Prałat Ignacio Carrasco de Paula, ekspert Watykanu od spraw bioetycznych, powiedział włoskiej agencji Ansa, że Komitet Noblowski nie wziął pod uwagę etycznego aspektu in vitro, zwłaszcza niszczenia wielkiej ilości ludzkich embrionów. Dodał, że bez sztucznego zapładniania nie byłoby wielkiego rynku ludzkich komórek rozrodczych i ''ogromnej ilości zamrażarek zapełnionych ludzkimi embrionami''.- Część tych zarodków zostanie przeniesiona do kobiecej macicy, ale większość będzie uśmiercona lub porzucona, za co twórca in vitro jest odpowiedzialny- powiedział prałat uściślając, że wypowiada się prywatnie, w swoim imieniu.
Komitet Noblowski uzasadniając uhonorowanie Edwardsa podał, że jego praca przyniosła "szczęście ludziom zmagającym się z bezpłodnością na całym świecie". Co dziesiąta para ma problem z niepłodnością Do dzisiaj urodziły się ponad cztery miliony dzieci poczęte metodą in vitro. Pierwszym ''dzieckiem z próbówki'' jest dziewczynka Louise Joy Brown, która przyszła na świat w lipcu 1978 roku. Przyznanie medycznego Nobla Edwardsowi Brown skomentowała jako ''fantastyczną wiadomość''.- Mama i ja jesteśmy takie szczęśliwe, że twórca in vitro zdobył należne mu uznanie. Bob jest nam bardzo bliski, wysyłamy jemu i jego rodzinie wielkie gratulacje.
Źródło: Gazeta Wyborcza