http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Być patriotą - listy

red.
2010-06-07, ostatnia aktualizacja 2010-06-11 15:34

Fani utworzyli ogromną biało-czerwoną flagę
Fani utworzyli ogromną biało-czerwoną flagę
Fot. Strem

Trzeba przywrócić wielkim słowom ich pierwotne znaczenia, a przede wszystkim nie można ich nadużywać, potrzebna jest powściągliwość. I więcej robić, mniej mówić, i zachowywać umiar w osądzaniu.

Jakiego patriotyzmu dziś Polacy potrzebują? Czy czujemy się dumni z tego, że jesteśmy Polakami, i jak to wyrażamy? Zapraszamy do dyskusji. Piszcie: listydogazety@gazeta.pl



Kiedy praca jest przejawem patriotyzmu? Ciekawa polemika między Czytelniczkami.

Solidarność z innymi rodakami

Mój patriotyzm jest nietypowy, ponieważ jestem obywatelem polskim, a równocześnie cudzoziemcem. Mieszkam w Polsce prawie 25 lat i jestem o wiele bardziej związany ze swoim zaadoptowanym krajem niż z krajem pochodzenia. Uwielbiam Polaków, polskie lata i polską przyrodę. Im więcej czytam i uczę się o historii, kulturze polskiej, tym bardziej dumny jestem ze swego polskiego obywatelstwa.

Niemniej moja postawa patriotyczna różni się od postawy wielu Polaków, którzy ciągle mówią o swoim patriotyzmie, ale naokoło widzą wroga. Myślą, że prawdziwy Polak może być tylko ultraprawicowym katolikiem z odpowiednimi przekonaniami. Uważam to raczej za pseudopatriotyzm. Prawdziwy patriotyzm bardzo się różni od tego, co słyszymy w niektórych audycjach czy politycznych kręgach.

Zaraz po tragedii pod Smoleńskiem mój stan ducha był niecodzienny, na pewno podobny do uczuć wielu innych Polaków. Czułem jedność z ludźmi wokół siebie, jak gdybyśmy wszyscy doświadczali tego samego. Właśnie w takim stanie ducha dostrzegam elementy prawdziwego patriotyzmu. Czym te elementy są? Solidarnością z innymi rodakami, kimkolwiek oni są; empatią z tymi, którzy w jakikolwiek sposób cierpią; chęcią, by narodowi działo się jak najlepiej.

Jeśli jestem solidarny, to każdy jest moim bratem, niezależnie od wyznania czy braku wyznania, orientacji seksualnej czy poglądów politycznych, a mój patriotyzm cechuje otwartość. Jeśli mam empatię, to współczuję tym, którzy mają się źle, a wtedy mój patriotyzm cechuje życzliwość. A jeśli chcę, żeby mojemu narodowi działo się dobrze, to uczę się od fachowców, jak najlepiej służyć, a mój patriotyzm jest nacechowany edukacją. Naród otwarty, życzliwy i wykształcony nie boi się wrogów. Taki naród jest moją nadzieją dla Polski. Harry Irrgang

Zdaniem inteligenta z oficerskiego Żoliborza

Jaki polski patriotyzm podnosi mnie na duchu? Ano ten, jak widzę w Egipcie naszych bogatych rodaków - "buraków" obwieszonych złotymi łańcuchami i kamerami wideo - jak to razem ze swymi żonkami szastają pieniędzmi, budząc zazdrość, strach (tak, strach), niesmak i zdziwienie wśród niemieckich i holenderskich turystów skubiących te swoje parę euro i targujących się o każdą marną pamiątkę. Podoba mi się to i jestem z tych naszych polskich "buraków" cholernie dumny! Tak samo jak z czystych toalet i powszechnego dostępu do piwa - które to zjawisko uważam za najważniejsze po "transformacji"... Wojciech Radomski

Kibicuję, jestem dumna

Zastanawiam się, kiedy ostatni raz użyłam słowa patriotyzm? Nie pamiętam. Może coś dzieciom tłumaczyłam, kiedy były jeszcze małe? Tak przyziemnie to kibicuję zawsze Polakom, a jeśli zdarza się, że wygrywają, to wtedy dopiero emocje buzują!

Należę do pokolenia, które pamięta doskonale 1981 r. (w 1982 zdawałam maturę). Wcześnie założyłam rodzinę, zaraz były dzieci. I feralny 1985 r., dla mojego ciężko chorego dziecka nie było nawet specjalnego mleka w aptekach. Znajoma ze szpitala załatwiła mi puszkę takiego mleka, niestety, już przeterminowanego. Dzisiaj to byłby szum: jak to, mleko dla dziecka przeterminowane? Wtedy to było wybawienie.

Kiedy dzisiaj moje dorosłe, wykształcone dzieci narzekają (ulegają, zresztą jak my wszyscy, ogólnonarodowemu biadoleniu), to ja powtarzam: Słuchajcie, kiedy urodziła się Agnieszka, to nawet mleka nie było dla niej, o innych brakach to już nie wspomnę! Tak, tak mamo, wiemy. Tylko że dzisiaj są inne priorytety.

