Od Szkocji rozpoczął wczoraj
papież czterodniową podróż do Wielkiej Brytanii, nad którą - choć Watykan próbował od tygodni zapobiec temu scenariuszowi - znów zawisły skandale wokół księży pedofilów oraz tuszowania ich przestępstw przez biskupów i innych kościelnych przełożonych.
-
Kościół nie wykazał wystarczającej czujności wobec pedofilii wśród duchowieństwa. Nie dość szybko i nie dość zdecydowanie podjął konieczne środki - mówił
Benedykt XVI na pokładzie samolotu. Przyznał, że informacja o skali tych przestępstw, m.in. w Irlandii, była dla niego szokiem.
Jeszcze przed rokiem tak ostre słowa stałyby się światową sensacją, ale w ostatnich miesiącach papież już kilkakrotnie mówił o zgubnym "grzechu w Kościele" i obiecywał naprawę. Do dziś jednak - zabrakło też tego wczoraj - wstrzymuje się od otwartej krytyki czy uderzenia się w piersi nie tylko z powodu księży, którzy dopuścili się pedofilii, czy też mało czujnych biskupów, lecz także tych hierarchów, którzy rozmyślnie i przez całe dekady budowali w Kościele kulturę milczenia.
- Co za nieszczere słowa! Ależ władze Kościoła działały działały błyskawicznie, zamykając usta ofiarom i ratując dobrą opinię swoich diecezji. Tuszowanie koordynowali najwyżsi rangą hierarchowie! - komentowała wczoraj Joelle Casteix z organizacji SNAP, która wspiera ofiary księży.
Tłem brytyjskich debat o pedofilii (wielkie skandale ominęły Wlk. Brytanię) jest przede wszystkim Kościół w Belgii, który w tych dniach z jednej strony wspiera ujawnianie dawnych przestępstw księży, a z drugiej nie chce płacić odszkodowań i przyznać, że regularnie wyciszał skandale. - Ubolewają, rozczulają się nad krzywdą dzieci, ale żaden kardynał nie jest pociągany do odpowiedzialności - podkreślała Casteix.
Królowa Elżbieta II witała Benedykta XVI w swoim pałacu w Edynburgu, kurtuazyjnie podkreślając zasługi Kościoła katolickiego w walce z ubóstwem na świecie. - Wolność wyznania jest sednem naszego demokratycznego społeczeństwa - polemicznie podkreśliła jednak królowa. Prawdopodobnie było to nawiązanie do mocno kontrowersyjnych słów Benedykta XVI z początku 2010 r. o tym, że swoboda wyznania chrześcijan w Wielkiej Brytanii może być zagrożona przez forsowanie wypaczonych zasad równościowych prowadzących m.in. do dania gejom prawa do adopcji.
Z kolei Benedykt XVI wspominał "motywowane wiarą" działania Brytyjczyków na rzecz dobra ludzkości - m.in. Williama Wilberforce'a, który doprowadził do zniesienia handlu niewolnikami z Afryki. Papież, któremu część brytyjskich przeciwników wypomina teraz nawet przeszłość w Hitlerjugend, wychwalał również zasługi Wielkiej Brytanii w pokonaniu hitlerowskich Niemiec, które "dążyły do usunięcia Boga z życia społecznego i kwestionowały prawo do życia, zwłaszcza Żydów, uznając, że nie są godni życia".
Elżbieta II jest tytularnym zwierzchnikiem państwowego Kościoła Anglii, zachęcała więc do pogłębiania współpracy anglikanów z katolikami. Dziś Benedykt XVI spotka się w Londynie z rzeczywistym przełożonym anglikanów - prymasem Rowanem Williamsem.
Podczas mszy w parku Bellahouston w Glasgow gwiazda brytyjskiej edycji programu "Mam talent" Susane Boyle zaśpiewała piosenkę z musicalu "Nędznicy". - Każdego dnia czeka was wiele pokus - pieniądze, narkotyki, seks. Świat mówi, że dadzą wam szczęście, ale one niszczą - przestrzegał papież Szkotów. W mszy uczestniczyło około 60 tys. ludzi, czyli ponad dwa razy mniej niż w 1982 r. z udziałem
Jana Pawła II. Pytany wcześniej, czy obawia się zapowiadanych protestów (głównie w Londynie), Benedykt XVI mocno zaprzeczał: - W dziejach Wielkiej Brytanii zdarzały się silne prądy antyklerykalne, ale to kraj, który ma także wielką historię tolerancji.
Tłem wizyty była też burza medialna wokół środowego wywiadu kard. Waltera Kaspera dla niemieckiego tygodnika "Focus", w którym porównał Wlk. Brytanię do kraju Trzeciego Świata i oskarżył jej obywateli o to, że są zarażeni agresywnym ateizmem. Rzecznik Watykanu próbował łagodzić tę kontrowersję, a kard. Kasper odwołał udział w orszaku
papieża (oficjalnie z powodu choroby).