Ameryce rządzi pierwszy niebiały prezydent.

Reformując się, Europa zaczęła zostawać w tyle, ale teraz - dzięki zapisom z Lizbony - ma szansę na potężny skok.

Mam nadzieję, że Unia zacznie być wreszcie widoczna nie tylko w Europie, ale i na świecie. Szef unijnej dyplomacji będzie mógł odetkać rosyjską rurę z gazem, jeśli Unia znów stanie się zakładnikiem sporu Moskwy z Kijowem. Prezydent Unii będzie mógł odbierać telefony od prezydenta Baracka Obamy.

Sam traktat nie uczyni jednak cudu, jeśli przywódcy Europy nie skorzystają z szans i narzędzi, które zyskali. Same traktaty, choćby najdoskonalsze, pozostają tylko martwą literą, jeśli zabraknie woli do ich realizacji.

Sukces Lizbony kosztował mnóstwo energii i determinacji. Nie wolno zmarnować tego kapitału.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 3 komentarze
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    8 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':