Ale teraz nie zawiedli Europy. Jako jedyny z europejskich narodów w półmiliardowej Unii zgodzili się - niejako w imieniu nas wszystkich - na reformę unijnych instytucji.
Wzmocniona traktatem Bruksela powinna teraz sprostać oczekiwaniom Europejczyków. Europa to nie traktaty czy instytucje, ale ludzie. My, Europejczycy, nie czekamy z utęsknieniem na prezydenta Europy czy na ograniczenie prawa weta. Oczekujemy, że Unia wyjdzie z kryzysu, że będzie bezpieczniejszym miejscem, że nie zabraknie gazu, a imigranci przyczynią się do rozwoju nowych ojczyzn, zamiast podpalać samochody.
Miejmy nadzieję, że dzięki traktatowi z Lizbony to wszystko stanie się łatwiejsze.
Źródło: Gazeta Wyborcza