Czekamy na Wasze listy. Napisz: listydogazety@gazeta.pl
>
Sposób myślenia, czy może raczej gatunek retoryki, który zaprezentowała wiceprzewodnicząca Rady Miasta Warszawy, radna Olga Johann w
artykule "Warszawa niechętna smoleńskiemu pomnikowi" jest wyrazem silnie obecnej w Polsce mentalności, z którą walczyło wielu wybitnych polskich publicystów i myślicieli, od Oświecenia począwszy, poprzez Brzozowskiego, Prusa i Gombrowicza aż po Kisiela, Passenta czy KTT - mentalności, która polega na pogardzie w stosunku do racjonalizmu i realizmu.
Odnosząc się do wyniku referendum, w którym 71 procent mieszkańców Warszawy opowiedziało się przeciwko stawianiu w stolicy kolejnego pomnika smoleńskiego, radna Johann wyraziła się z pogardą o Polakach takimi oto słowami: "Polacy to dziwny naród, z jednej strony potrafi wznieść się na wyżyny, z drugiej potrafi być, o taki właśnie. Czyli myśli o własnym garnuszku, użala się nad sobą, nad spłatą kredytu".
Jak rozumiem, w pojęciu pani O. Johann, Polacy "wznoszą się na szczyty", gdy wzniecają kolejne bezsensowne powstanie, które w konsekwencji doprowadza do śmierci miasta i kilkuset tysięcy jego mieszkańców. Mali, nędzni, przyziemni stają się natomiast wtedy, gdy ośmielają się myśleć o codzienności, o chlebie, o spłacie kredytu, o sytuacji swoich rodzin etc.
My już tych "szlachetnych wzlotów" naćwiczyliśmy się w historii do krwawego upojenia. Oświadczam radnej Johann, że im więcej Polaków będzie myśleć o sprawach najprzyziemniejszych, budując wokół siebie lepszą codzienność i im bardziej oganiać się będą grubym kijem od tego rodzaju "patriotycznych" szantażów, tym lepiej będzie dla Polski i tym mniej do powiedzenia będą miały osoby mające w pogardzie zwykłych Polaków.
Pani Johann życzę (pewnie jej nieznanych) odrobiny kłopotów materialnych, tego, aby na własnej skórze przekonała się jak one smakują i czy podniecają do "patriotycznych" uniesień, polegających na stawianiu kolejnego pomnika czy wieszaniu kolejnej tablicy ku czci...
Osobiście nie głosowałem na panią Johann, ale skoro już została radną i wiceprzewodniczącą Rady Miasta Warszawy, to oczekuję od niej, by zajęła się kanalizacją, komunikacją, wodociągami, chodnikami i tego typu ważnymi kwestiami, a darowała sobie udzielania zwykłym ludziom wątpliwej wartości lekcji patriotyzmu.