Mój dziadek, por. Józef Jajszczyk, żołnierz legionów i bohater wojny polsko-bolszewickiej, jest jedną z ofiar tamtej zbrodni. Więziony w obozie na terenie dawnego monastyru "Nilowa Pustyń" na jeziorze Seliger koło Ostaszkowa został zamordowany w budynku NKWD w Twerze i pochowany w lesie w pobliżu wsi Miednoje.
Rok temu pan prezydent awansował go pośmiertnie na stopień kapitana. Moja babcia wraz z trójką dzieci (wśród nich moja mama) została wywieziona na Syberię, skąd udało jej się wydostać dzięki armii Andersa (ale już tylko z dwoma córkami, bo najmłodszy syn nie przetrwał syberyjskiego głodu).
Pragnąłbym, żeby pamięć o tych koszmarach została uhonorowana bez politycznych prowokacji. Zaproszenie premiera Putina dla naszego premiera stwarza szansę pewnego uporządkowania tych spraw i wreszcie oddania należnej czci ofiarom Zbrodni Katyńskiej.