http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Jak zakony łowią na PR

Małgorzata Skowrońska, Kraków
2010-02-08, ostatnia aktualizacja 2010-02-08 09:45

"Mam talent - mogę zostać świętym!, "Nie bądź niewolnikiem", "Przeżyj przygodę życia" - to nie tytuły telewizyjnych show. Zakony, skarżące się na brak powołań, przystąpiły do kontrofensywy i łowią kandydatów hasłami reklamowymi.

W swojej kampanii albertynki chcą
Fot. Tomasz Wiech / AG
W swojej kampanii albertynki chcą "otwierać serca". Na zdjęciu...
Spada liczba powołań kapłańskich i zakonnych. Krajowa Rada Duszpasterstwa Powołań podała, że w ciągu ostatnich lat liczba kandydatów do zakonów męskich spadła o jedną czwartą. Do zakonnych postulatów i nowicjatów - jak podała Katolicka Agencja Informacyjna - w ub. roku zgłosiło się 653 młodych mężczyzn. Rok wcześniej było ich 708, a przed dwoma laty 797. Są takie zakony, które w ogóle nie mają powołań (np. krakowscy bonifratrzy). Nie lepiej jest w zakonach żeńskich, w których odnotowano 15-procentowy spadek powołań. Podane w grudniu zeszłego roku dane podziałały na zakony mobilizująco. Najnowsze propozycje rekolekcji powołaniowych w niczym nie przypominają tych sprzed roku. Wystarczy zajrzeć do portalu www.zyciezakonne.pl, by przekonać się, jak zmieniło się podejście duchownych. Zamiast "Rekolekcje powołaniowe 2010" salwatorianie proponują: "Mam talent - mogę zostać świętym!" i zapraszają na ferie uczniów szkół gimnazjalnych, średnich i wyższych. Trynitarze w swoim zaproszeniu intrygują historią i przypominają, że "od 800 lat wykupują niewolników".

Zgromadzenie św. Michała Archanioła obiecuje, że zabierze w góry tych, którzy przyjadą na rekolekcje, "by wspiąć się na szczyty codzienności". Proszą przy tym, by zabrać ze sobą "dużo optymizmu i dobry humor". Siostry albertynki chcą z kolei "otwierać serca" (www.otworzserce.pl - strona powołaniowa dla młodzieży).

Zakonna kontrofensywa nie dziwi o. Jana Szewka, krakowskiego franciszkanina, który wykłada zasady PR. - Do zakonników dociera coraz częściej, że musimy zmienić formę mówienia do ludzi. O ile treść musi pozostać ta sama, bo przesłanie Boga nie zmieniło się, o tyle możemy wykorzystywać PR do promowania siebie i swojej duchowości - tłumaczy zakonnik. Jego zdaniem Kościół może i powinien wykorzystać współczesne strategie promocyjne, także reklamę. - Taką samą treść można przekazać w sposób nudny i taki, który przyciągnie wzrok. Na tym bazują zakony, które przygotowały PR-owskie zaproszenia na rekolekcje - dodaje. I - jak przystało na PR-owca - chwali się, że jego zakon również promuje swój nowicjat. Franciszkanie stworzyli internetową wersję przewodnika, w którym o sobie opowiadają zakonnicy. Piszą w nim nie tylko o tym, kim są, ale też o swoich zwyczajach i obyczajach. O bracie Tomaszu Pałuku dowiadujemy się np., że zanim został zakonnikiem, był nauczycielem, a poza tym lubi góry, muzykę, filmy i czekoladę.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 21 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    28 głosów