http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

W Kościele trwa wielki spór o prezerwatywę

Tomasz Bielecki
2010-12-02, ostatnia aktualizacja 2010-12-01 19:28

Papież Benedykt XVI
Papież Benedykt XVI
Fot. AP/Pier Paolo Cito

Nawet Carla Bruni zdążyła już podziękować Benedyktowi XVI za słowa o usprawiedliwionych przypadkach używaniu przez katolików prezerwatyw, lecz kościelni konserwatyści nadal odrzucają jakąkolwiek zmianę. - Ojciec Święty wypowiedział się o sprawie, w której nie jest specjalistą - tłumaczy Luke Gormally z Papieskiej Akademii Życia

ZOBACZ TAKŻE
W niedawnym wywiadzie książkowym "Światłość świata. Papież, Kościół i znaki czasu" Benedykt XVI powiedział, że użycie prezerwatyw może być usprawiedliwione w nadzwyczajnych, "pojedynczych przypadkach". I jako przykład podał prostytucję w kontekście walki z epidemią HIV/AIDS.

Jakkolwiek jest to przykład ekstremalny, to później rzecznik Watykanu ojciec Federico Lombardi, powołując się na rozmowę z papieżem o książce, precyzował (i rozszerzał pole do interpretacji), że czy to w "przypadku mężczyzny, czy kobiety, czy osoby transseksualnej dotykamy tej samej odpowiedzialności, by nie przenosić śmiertelnego wirusa".

Choć słowa Benedykta XVI nie dotyczą twardego zakazu antykoncepcji w małżeństwie (prócz tzw. metod naturalnych), to - zdaniem kościelnych konserwatystów - zwłaszcza dzięki "medialnym wypaczeniom" niebezpiecznie zbliżają się do strategii ABC (abstynencja seksualna, bycie wiernym, kondom). Strategię tę propaguje ONZ oraz inne organizacje międzynarodowe pracujące głównie w Afryce.

Zasada ABC, którą do niedawna zwalczali najbardziej konserwatywni w sprawach seksualnych biskupi, głosi - dość podobnie jak papież w swym wywiadzie - że kondom nie jest jedynym i najlepszym środkiem prewencji HIV. Ale w razie potrzeby powinien uzupełniać najskuteczniejszą metodę, czyli wierność partnerowi.

- Szefowie "L'Osservatore Romano" powinni podać się do dymisji! Pozwolili na ogromnie szkodliwą manipulację nauczaniem papieża - domaga się od kilku dni Philip Lawler, szef konserwatywnego pisma "Catholic World News" z USA. Twierdzi, że przedrukowanie fragmentów wywiadu o kondomie w oficjalnym dzienniku Watykanu bez noty, która "potwierdzałaby oczywistą niezmienność nauczania papieży", przyczyniło się do zamieszania i niepewności sumień katolików.

- Nie przeczę, że Watykan powinien wkrótce jednoznacznie potwierdzić, co Benedykt XVI miał na myśli. Wydzwaniają do mnie biskupi i pytają, co robić - powiedział John Haas z rady bioetycznej w Filadelfii, która doradza amerykańskiemu episkopatowi.

Próbom zaprzeczania, że Benedykt XVI powiedział coś nowego w sprawie kondomów, towarzyszą też odważniejsze głosy prominentnych działaczy katolickich, którzy z "nowym" Benedyktem XVI po prostu się nie zgadzają. - Ojciec Święty powinien mniej zajmować się zagadnieniami wypaczonego seksu, a bardziej Jezusem - ogłosiła Christine de Vollmer, wenezuelska członkini Papieskiej Akademii Życia. A nawet lefebryści z ultrakonserwatywnego Bractwa św. Piusa X, które Benedykt XVI próbuje przywrócić na łono Kościoła, protestują przeciw "relatywizacji" nauczania Pawła VI z deklaracji "Humanae Vitae" zakazującej antykoncepcji. Ubolewają nad aptekarzami, którzy heroicznie odmawiali sprzedaży kondomów, a teraz stają na niepewnym gruncie.

Kto ma rację? Czy Benedykt XVI istotnie niczego nie zmienił? Czy też jednak złagodził linię w sprawie kondomów?

W roku 2000 kard. Joseph Ratzinger jako szef Kongregacji Nauki Wiary głośno sprzeciwiał się "kazuistycznym rozważaniom o dopuszczalności prezerwatywy", które mogłyby podważyć fundamenty zakazu antykoncepcji. Choć Kościół - wbrew codziennemu nauczaniu wielu księży i biskupów - nigdy jednoznacznie nie wypowiedział się za kondomem bądź przeciw niemu w małżeństwie, to jezuita Thomas Reese, szef pisma "America", stracił w 2005 r. pracę m.in. za publikacje o "moralnym konsensusie" w sprawie zgody na prezerwatywę w walce z AIDS.

- Cieszę się, że Benedykt XVI rozwiał wreszcie wątpliwości i jasno opowiedział się po rozsądnej stronie - mówił niedawno ojciec Reese.

Zdaniem części watykanistów dla Benedykta XVI przełomem mogła być podróż do Afryki w 2009 r. Wywołał wtedy burzę słowami, że prezerwatywa nie jest dobrym środkiem walki z AIDS, choć - jak potem tłumaczył Watykan - miał tylko na myśli, że moralny seks jest lepszym zabezpieczeniem. To miało popchnąć go do decyzji, by zacząć jasno sygnalizować - niemal w myśl zasady ABC - że dążenie do "umoralnienia płciowości" nie przekreśla kondomu w walce z AIDS.

- Przecież Benedykt XVI nie udzielił bezmyślnego wywiadu. Chciał wywołać tę debatę i dlatego powiedział oraz autoryzował te głośne słowa o kondomie - przekonuje ks. Jacques Suadeau, bioetyczny ekspert Watykanu.

- To był nadzwyczajny krok papieża. Jestem zaskoczona i wdzięczna - mówiła wczoraj francuska prezydentowa Carla Bruni, która wcześniej ostro krytykowała Watykan za odrzucenie kondomów w prewencji HIV/AIDS.

A brytyjski tygodnik katolicki "The Tablet" cieszył się, że Benedykt XVI "wypuścił dżina z butelki", bo Kościół nie zatrzyma już wiernych i teologów domagających się dopuszczenia antykoncepcji.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 71 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    17 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':