KRRiT nie uwzględniła odwołania Fundacji o. Tadeusza Rydzyka Lux Veritatis. Rada ogłosiła to wczoraj na specjalnej konferencji prasowej.
KRRiT nie przyznała koncesji Telewizji Trwam na multipleksie telewizji cyfrowej już w kwietniu, ale awantura zaczęła się dopiero dwa tygodnie temu po tekstach w prawicowych mediach alarmujących, że Telewizja Trwam bez tej koncesji nie będzie dostępna w kablówkach. Nie jest to prawdą.
Rada do końca stycznia miała rozpatrzyć odwołanie Lux Veritatis. - Utrzymaliśmy w mocy poprzednią decyzję. Jesteśmy obiektem kampanii społecznej, która miała nas skłonić do zmiany decyzji. Ale tak się nie stało - powiedział wczoraj przewodniczący KRRiT Jan Dworak. Rada zdecydowała tak przeważającą większością głosów: na pięciu jej członków czterech było przeciwnych przyznawaniu koncesji. A jedna osoba - Stefan Pastuszka (w Radzie z rekomendacji
PSL) się wstrzymał.
KRRiT twierdzi, że fundacja Rydzyka nie spełniała kryteriów finansowych, ma też za mało zróżnicowaną ofertę programową. - Kładliśmy nacisk na zdolność nadawcy do sfinansowania inwestycji [10 mln zł rocznie]. Lux Veritatis przez ostatnie trzy lata przynosiła straty, a jej dochody, prawdopodobnie ze zbiórek, malały - tłumaczy Dworak.
Dodał, że majątek fundacji to ok. 90 mln zł, ale większość pochodzi z pożyczki od zakonu redemptorystów. - Na pytanie o warunki spłaty pożyczki, nie otrzymaliśmy odpowiedzi. Przyjęliśmy więc średnią ratę z tego zadłużenia i okazało się, że byłoby to zbyt duże obciążenie dla fundacji - wyjaśnił Dworak.
Telewizji Trwam bronili politycy
PiS, ale także Helsińska Fundacja Praw Człowieka, zarzucając KRRiT, że jej decyzja może być sprzeczna z prawem do pluralizmu medialnego.
Dworak: - Krajowa Rada chroni wolność słowa i pluralizm w mediach. Wykonaliśmy nasz obowiązek najlepiej, jak mogliśmy. Próbuje się budować barykadę, która ma dzielić Polaków. Ktoś jest za TV Trwam albo przeciwko. Dla KRRiT taka barykada nie istnieje.
A Krzysztof Luft z KRRiT zapewniał: - Nikt nie straci możliwości odbioru Telewizji Trwam. Opinia publiczna jest dezinformowana.
W poniedziałek za TV Trwam wstawiła się Rada Stała Episkopatu. ''Wykluczenie stacji o charakterze religijnym w procesie koncesyjnym narusza zasadę pluralizmu oraz równości wobec prawa'' - czytamy w oświadczeniu.
Na stronie internetowej Radia Maryja zamieszczono wzór pisma z żądaniem miejsca na multipleksie, które słuchacze mają wysyłać do KRRIT. Sam o. Rydzyk apelował: ''Kochani, jeśli nie otrzymamy miejsca na multipleksie, zostanie zlikwidowana jeszcze jedna możliwość na ewangelizację. Dlatego wszystkich, którym zależy na wolności, pluralizmie i demokracji w naszej Ojczyźnie, prosimy o pomoc''.
Efekt: do KRRiT przychodzą listy od obrońców stacji Rydzyka. - Niektóre rozumiemy, ale są też takie dla nas nieprzyjemne. Jeden wzbudził nasz niepokój, bo zapowiadał konkretne akty przemocy wobec nas - mówi Dworak. Dlatego Krajowa Rada złożyła doniesienie do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa. List nie był anonimowy.