Kard. Christoph Schönborn publicznie powiedział to, co było kościelną tajemnicą poliszynela już od ponad dekady - że to kard. Angelo Sodano jako watykański sekretarz stanu za pontyfikatu
Jana Pawła II przeciwstawiał się kościelnemu śledztwu w sprawie zarzutów pedofilskich wobec wiedeńskiego kardynała Hansa Hermanna Groëra.
Kiedy byli podopieczni kard. Groëra z klasztoru benedyktyńskiego ogłosili w l995 r., że ten wykorzystywał ich seksualnie w latach 60. (także podczas spowiedzi),
Kościół uciekł się do tradycyjnej praktyki - zaprzeczenia, nazwania pokrzywdzonych oszczercami oraz ataku na "antykatolickie media".
Groër ustąpił z wiedeńskiej stolicy biskupiej dopiero w 1998 r., kiedy organizacje świeckich katolików zagroziły, że masowymi demonstracjami zakłócą planowaną na ten rok pielgrzymkę Jana Pawła II do Austrii. Nigdy nie przyznał się do winy, nigdy nie został napiętnowany przez Kościół i dożył swych dni w jednym z klasztorów w Niemczech, gdzie zmarł w 2003 r.
Kard. Schönborn jest byłym uczniem Benedykta XVI i uchodzi za jego przyjaciela. Już przed miesiącem bronił roli obecnego
papieża w rozwiązywaniu kryzysu pedofilskiego. Przypominał mianowicie, że będąc szefem Kongregacji Nauki Wiary kard. Joseph Ratzinger już w latach 90. domagał się śledztwa w sprawie Groëra, ale przegrał ze stronnikami milczenia forsowanej przez jedną z frakcji w kurii rzymskiej.
Mało kto spodziewał się jednak, że Schönborn odważy się na publiczne wymienienie nazwiska hierarchy odpowiedzialnego za próbę tuszowania tego skandalu. Oskarżenie wobec kard. Sodano, który jest obecnie dziekanem kolegium kardynalskiego, to pierwszy od dekad przypadek publicznego konfliktu między najwyższymi dostojnikami Kościoła.
- To rozłam. Schönborn porzucił zasadę solidarnej obrony hierarchów. Rzucił wyzwanie praktyce wzajemnych usprawiedliwień i skrywania się przed światem za chmurami kadzideł - komentuje włoski publicysta Giancarlo Zizola.
Spór pokazuje - zdaniem wielu watykanistów - pęknięcia na szczytach Kościoła co do sposobu postępowania w sprawie wciąż nasilającego się kryzysu pedofilskiego. Sam
Benedykt XVI nadal opowiada się za radykalnym oczyszczeniem, śledztwami i ujawnianiem skandali, lecz są też hierarchowie domagający się odwrotu od tego samobiczowania w imię ratowania wizerunku Kościoła "zagrożonego przez siły antyklerykalne".
Sam kard. Sodano w swym przemówieniu z ostatniej Wielkanocy zapewniał Benedykta XVI na placu Świętego Piotra o solidarności Kościoła wobec "czczej gadaniny i prób ugodzenia w wizerunek wierzących", czyli doniesień o skandalach pedofilskich.
- To złe przemówienie. Sodano tymi słowami skrzywdził ofiary pedofilii. Kuria rzymska wymaga szybkich reform - ocenił kard. Schönborn w rozmowie katolicką agencją prasową Kathpress.
Benedykt XVI zatwierdził w sobotę dymisję konserwatywnego biskupa Augsburga Waltera Mixy, którego oskarżano w lutym o maltretowanie nieletnich, nadużycia seksualne i malwersacje.