http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Coraz mniej kleryków i sióstr

Katarzyna Wiśniewska
2010-04-28, ostatnia aktualizacja 2010-04-27 19:59

Liczba kandydatów do kapłaństwa stale spada. Ale co czwarty kleryk w Europie jest Polakiem

Topnieje liczba chętnych do seminariów, mniej ludzi chodzi w niedzielę na mszę
Fot. Paweł Małecki / AG
Topnieje liczba chętnych do seminariów, mniej ludzi chodzi w niedzielę na mszę
ZOBACZ TAKŻE
Najnowsze statystyki pokazano wczoraj w Episkopacie. Do ponad 40 seminariów duchownych w 2009 r. zgłosiło się 687 mężczyzn - tylko o siedmiu mniej niż rok wcześniej. Jednak w ciągu dziesięciu lat liczba chętnych do kapłaństwa spadła o blisko 30 proc. Np. jeszcze w 2006 r. na pierwszy rok w seminariach zgłosiło się 1029 osób, a rok wcześniej aż 1145 - co nazwano "efektem Jana Pawła II".

Ks. Marek Dziewiecki, psycholog, krajowy duszpasterz powołań: - Żyjemy w cywilizacji liberalnej, w której teoretycznie człowiek powinien rozkwitać, ale się gubi. Jeszcze nigdy nie było tak wielu ludzi niezaradnych, niezdolnych do dojrzałego życia, do podjęcia odpowiedzialności - tłumaczy. Ale - jego zdaniem - wiele zależy od samego Kościoła. - Jeśli kapłani izolują się od siebie nawzajem i od ludzi, chodzą smutni, to takie kapłaństwo nie pociąga, nikt nie odważy się być kapłanem, patrząc na nich. Księża nie mają być ideologami ani urzędnikami, choćby najbardziej kompetentnymi, lecz przyjaciółmi Boga i człowieka - przekonywał ks. Dziewiecki.

Przyznał też, że wiele do życzenia pozostawia program nauczania w seminariach: - Wykłady są akademickie, a przecież chrześcijaństwo jest historią miłości. Im bardziej teologicznym językiem się posługujemy, tym bardziej ryzykujemy, że będziemy moralizatorami. Można czasem usłyszeć od ludzi: proszę księdza, to byłoby ciekawe, gdyby powiedział to ksiądz normalnym językiem.

Przypomniano też ujawniane ostatnio skandale pedofilskie z udziałem duchownych. - To potworne rany dla Kościoła, które też wpływają na młodych ludzi - mówi ks. Dziewiecki.

Krajowe duszpasterstwo powołań bierze pod uwagę nie tylko liczbę osób zgłaszających się na I rok w seminariach, liczy też wszystkich kleryków. A tych - w seminariach diecezjalnych - jest obecnie 3732, ok. 300 mniej niż w roku ubiegłym i aż o 1000 mniej niż w 2000 r. Ale na tle europejskim ciągle wypadamy nieźle: co czwarty kleryk w Europie jest Polakiem.

Bardziej alarmująca sytuacja jest w zakonach żeńskich. Do zgromadzeń czynnych (otwartych) weszły w 2009 r. 354 kobiety, prawie o połowę mniej niż w 2002 r. Jeszcze gorzej jest w zakonach klauzurowych: w 2009 r. życie za klasztorną kratą postanowiło wieść 37 kobiet - o 30 mniej niż rok wcześniej.

S. Krystiana Chojnacka, przewodnicząca komisji ds. powołań przy Konsulcie Zakonów Żeńskich, uważa, że kobiety boją się wstępować do zakonu. - Myślą, że nie uda im się zrealizować, nie wykorzystają swoich talentów. Dziewczęta obawiają się wyrzeczeń, nie mają też wsparcia z zewnątrz - wyjaśnia. - Jeśli młoda dziewczyna widzi dezaprobatę otoczenia, trudno jej nie zwątpić.

1 maja po raz pierwszy od czterdziestu lat na Jasną Górę wybiera się pielgrzymka księży z całej Polski. Będą modlić się m.in. o nowe powołania do seminariów i zakonów.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 140 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    19 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':