http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Pożegnanie z Brytanią

Tomasz Bielecki
2010-09-20, ostatnia aktualizacja 2010-09-19 19:56

Benedykt XVI porównuje ból ofiar pedofilii do cierpień męczenników. - Uznaję wstyd i upokorzenie, jakie my wszyscy przeżywaliśmy z powodu tych grzechów - mówił papież w katedrze westminsterskiej

Baczny na teologiczne niuanse Watykan już kilka godzin po sobotniej homilii Benedykta XVI prostował, że porównanie cierpień nie oznacza, iż dzieci wykorzystywane przez księży można uznać za męczenników.

Papież, podobnie jak w USA, Australii czy na Malcie, spotkał się w sobotę z kilkoma już dorosłymi ofiarami księży, ale Peter Saunders w imieniu organizacji ofiar SNAP nie pierwszy raz zarzucił Benedyktowi XVI niechęć, by pociągnąć do odpowiedzialności hierarchów tuszujących skandale.

Na zarzuty, że niewiele dla walki z pedofilią zrobił Jan Paweł II, odpowiadał wczoraj we włoskim dzienniku "La Repubblica" kard. Stanisław Dziwisz. - Takie oskarżenia to jawna niesprawiedliwość, która obraża pamięć wielkiego papieża - mówił metropolita krakowski.

Sobotnim modlitwom papieża i 80 tys. wiernych w londyńskim Hyde Parku towarzyszyła demonstracja 10-12 tys. przeciwników papieża - od ateistów po liberalnych katolików. To największy tego typu protest, z jakim Benedykt XVI spotkał się w czasie swego pontyfikatu. - Brytyjczycy są pluralistycznym społeczeństwem. To nic nadzwyczajnego - spokojnie komentuje Watykan.

Wczoraj, na zakończenie pielgrzymki, Benedykt XVI beatyfikował w Birmingham najwybitniejszego angielskiego teologa kard. Johna Henry'ego Newmana, który w 1845 r. w wieku 44 lat przeszedł na katolicyzm. Choć anglikanie w XIX w. nazywali go zdrajcą, dziś wolą w nim widzieć duchowego łącznika między obu Kościołami. Newman jest czczony zarówno przez katolickich konserwatystów, jak i liberałów, a spory o istotę jego nauczania doprowadziły tuż przed beatyfikacją do oskarżeń, że zachowawczy Benedykt XVI przeinacza nauczanie teologa.

- Tak jak papież od dawna w sposób niedopuszczalny reinterpretuje w swym konserwatywnym duchu nauczanie II Soboru Watykańskiego, tak teraz próbuje na nowo pisać historię Newmana - przekonuje historyk John Conwell, autor najnowszej biografii Newmana.

Te spory to gorzki żart historii, bo zniechęcony publicznymi kłótniami o swe poglądy Newman wydał za życia bodaj najwybitniejszą duchową autobiografię od czasów "Wyznań" św. Augustyna ("Apologia pro vita sua"), która jednak pozwala - jak widać - i konserwatystom, i liberałom uważać go za swego.

- Pod koniec życia Newman opisze dzieło swego życia jako walkę z narastającą tendencją do postrzegania religii jako sprawy czysto prywatnej i subiektywnej czy też kwestii osobistego poglądu - mówił Benedykt XVI w Londynie, przywołując angielskiego teologa jako wzór walki z relatywizmem, który grozi "podkopaniem społeczeństwa".

Natomiast liberalni teolodzy przypominali w mediach, że Newman postulował podporządkowanie się nauczaniu Kościoła, lecz nie postulował ślepego posłuszeństwa papiestwu. - Kiedy poproszą mnie o toast za biskupa Rzymu, to najpierw wypiję za sumienie, dopiero potem za papieża - mawiał.

W artykułach o historii arianizmu Newman przekonywał, że to opór świeckich, a nie biskupów często poddających się urokowi tej herezji ("chwiejących się w wierze"), ocalił naukę o ludzkiej i boskiej naturze Chrystusa w Kościele z IV w. To miało ilustrować tezę o "wspólnym oddychaniu" kleru i świeckich, czyli współodpowiedzialności za prawdy wiary.

- Skoro większość świeckich od 40 lat stawia opór nauce Kościoła, która potępia antykoncepcję, to czy nie dowodzi to, że jest ona "chwiejna"? - prowokowali podczas pielgrzymki progresywni zwolennicy Newmana. Natomiast "Sunday Independent" ogłosił wczoraj nie pierwszej stronie: "Katolicy mówią papieżowi: Nie masz racji!". Powołał się na sondaż wskazujący, że większość brytyjskich katolików otwarcie nie zgadza się m.in. z zakazem antykoncepcji.

Beatyfikacja przydała Newmanowi, którego m.in. James Joyce uznawał za najlepszego pisarza Anglii, niemal celebryckiej sławy. Przed kilkunastu miesiącami wszystkie media emocjonowały się pustym grobem Newmana (jak odkryto w archiwach, nakazał testamentem włożyć do niego kompost, by przyspieszyć rozkład ciała), czyli brakiem cennych relikwii, które chciano pozyskać podczas ekshumacji.

Newman kazał pochować się wspólnie z ojcem Ambrosym, z którym łączyła go opisywana przez niego niezwykle zażyła przyjaźń. Nieudana ekshumacja zainspirowała więc zarówno historyków, jak i media do nierozstrzygalnych sporów o orientację seksualną Newmana. Odświeżono nawet pochodzące jeszcze z XIX w. pamflety, w których pojawiał się zarzut homoerotyzmu.

- Istotne, że był celibatariuszem i żył w czystości - mówiła wczoraj w BBC Ann Widdecombe, brytyjska konserwatystka i najbardziej znana współczesna konwertytka z anglikanizmu na katolicyzm.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 1 komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    4 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':