Niemiecka książka "Światłość świata" ukaże się jutro, ale watykański
dziennik "L'Osservatore Romano" już w sobotę przedrukował jej fragment z wypowiedzią Benedykta XVI o prezerwatywie, co nadało jej niemal oficjalną rangę. Papież powiedział, że użycie kondomu może być usprawiedliwione na przykład w przypadku prostytucji w kontekście walki z plagą HIV/AIDS.
"To nie jest jednak prawdziwy sposób pokonania zakażenia HIV. Potrzebna jest humanizacja seksualności" - mówił
papież, podkreślając, że nawet przyzwolenie na użycie prezerwatywy w nadzwyczajnych wypadkach powinno być zaledwie "pierwszym krokiem" w kierunku "umoralnienia", czyli pojmowania seksualności w myśl tradycyjnej nauki Kościoła.
Słowa Benedykta XVI nic nie zmieniają w sprawie katolickiego nauczania, że moralny seks może dokonywać się wyłącznie w małżeństwie i absolutnie bez antykoncepcji (seks "zawsze otwarty na płodność"). I tak stanowią jednak spory wyłom, bo dotąd papieże - przynajmniej oficjalnie - zawsze unikali rozważań o "mniejszym złu", jakim może być prezerwatywa w walce ze śmiertelną epidemią.
- Benedykt XVI zdecydował się na krok, do którego już dawno dojrzało wielu teologów i wiele episkopatów. Jednak w Kościele coś takiego może być zatwierdzone wyłącznie przez najwyższą władzę. Przez
papieża - komentuje włoski watykanista Luigi Accattoli.
Cieszyli się wczoraj działacze międzynarodowych organizacji walczących z AIDS, którzy ostro krytykowali Benedykta XVI w 2009 r., gdy podczas podróży do Afryki powiedział, że prezerwatywy nie pomagają, a nawet mogą przeszkodzić w walce z epidemią (Watykan częściowo prostował te słowa).
- Wreszcie. Watykan wreszcie uznaje, że prewencja HIV powinna polegać i na odpowiedzialnych zachowaniach seksualnych, i na używaniu prezerwatyw - powiedział Michel Sidibe, szef UNAIDS.
Wprawdzie rzecznik Watykanu przekonywał wczoraj, że Benedykt XVI niczego nie zmienił w dotychczasowej nauce Kościoła, ale w istocie papież przychylił się do jednego z teologicznych "stronnictw", które spierały się od dawna w Watykanie. Kard. Javier Lozano Barragan już w 2006 r. przedstawił bowiem
papieżowi raport, który postulował dopuszczalność prezerwatyw jako mniejszego zła w walce o ocalenie życia zagrożonego AIDS (podobnie wypowiadało się publicznie jeszcze kilku innych kardynałów). Jednocześnie jednak wieloletni szef papieskiej Rady ds. Rodziny kard. Alfonso Trujillo do swej śmierci w 2008 r. powtarzał: "Nigdy. W żadnym wypadku! Nie wierzę w jej skuteczność".
- Gdyby przyszła do mnie osoba zakażona, starałbym się jej pomóc i udzielić wsparcia psychologicznego. Fakt zakażenia powinien prowadzić do wstrzemięźliwości. W każdym razie zaleciłbym też użycie prezerwatywy - mówił natomiast kard. Peter Turkson z Ghany podczas watykańskiego synodu w sprawie Afryki w 2009 r., ale debatę szybko wyciszono. Pozostało niedomówienie, które różnie interpretowali poszczególni biskupi, spowiednicy czy świeccy katolicy.
Zdaniem amerykańskiego watykanisty Johna Allena Benedykt XVI długo obawiał się, że złamanie tabu w sprawie prezerwatywy w kontekście AIDS da sygnał do dalszych teologicznych reinterpretacji w sprawie antykoncepcji. - Jeśli kondom staje się dopuszczalny jako mniejsze zło w kwestii HIV, to dlaczego nie zastanowić się nad dopuszczalnością w małżeństwie, które nie chce piątego, szóstego dziecka? - tak niektórzy katoliccy teolodzy już wczoraj głośno pytali o rozciągliwość zasady "mniejszego zła" sformułowanej jeszcze przez św. Augustyna.
Na razie jednak książkowy cytat z Benedykta XVI (ze skrajnym przykładem prostytucji) nawet nie odpowiada na pytanie, czy katolickie małżeństwo, w którym jedna ze stron jest nosicielem HIV, nadal jest wzywane do całkowitego wstrzymania się od seksu, czy też może używać prezerwatyw (co postulował raport kard. Barragana). - Mamy sugestię, że Benedykt XVI może skłaniać się ku temu drugiemu poglądowi, lecz na razie brak jednoznaczności - komentuje Allen.
Do wyrafinowanych roztrząsań o kondomie od dawna nie mają głowy ludzie Kościoła w wielu krajach Afryki, gdzie AIDS jest śmiertelnym zagrożeniem dla całych narodów. Prezerwatywy od dawna rozdają Afrykanom m.in. jezuici w Kongu, zakon "białych braci" w Tanzanii oraz księża diecezjalni w Czadzie. Episkopat Kamerunu uczestniczy w rządowych programach walki z epidemią, które obejmują dystrybucję kondomów. Dotychczas były to jednak "działania podziemne" - po fali krytyki ze strony watykańskich oficjeli w latach 90. afrykańskie episkopaty nie pytały już bowiem Rzymu o zdanie, a ten zwłaszcza ostatni słabo wtrącał się w te sprawy.
Niezwykła surowość
Jana Pawła II w sprawie seksualności i odrzucenie prezerwatywy w walce z AIDS były - jak zdradzały przed laty źródła skandynawskich mediów - jedną z głównych przyczyn, dla których polski papież nie miał nigdy poważnych szans na pokojowego Nobla.