http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Nie dyskryminować niezinformatyzowanych - list

Filip Pietruszewski
2010-05-19, ostatnia aktualizacja 2010-05-19 12:08

Internet, pracownie multimedialne, elektroniczne tablice, etc., etc. Te slogany brzmią pięknie. Kojarzą się z nowoczesnością, przyciągają uwagę. Szkoła XXI wieku! Tylko, że za tymi hasłami niewiele idzie...

Klikaj: www.szkola20.blox.pl, pisz: szkola-20@gazeta.pl



Oczywiście nowe technologie mogą ułatwiać proces dydaktyczny. Menadżerowie oświaty powinni zabiegać o zwiększanie możliwości pracy w swoich szkołach, jednak nie to jest największym problemem polskiej szkoły.

Wykorzystanie przez nauczyciela prezentacji zrobionej w power-poincie w czasie lekcji, nie oznacza, że jego zajęcia będą ciekawsze. Nie muszą też być skuteczniejsze. Nie widzę specjalnej różnicy w tym, czy portret Kazimierza Wielkiego nauczyciel "wyświetli" na ekranie, czy każe otworzyć podręcznik na odpowiedniej stronie. Zapełnione tekstem slajdy w prezentacjach życie ułatwiają przede wszystkim prowadzącemu zajęcia - nie ich uczestnikom. (Tych, którzy mają wątpliwości zapraszam na dowolny wykład na wyższej uczelni - tam multimedia są już standardem.)

Pamiętajmy też o tzw. problemach technicznych. Lekcja trwa 45 minut, a sprzęt audiowizualny bywa chimeryczny... Niekiedy jego uruchamianie zajmuje więcej czasu niż korzystanie z niego.

Nie widzę problemu w tym, że niektórzy nauczyciele nie posiadają adresu e-mail. W jakiej sprawie można by do nich napisać? Mieliby odpowiadać korzystając z prywatnego sprzętu? Żaden rząd nie wyposaży nauczycieli w laptopy, z czysto wizerunkowych powodów.

Internet jest świetnym źródłem informacji, jednak nauka rozwija się w realnym świecie. Słowniki, encyklopedie najpierw powstają w formie papierowej, dopiero później (niekiedy) tworzy się ich internetowe odpowiedniki. Wyjątek stanowi słynna Wikipedia, jednak jest ona wadliwym źródłem...

Nowe technologie powinny wpierać proces nauczania, ale nie mogą zastępować dotychczasowych metod tylko dlatego, że są nowe.

I nie przesadzajmy - nie wszyscy mają dostęp do internetu. A do póki tak nie jest szkoła nie może tej niezinformatyzowanej mniejszości dyskryminować.

  • 1 komentarz
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    3 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':