http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Kościół w Europie pogrążony w skandalach

Tomasz Bielecki
2010-03-11, ostatnia aktualizacja 2010-03-11 15:51

Nowe afery pedofilskie w Kościele katolickim wybuchają niemal codziennie w różnych krajach Europy. Watykan już pracuje nad reformą reguł postępowania z przestępcami w sutannach.

Biskup ma
Fot. CHRISTIAN CHARISIUS REUTERS
Biskup ma "obowiązek powiadomienia władz świeckich o domniemanym przestępstwie"
SONDAŻ
Jeśli chodzi o skandale związane z molestowaniem, Kościół...

Próbuje tuszować afery i chronić winnych
Walczy z patologiami, ale to musi zająć trochę czasu
Nie stara się wystarczająco

Lawinę oskarżeń uruchomił niemiecki tygodnik "Der Spiegel", który w styczniu napisał o regularnym molestowaniu chłopców w elitarnej jezuickiej szkole w Berlinie w latach 70. i 80. Tuż potem posypały się zarzuty wobec niemieckich księży diecezjalnych, kapucynów oraz benedyktynów. Do wczoraj niemieckie media opisały blisko 180 przypadków gwałtów i molestowania dzieci w dwóch trzecich diecezji do lat 80.

Jeszcze szybciej rośnie liczba oskarżeń w Holandii, gdzie najpierw pojawiły się zarzuty molestowania dwojga wychowanków salezjańskiego internatu. Tu w ciągu kilkunastu dni media zliczyły już do 350 przypadków do lat 70.

Na początku tygodnia do dymisji podał się też przełożony benedyktynów w austriackim Salzburgu, gdzie również dochodziło w przeszłości do seksualnego krzywdzenia dzieci.

Benedykt XVI niedawno przymusił biskupów Irlandii do publicznego rozliczenia się z masowym maltretowaniem i molestowaniem wychowanków w męskich i dziewczęcych szkołach od lat 30. Teraz twardo broni zasady publicznego prania brudów także w przypadku niemieckiego Kościoła, z którego się wywodzi.

Kiedy biskup Ratyzbony Gerhard Ludwig Mueller doniósł w ub. tygodniu papieżowi o prawdopodobnie uzasadnionych oskarżeniach o molestowanie i bicie chłopców należących do chóru, którym kierował starszy brat papieża ks. Georg Ratzinger, Watykan nakazał władzom tej diecezji przyznanie się do dawnych skandali. Światowe media dowiedziały się więc o zamieszaniu wokół chóru z otwartego listu bp. Muellera.

Sam brat papieża wygłosił już publiczne przeprosiny, podkreślając, że nie wiedział o przypadkach molestowania. Przyznał, że samemu zdarzyło mu się karać cieleśnie (policzkować) wychowanków, co jednak - jak przypominają niemieckie media - było legalną i powszechnie stosowaną praktyką w niemieckich szkołach do lat 60.

Nie tylko nacisk Watykanu, lecz także twarda postawa mediów opisujących przestępstwa księży sprawiają, że obecnie Kościół - to wielka różnica w porównaniu do początków afer pedofilskich w USA czy Australii w początkach tej dekady - zgadza się, a nawet inicjuje śledztwa w sprawie zarzutów pedofilii.

Holenderski episkopat zdecydował dwa dni temu o powołaniu niezależnej komisji śledczej pod przewodnictwem byłego ministra edukacji Wima Deetmana. Deetman jest protestantem. Śledztwo zapowiedział też wczoraj episkopat Niemiec oraz ratyzbońska diecezja, gdzie do dziś mieszka brat papieża.

Ks. Karl Juesten, który pośredniczy w kontaktach rządu Niemiec i episkopatu dotyczących afer pedofilskich, zapewniał wczoraj, że niemieckie śledztwo obejmie także czas biskupich rządów obecnego papieża w Monachium w latach 1977-82. - Oczywiście, obecny bawarski biskup Reinhard Marx będzie sprawdzał, czy do kardynała Ratzingera docierały wówczas skargi na molestowanie. A jeśli docierały, to jak na nie reagował - mówił wczoraj ks. Juesten.

W przeciwieństwie do USA, Australii czy nawet Irlandii biskupi holenderscy deklarują teraz pełną współpracę z pozarządowymi organizacjami, które pomagają ofiarom molestowania. Wcześniej Kościół często oskarżał je o antyklerykalizm oraz wyolbrzymianie oskarżeń. Kiedy jednak niemiecka minister sprawiedliwości Sabine Leutheusser-Schnarrenberger wezwała niemiecki Kościół, by zasiadł do okrągłego stołu z ofiarami, to episkopat odrzucił ten pomysł. Zmienił zdanie dopiero po dyskusjach z Watykanem.

Niemiecka minister zarzuciła też Kościołowi, że zasady postępowania z zarzutami pedofilii określone przez Watykan (a dokładnie - przez ówczesnego kardynała Ratzingera) w 2001 r. mogły być wykorzystywane do tuszowania przestępstw dzięki klauzulom tajności.

Choć oficjalne motywy dokumentu "De delictis gravioribus" były inne, a Kościół zaprzecza zarzutom pani minister, to w Watykanie trwają już ponoć prace nad reformą obecnych zasad. Po reformie kościelne śledztwa miałyby zostać przyspieszone, a winni księża byliby błyskawicznie wykluczani ze stanu kapłańskiego. Nowe zasady wprost narzucałyby też kościelnym przełożonym przekazywanie pedofilskich spraw prokuratorom i świeckim sądom.

TARGI PRACY:

Najlepsi pracodawcy - sprawdź: Charles Voegele | Decathlon | Diversey | Emperia | Ergo Hestia | TP SA | IBM BTO | ING Bank Śląski | JTI Polska | KPMG | LG Chem | Oriflame | Raiffeisen Bank | Volkswagen Bank Polska | Zepter



Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 33 komentarze
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    39 głosów