http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Zamiast lunchu sex - list tygodnia

Anka
2011-02-14, ostatnia aktualizacja 2011-02-10 15:34

Wysiłek wkładany w życie płciowe znajduje uzasadnienie jedynie z punktu widzenia ewolucji
Wysiłek wkładany w życie płciowe znajduje uzasadnienie jedynie z punktu widzenia ewolucji
Fot. Shutterstock

Moje koleżanki zamiast lunchu z kolegami z pracy wybierają seks - w toalecie, pobliskim parku

List
.
List
ZOBACZ TAKŻE
SERWISY
Pracuję w dużej korporacji, mam rodzinę - na razie jeszcze męża i dziecko. Pytanie, jak długo męża, bo dziecko jest na zawsze. Chciałabym dowiedzieć się, czy ja jestem z gatunku normalnych, czy raczej dinozaurów, które niedługo wyginą. Do pracy kiedyś przychodziłam z przyjemnością, zdobywając kolejne umiejętności i stanowiska, nadal się w niej rozwijam, ale nie mogę patrzeć na obyczaje, które zaczęły panować od jakiegoś czasu.

Seks na lunch. Tak można w skrócie opisać to, co ludziom w pracy zajmuje czas poza portalami społecznościowymi. Moje koleżanki zamiast lunchu z kolegami z pracy wybierają seks - w toalecie, pobliskim parku, pod mostem, w samochodzie etc. Nie są przywiązane do jednego kolegi, więc nawet trudno nazwać to romansem. Tak żyją ci, którzy mają rodziny i w weekendy trudno jest im się wyrwać. Niebędący w stałych związkach swoje fantazje realizują również w weekendy czy na wieczornych imprezach. O tym się rozmawia lub mailuje, wymieniając doświadczenia i informacje, który z kolegów dłużej może i która koleżanka jest lepsza w seksie oralnym.

Poradnictwo, z kim się przespać, kwitnie. Czy zdecydować się na tego dyrektora, czy może innego oraz czy wiąże się to z ryzykiem zawodowym. Bardziej dyskretne są te kobiety, które mają rodziny. Młode, dwudziestokilkuletnie, nie mają już żadnych zahamowań.

Wiem od znajomych, że firma, w której pracuję, nie jest wyjątkowa - tak jest z pewnością tam, gdzie praca wiąże się z dużym stresem. Kiedyś były palarnie, teraz pracodawcy powinni pomyśleć o specjalnych seksroomach dla tych, którzy wolą seks na lunch.

Mam wrażenie, że o ile mężczyźni są w stanie pogodzić karierę z takimi przyjemnościami, o tyle kobiety już nie. Te najbardziej aktywne w porze lunchu nie przykładają się do pracy, nie awansują, nie otrzymują nagród, stoją w miejscu, ale są utrzymywane na stanowiskach przez tych, którzy korzystają z ich usług.

Źródło: Wysokie Obcasy
  • 145 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    5 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':