Czekamy na Wasze listy. Napisz: listydogazety@gazeta.pl
>
Termin umowa społeczna łączy w sobie wiele różnych teorii filozoficznych, których tematem są umowy dorozumiane, za pomocą których ludzie tworzą narody i utrzymują porządek społeczny. Teoria umowy społecznej stanowi racjonalne uzasadnienie historycznie ważnego poglądu, że legalna władza państwowa musi wywodzić się od zgody społeczeństwa. Punktem wyjścia dla większości tych teorii jest heurystyczna analiza kondycji ludzkiej, określana jako "stan natury" lub "stan naturalny", czyli bez jakiegokolwiek porządku społecznego.
W związku z tym, działanie jednostki jest ograniczone jedynie przez jej sumienie. Podążając tym torem, różni autorzy teorii umowy społecznej usiłują na wiele sposobów wyjaśnić, dlaczego w interesie własnym jednostki leży dobrowolna zamiana swobody działania, którą gwarantuje stan naturalny (zwany także "prawami naturalnymi") na korzyści wynikające z tworzenia struktur społecznych.
Wspólnym pojęciem dla tych teorii jest suwerenna wola, którą na mocy umowy społecznej wszyscy członkowie społeczeństwa są zobowiązani szanować. Odmiany teorii umowy społecznej w znacznym stopniu różnią się definicją suwerennej woli, bez względu na to czy dotyczy to monarchii, oligarchii czy republiki lub demokracji. Zgodnie z teorią, którą jako pierwszy wyłożył Platon w Obronie Sokratesa, członkowie społeczeństwa podświadomie zgadzają się na warunki umowy społecznej poprzez pozostanie w tym społeczeństwie. Zatem, związana ze wszystkimi formami umowy społecznej, wolność poruszania się jest fundamentalnym lub naturalnym prawem, dlatego społeczeństwo nie może wymagać od jednostki zamiany go na suwerenną wolę.
Zawarliśmy umowę społeczną. Jeśli nie zgadzasz się z jej postanowieniami, masz zawsze dwa wyjścia: możesz zmienić umowę społeczną za pomocą narzędzi stworzonych w tym celu (poprzez wybór innych władz ustawodawczych co doprowadzi do zmiany prawa), albo opuścić społeczeństwo, którego umowa Ci nie odpowiada. Na szczęście żyjemy w kraju w którym od 20 lat umowa społeczna nie zabrania Ci podjęcia decyzji o opuszczeniu naszej społeczności.
Jeśli chcesz w jakikolwiek sposób manifestować odmienne poglądy w sprawie umowy społecznej, do której przystąpiłeś - rób to! Masz do tego prawo. Ale nie narzucaj swojej woli innym. Ja żyję w państwie, w którym obowiązki Prezydenta w razie tragicznej śmierć przejmuje Marszałek Sejmu (sam wybierałem i Prezydenta i Marszałka Sejmu - jeśli Ty nie byłeś świadom tego, że któregoś dnia Marszałek Sejmu może stać się pełniącym obowiązki Prezydenta to obowiązuje tu inne prawo - niewiedza nie zdejmuje z Ciebie obowiązku ponoszenia konsekwencji decyzji i wyborów).
Żyję w demokratycznym państwie prawa. Jako obywatel mam prawo wyboru władzy ustawodawczej i wykonawczej. Głosowanie nie jest aktem wyrażania czci dla tych, którzy odeszli w tragicznych okolicznościach. Głosowanie jest aktem patrzenia w przyszłość - jeśli nie będę mógł wybierać, moje państwo odbierze mi podstawowe prawo jakie mam - wpływania na moja własną przyszłość poprzez wybór władzy ustawodawczej i wykonawczej.
W DNA demokracji wpisany jest spór i dyskusja. Tego nikt nigdy nie podważał. Krytykowaliśmy wartości merytoryczne oraz formę prowadzenia dyskusji przez polityków! Tym bardziej nie chcę zostać pozbawiony możliwość wyboru. Teraz właśnie jako obywatel wstrząśnięty tragedią jaka dotknęła mój kraj będę miał odwagę podjąć inne decyzje. Będę chciał podjąć wysiłek, aby mój wybór był bardziej świadomy i doprowadził do takiej zmiany sceny politycznej mojego państwa, że nie będę musiał więcej wstydzić się za poziom demokratycznej dyskusji prowadzonej na szczytach władzy. Pacta sunt servanda