http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Fotoradarowe łowy na jelenia - list

Adam Kryszyn
2010-08-10, ostatnia aktualizacja 2011-09-17 18:01

MSWiA sprawdza, czy gminne fotoradary służą poprawie bezpieczeństwa na drogach, czy celom biznesowym.
MSWiA sprawdza, czy gminne fotoradary służą poprawie bezpieczeństwa na drogach, czy celom biznesowym.
Fot. Przemyslaw Skrzydlo / AG

Gmina Człuchów, malowniczo położona między czterema jeziorami, z 660-letnią historią, i zamkiem krzyżackim od lat organizuje imprezę "Łupienie podróżnych przez miejscowych rycerzy-zbójników". Czyli kierowców na fotoradar.

Czekamy na Wasze listy. Napisz: listydogazety@gazeta.pl



Po powrocie z urlopu dostałem pocztą "kartkę z podróży". Gmina Człuchów przysłała zdjęcie mojego samochodu na tle łanów falujących zbóż z informacją, że w dniu......, o godz......, w miejscowości Ględowo przekroczyłem dozwoloną w tym miejscu szybkość 50 km/h o 18 km/h, za co należy się Gminie Człuchów sto złotych polskich, a mnie dwa punkty karne.

Jako człowiek dociekliwy i samokrytyczny analizuję popełnione błędy, co pozwoliło mi przy 30-letnim stażu jako kierowca "dorobić" się tylko 1(!) mandatu i 1 stłuczki jako ofiara, a nie sprawca.

W ustaleniu topografii miejsca, w którym przekroczyłem szybkość niezawodny okazał się internet. Fan-klub gminy Człuchów jest tam liczny. Okazało się, że fotoradar w Ględowie jest ustawiony potajemnie na prostej, dobrze widocznej drodze. Kierowcy, nawet najbardziej ostrożni, nie hamują gwałtownie przed znakiem ograniczenia szybkości, tylko łagodnie zwalniają skrzynią biegów, jadąc z tzw. bezpieczną szybkością, dostosowaną do warunków na drodze. To wystarczy, żeby pstryknąć fotkę.



Fotoradar nie stoi tam, gdzie jest niebezpiecznie (przejście dla pieszych, szkoła itp.), ale tam gdzie - znając mentalność kierowców- można nałapać najwięcej wykroczeń drogowych.

"Łupienie" odbywa się na skalę przemysłową. Władze gminy Człuchów wyszły z założenia, że po co się trudzić i konwencjonalnymi metodami (np. poprzez rozwój turystyki w regionie) pozyskiwać środki budżetowe. Łatwiej jest kupić fotoradary, postawić przy drodze, przeszkolić personel i ściągać myto. Radary te są - jak stwierdza internauta z Człuchowa na forum miasta: "tak mocno rozwinięte w swej perfidnej konfiguracji ustawień, że nikt nam w Polsce z tym nie dorównuje".

Śmielej sięgnąłem do materiałów źródłowych. Z Biuletynu Informacji Publicznej Gminy Człuchów (www.bip.ugczluchow.pl) wyłania się obraz świetnie prosperującego przedsiębiorstwa "Fotoradary Człuchowskie". Firma ma taki przerób, że nie nadąża stawiać oryginalnych pieczątek na wezwaniach lecz wkleja ich skany z podpisem. Przychody gminy z mandatów w tym roku mają wynieść 5 mln zł (14 proc.wszystkich dochodów) wobec 1,5 mln w 2007 r.

Wydatki na straż gminną, serwisowanie i obsługę fotoradarów kosztować będą gminę 2,2 mln zł. Zysk: straż gminna za darmo i 2,8 mln zł na czysto.

Jednocześnie gmina Człuchów planuje wydać na turystykę kwotę 320 tys. zł, co i tak jest dużo więcej niż w latach poprzednich. Nic dziwnego, że powiat człuchowski od lat jest w ogonie statystyk turystów odwiedzających (nocujących) w woj. pomorskim (według danych GUS-u w 2009 r. 14. miejsce na 16 powiatów województwa).

Czując skruchę za przewinienie (za które słusznie zostałem ukarany) myślę, że nie o to chodzi w walce o poprawę bezpieczeństwa na drogach. Reperowanie budżetu gminy poprzez łapanie kierowców na "perfidną konfigurację ustawień" fotoradarów wypacza sens drogowej edukacji, bowiem stawia ich w roli ofiar, a nie sprawców wykroczeń. Wystarczy wejść na fora internetowe, gdzie pełno głosów oburzenia osób przeświadczonych, że stali się ofiarami pazerności urzędników gminnych.

Czy zatem gminie Człuchów chodzi o to, żeby kierowcy jechali ostrożnie, czy wręcz odwrotnie, pomnażali jej dochody?

Znasz inne gminy w Polsce, które w podobny sposób łupią kierowców? Przyślij filmik. Czekamy na Wasze zgłoszenia. Napisz: listydogazety@gazeta.pl



Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 58 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    52 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':