Sytuacja w
TVP i Polskim Radiu była jednym z tematów dwudniowych obrad Episkopatu w Warszawie. "Gazeta" pisała niedawno, że budżety redakcji katolickich w oddziałach regionalnych TVP zmniejszą się nawet o 70 proc., a to może oznaczać likwidację mniejszych redakcji. I to się biskupom nie podoba.
Redakcja Programów Katolickich TVP powstała dzięki umowie z czerwca 1989 r. między Sekretariatem Episkopatu Polski a Komitetem ds. Radia i Telewizji. Od tego czasu
telewizja nadaje audycje katolickie. Umowę kilkakrotnie aktualizowano. - Porozumienia między Episkopatem a TVP i Polskim Radiem powinny być respektowane, pacta sunt servanda! A w oddziałach mówią: Chcecie program religijny, to płaćcie i nakręćcie, a my wyemitujemy. Miałem ten problem w Gdańsku, podobnie jest np. w Białymstoku. Tak nie może być - mówił w przerwie obrad abp Sławoj Leszek Głódź, gdański metropolita.
A potem wprost krytykował podział władzy w mediach między PiS i
SLD: - Media muszą być ponad podziałami partyjnymi, nie mogą być dzielone między partie. Doszło do tego, że poszczególne oddziały telewizji są podzielone między lewą i prawą nogę, między PiS i SLD.
W komunikacie biskupi apelują do rządzących o znalezienie rozwiązań, które "zapewnią im [mediom] możliwość dalszego funkcjonowania w dotychczasowym zakresie".
W Episkopacie rozmawiano też o rozgłośni ojca Tadeusza Rydzyka, a zwłaszcza o Rodzinie Radia Maryja. To nieformalne grupy przy parafiach, nad którymi hierarchowie nie mają kontroli (np. w dniu niedoszłego ingresu abp. Stanisława Wielgusa, który ustąpił z urzędu metropolity warszawskiego po oskarżeniach o współpracę z
SB, rozjuszeni jego dymisją poturbowali pod katedrą dwóch reporterów). Biskupi otrzymali projekt statutu Rodziny Radia Maryja. Jak mówi abp Józef Michalik, przewodniczący Episkopatu, chodzi o to, by Rodzina była bardziej formalnie związana z instytucją Kościoła. Abp. Głódź (stoi na czele Zespołu Biskupów ds. Duszpasterskiej Troski o
Radio Maryja) dodał, że przygotowano go w porozumieniu z prowincją redemptorystów.
Co jest w statucie? Wczoraj "Gazeta" pisała, że w każdej diecezji ma być asystent lokalnego biskupa pilnujący, by działalność Rodziny RM nie budziła zastrzeżeń. Przewodniczący Episkopatu nie potwierdził ani nie zaprzeczył. - To zostanie zdecydowane po dyskusji biskupów - powiedział.
Ale abp Głódź powiedział "Gazecie": - Rodzina Radia Maryja musi działać w relacji zarówno do biskupa lokalnego, jak i proboszcza. Pytany przez nas, czy chodzi m.in. o wyznaczenie asystentów przy Rodzinach Radia Maryja, odparł, że "w pewnym sensie tak".
Projekt statutu muszą zaakceptować biskupi, prawdopodobnie także Rada Prawna Episkopatu, dopiero wtedy wejdzie w życie.
Biskupi rozmawiali też: - o wspólnym liście Kościoła katolickiego i Cerkwi o pojednaniu. Ustalono skład zespołu, który ze strony Episkopatu będzie nad nim pracował. To m.in. prymas Henryk Muszyński, sekretarz generalny Episkopatu bp Stanisław Budzik i bp Tadeusz Pikus, - o Niedzieli Biblijnej. Będzie obchodzona w trzecią niedzielę wielkanocną (w tym roku 18 kwietnia) w całej Polsce. Ma zachęcać katolików do czytania Biblii. Episkopat dostarczy kuriom pomoce, m.in. filmy o tym, jak powstawało Pismo Święte.