http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Rydzyk bez koncesji na cyfrę

Katarzyna Wiśniewska
2012-01-18, ostatnia aktualizacja 2012-01-17 20:38

Sympatycy Telewizji Trwam
Sympatycy Telewizji Trwam
Fot. Wojciech Kardas / Agencja Gazeta

Telewizja Trwam nie dostanie częstotliwości w ramach pierwszego multipleksu, czyli kanałów cyfrowych nadawanych naziemnie - to ostateczna decyzja Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji.

O. Tadeusz Rydzyk
Fot. Jędrzej Wojnar / Agencja Gazeta
O. Tadeusz Rydzyk
KRRiT nie uwzględniła odwołania Fundacji o. Tadeusza Rydzyka Lux Veritatis. Rada ogłosiła to wczoraj na specjalnej konferencji prasowej.

KRRiT nie przyznała koncesji Telewizji Trwam na multipleksie telewizji cyfrowej już w kwietniu, ale awantura zaczęła się dopiero dwa tygodnie temu po tekstach w prawicowych mediach alarmujących, że Telewizja Trwam bez tej koncesji nie będzie dostępna w kablówkach. Nie jest to prawdą.

Rada do końca stycznia miała rozpatrzyć odwołanie Lux Veritatis. - Utrzymaliśmy w mocy poprzednią decyzję. Jesteśmy obiektem kampanii społecznej, która miała nas skłonić do zmiany decyzji. Ale tak się nie stało - powiedział wczoraj przewodniczący KRRiT Jan Dworak. Rada zdecydowała tak przeważającą większością głosów: na pięciu jej członków czterech było przeciwnych przyznawaniu koncesji. A jedna osoba - Stefan Pastuszka (w Radzie z rekomendacji PSL) się wstrzymał.

KRRiT twierdzi, że fundacja Rydzyka nie spełniała kryteriów finansowych, ma też za mało zróżnicowaną ofertę programową. - Kładliśmy nacisk na zdolność nadawcy do sfinansowania inwestycji [10 mln zł rocznie]. Lux Veritatis przez ostatnie trzy lata przynosiła straty, a jej dochody, prawdopodobnie ze zbiórek, malały - tłumaczy Dworak.

Dodał, że majątek fundacji to ok. 90 mln zł, ale większość pochodzi z pożyczki od zakonu redemptorystów. - Na pytanie o warunki spłaty pożyczki, nie otrzymaliśmy odpowiedzi. Przyjęliśmy więc średnią ratę z tego zadłużenia i okazało się, że byłoby to zbyt duże obciążenie dla fundacji - wyjaśnił Dworak.

Telewizji Trwam bronili politycy PiS, ale także Helsińska Fundacja Praw Człowieka, zarzucając KRRiT, że jej decyzja może być sprzeczna z prawem do pluralizmu medialnego.

Dworak: - Krajowa Rada chroni wolność słowa i pluralizm w mediach. Wykonaliśmy nasz obowiązek najlepiej, jak mogliśmy. Próbuje się budować barykadę, która ma dzielić Polaków. Ktoś jest za TV Trwam albo przeciwko. Dla KRRiT taka barykada nie istnieje.

A Krzysztof Luft z KRRiT zapewniał: - Nikt nie straci możliwości odbioru Telewizji Trwam. Opinia publiczna jest dezinformowana.

W poniedziałek za TV Trwam wstawiła się Rada Stała Episkopatu. ''Wykluczenie stacji o charakterze religijnym w procesie koncesyjnym narusza zasadę pluralizmu oraz równości wobec prawa'' - czytamy w oświadczeniu.

Na stronie internetowej Radia Maryja zamieszczono wzór pisma z żądaniem miejsca na multipleksie, które słuchacze mają wysyłać do KRRIT. Sam o. Rydzyk apelował: ''Kochani, jeśli nie otrzymamy miejsca na multipleksie, zostanie zlikwidowana jeszcze jedna możliwość na ewangelizację. Dlatego wszystkich, którym zależy na wolności, pluralizmie i demokracji w naszej Ojczyźnie, prosimy o pomoc''.

Efekt: do KRRiT przychodzą listy od obrońców stacji Rydzyka. - Niektóre rozumiemy, ale są też takie dla nas nieprzyjemne. Jeden wzbudził nasz niepokój, bo zapowiadał konkretne akty przemocy wobec nas - mówi Dworak. Dlatego Krajowa Rada złożyła doniesienie do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa. List nie był anonimowy.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 5 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    15 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':