Tak, inne. Postrzegamy nasze życie przez pryzmat materialnego statusu, twarde reguły ekonomii weryfikują obecne czasy. A patriotyzm? I owszem. Na balkonie flaga, kiedy grają nasi. Gorzej z flagami w dniach majowych świąt, patriotycznie jednoczymy się w chwilach tragicznych, po czym wracamy do dawnych sporów... takie polskie piekło. Mimo wszystko jestem dumna, że jestem tu i teraz. Brzmi patetycznie, ale co tam, wolno mi, żyję w wolnym kraju! Ewa Kurowska z Opola, wierna czytelniczka "Gazety"

Całkiem fajny naród

Jestem młodą, trzydziestoletnią Polką. Uczucie dumy, która rozpiera mi klatkę, i łzy wzruszenia w oczach tylko dlatego (albo aż dlatego), że jestem Polką, poczułam tak naprawdę po raz pierwszy 6 sierpnia 2009 r. w czasie koncertu U2 w Chorzowie.

70 tysięcy osób uczyniło ze swojego ciała biało-czerwoną flagę (mając na sobie zwykły T-shirt, a nie galowy strój). 70 tys. gardeł śpiewało ważną dla nas - młodych Polaków - piosenkę "New Year's Day". Irlandczyk w prostych słowach i gestach (w rękach biały materiał, a na nim hasło "Solidarność") przypomniał nam, kim jesteśmy. Przypomniał nam, że przez te 20 lat staliśmy się mniej pompatyczni - całkiem fajny naród, który ciężko pracuje na lepsze jutro, nie zważając na kłótnie polityków.

Tak - w rocznicę mojego ślubu (piątą, którą po raz kolejny spędziłam sama, bo mąż w Afganistanie walczył "za naszą i waszą wolność") miałam uśmiech szeroki na twarzy: że było mi dane urodzić się Polką, że nadal jest mi dane stąpać po moich kochanych ulicach, że historia nie zmusza mnie do bohaterskich zrywów narodowych i nie jest skażona sporami o komunizm w Polsce. Że mogę z uśmiechem na twarzy wysłuchać mojej trzyletniej córeczki w drodze z przedszkola, jak mówi: "Kto ty jesteś? Polak mały...".

6 sierpnia 2009 r. pomyślałam: "Fajnie jest być Polką, fajnie nie czuć wstydu". Katarzyna

Kochajmy się, nie bijmy!

"Kochajmy się!" - to dwunasta księga "Pana Tadeusza. Skąd to wezwanie? Ano stąd, bośmy właśnie przed chwilą się bili ze sobą. My, Polacy. I nie tylkośmy się bili, ale i naubliżali sobie, nawyzywali od zdrajców, sprzedawczyków i w ogóle...

Czy coś się zmieniło od tego czasu? Nie zmieniło się i nie zmieni. To się zmienić nie może, bo tak naprawdę są dwie Polski i one tak mają się do siebie jak ogień i woda.

Jedna Polska to ta, która równoważy w sobie i rozum, i emocje. Ta druga Polska rozum podporządkowuje emocjom, niestety, przeważnie złym emocjom. Zniewolony rozum nie jest zdolny wyprowadzić człowieka na szersze wody rozumienia i siebie, i świata. To wywołuje frustrację i wielką nieufność wobec wszystkich, którzy mają odmienny pogląd na jakąkolwiek sprawę. Ta nieufność w pewnych okolicznościach przeradza się we wrogość.

Pragnę zachęcić wszystkich do sięgnięcia po rzecz sprzed prawie pół tysiąca lat - "Odprawę posłów greckich" Jana Kochanowskiego. Już tam jak na dłoni pokazane zostały dwie Polski. Warto się zastanowić. Jerzy Krużdan

Umiar w osądzaniu

Kiedy słyszę często wymawiane słowa "patriotyzm", "patriota", to zawsze przypominają mi się frazy wiersza Jana Kasprowicza zawarte w "Księdze ubogich":
Rzadko na moich wargach -
Niech dziś to warga ma wyzna -
Jawi się krwią przepojony,
Najdroższy wyraz: Ojczyzna.


W obecnej praktyce politycznej słowo "patriotyzm" zbyt mocno zrosło się z instrumentalizacją, manipulacją, wykluczaniem przeciwników politycznych, zaganianiem do kąta dużych grup ludzkich, dzieleniem na swoich i obcych, odmawianiem wszelkich racji tym, którzy myślą inaczej.

Trzeba przywrócić tym słowom ich pierwotne znaczenia, a przede wszystkim nie można ich nadużywać, słowem potrzebna jest powściągliwość. I więcej robić, mniej mówić, a przede wszystkim zachowywać umiar w osądzaniu. Mieczysław Marasz, Toruń

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 2 komentarze
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    12 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':