http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

E-mailami za krzyżami

Marzena Żuchowicz
2010-01-26, ostatnia aktualizacja 2010-01-26 20:00

"Ufam, iż macie Państwo świadomość, że większość rodziców i młodzieży życzy sobie, aby we wszystkich szkołach krzyż zajmował należne mu miejsce" - takie e-maile z całego kraju zapchały skrzynkę MEN. O ich wysyłanie apelowali ostatnio księża.

Obecność krzyży w szkołach wzbudza wiele kontrowersji
Fot. TONY GENTILE REUTERS
Obecność krzyży w szkołach wzbudza wiele kontrowersji
ZOBACZ TAKŻE


To reakcja na apel młodych socjalistów, którzy w grudniu napisali do MEN, by od Nowego Roku polscy uczniowie i studenci "mogli wrócić do szkół wolnych od symboli religijnych". Zapowiedzieli też, że jeśli tak się nie stanie, będą "dociekać swoich praw w ramach wymiaru sprawiedliwości z Trybunałem Praw Człowieka w Strasburgu włącznie". MEN odpowiadało jak zwykle w tej sprawie: to, czy symbol religijny będzie powieszony, czy nie, zależy od decyzji społeczności szkolnej.

Jak dowiedziała się "Gazeta", podczas niedzielnych mszy w wielu kościołach w całej Polsce księża podawali parafianom gotową formułkę listu w obronie krzyży (czasem prosili o jej przekształcenie, by apel był bardziej "od serca") oraz adres e-mailowy, na który należy przesłać wiadomość (najlepiej z nr. dowodu osobistego lub nr PESEL). Tak było np. w kościele św. Karola Boromeusza we Wrocławiu. - Nie było żadnego zarządzenia od biskupa, żeby zwracać się do parafian z tym apelem. Pomyślałem, że skoro są ateiści, którym przeszkadza krzyż, dlaczego ludzie wierzący mieliby nie wyrazić swojej opinii? - mówi proboszcz o. Marek Augustyn.

Biuro prasowe MEN potwierdza, że skrzynki e-mailowe ma przepełnione listami w obronie krzyża. Spływają z całej Polski do różnych departamentów resortu. - Od jednozdaniowego apelu do rozbudowanej wypowiedzi - informuje Bożena Skomorowska z biura prasowego Ministerstwa Edukacji. Do wczoraj e-maili było 3 tys., blisko 300 listów, które wysłano pocztą.

Ciekawe, że e-maile do MEN dostają też hierarchowie, znalazły się np. w skrzynce ks. arcybiskupa Henryka Muszyńskiego, prymasa Polski. Rzecznik archidiecezji gnieźnieńskiej ks. Zbigniew Przybylski: - Nie wiem, dlaczego ludzie je do nas wysyłają. Ksiądz prymas o nic takiego nie prosił. Być może pomyśleli, że go w ten sposób poinformują, że prowadzona jest taka akcja?

Resort edukacji też nie bardzo wie, co z e-mailami robić. Zapowiada, że spróbuje na wszystkie odpowiedzieć i jeszcze raz przypomni rozporządzenie z 1992 r. w sprawie warunków i sposobu organizowania nauki religii w publicznych przedszkolach i szkołach. Mówi ono m.in. że umieszczanie krzyża w pomieszczeniach szkolnych jest fakultatywne.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    13 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':