http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Byłem na wychowawczym

Krzysztof Wawrzos, Warszawa
2010-02-11, ostatnia aktualizacja 2010-02-11 14:36

Witam, lektura waszych artykułów skłoniła mnie do napisania paru słów. Mamy dwoje już starszych dzieci, córka lat 20, syn 13. Byłem pewnie jednym z pierwszych ojców, którzy skorzystali z możliwości pójścia na urlop wychowawczy (podkreślam to celowo, ponieważ ludzie, nie wiem, czy złośliwie, często mówią, że byłem na macierzyńskim)

Było to w roku 1997, pracowałem w szkole jako nauczyciel wf., zarabiałem mniej od mojej żony, więc dla mnie sytuacja była jasna. Szybko podjąłem decyzję i, proszę mi wierzyć, nie miałem z tym żadnych problemów. Moja żona również - ona najlepiej wiedziała, po doświadczeniach ze starszą córka, że spokojnie sobie poradzę. Gorzej z otoczeniem. Naszą decyzję przyjęto ze zdziwieniem i niedowierzaniem. Kobiety mówiły: "Jak to? Zostawisz dziecko pod opieka faceta?", a mężczyźni: "Będziesz babrał się w pieluchach?".

Na urlopie byłem całe trzy lata, piękny okres w moim życiu, spokojny, uregulowany. Ojciec z małym dzieckiem wszędzie budził zdziwienie, ale jednocześnie ludzie chcieli mi pomagać, w urzędzie skarbowym mogłem wtedy załatwić wszystko.

To, czy mężczyzna może skorzystać z urlopu "tatowego", czy wychowawczego, zależy od wielu czynników, m.in. od charakteru ojca, sytuacji finansowej, tego, czy może sobie pozwolić na tak długą przerwę w pracy, od podejścia najbliższego otoczenia itd. Ważne jest to, że istnieje taka możliwość, bo jak wiemy, sytuacje w życiu zdarzają się różne. Dzięki waszym artykułom ludzie może sobie uświadomią, że to nie jest nic poniżającego dla mężczyzny, wręcz przeciwnie, że sobie świetnie poradzą, a z kobiety zdejmą piętno wyrodnej matki, która dla własnej kariery zostawia dziecko. Czasy się zmieniają, dorasta następne pokolenie, dla którego takie sytuacje są już całkowicie normalne.

A poza tym - co tu się przejmować otoczeniem, trzeba podejmować takie decyzje, które wam pomogą ułożyć sobie życie w sposób jak najbardziej korzystny dla waszego dziecka i dla was.

Pozdrawiam,

  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    3 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':