Potwierdzeniem tej tezy mają być losy trzech prałatów, których nocne przygody opisał kilka dni temu włoski tygodnik "Panorama".
Pokazani na zdjęciach i nagraniach
wideo księża (gazeta nie podała ich nazwisk i celowo zamazała ich twarze) regularnie odwiedzają lokale gejowskie, łamiąc śluby celibatu, uprawiają seks. Wiele nocy spędzają również na imprezowaniu w towarzystwie męskich prostytutek.
Watykan ostro skrytykował tę publikację "za poszukiwanie zgorszenia i próbę zniesławienia wszystkich księży". Ale jednocześnie ustami kard. Agostina Valliniego, który zastępuje Benedykta XVI w codziennych obowiązkach biskupa Rzymu, Stolica Apostolska wezwała opisanych księży do ujawnienia się i "porzucenia podwójnego życia". W Rzymie odebrano to jako zapowiedź wykluczenia ich ze stanu kapłańskiego.
Ten tabloidowy skandal dopiero wczoraj zamienił się w kolejny wizerunkowy problem Watykanu, bo okazało się, że - jak twierdzi "La Repubblica" - za ostrymi słowami kard. Valliniego nie poszły na razie żadne czyny, co nasuwa podejrzenia o próbę zamiecenia kłopotu pod dywan.
Kościół szybko namierzył bowiem trzech podejrzanych księży - Włocha, Francuza i obywatela jednego z krajów Ameryki Łacińskiej. Cała trójka pracuje w kurii diecezji rzymskiej oraz w Watykanie, gdzie zajmuje się m.in. dialogiem międzyreligijnym oraz współpracą z mediami.
Sęk w tym, że na razie nie wymierzono im żadnej kary. Duchowni nadal pracują, odprawiają msze, niewiele zmienili również w sposobie spędzania wieczorów.