Czekamy na Wasze listy. Napisz: listydogazety@gazeta.pl
>
Tylko tacy. Innych nie było i chyba nie potrzeba. Wzburzeni tym, że Owsiak zbiera, a na geotermię nie można, że Orkiestra demoralizuje młodzież na Przystankach, a media nadal lansują Owsiaka, że zbiera się przed kościołami i kto to słyszał...
Prowadzący po mistrzowsku podgrzewając atmosferę przytaczał kwoty z rozliczenia finansowego Fundacji dotyczące, a to podróży służbowych, a to kosztów reklamy, a to pensji. Woda na młyn. A ojciec "wpuszczał" na antenę kolejnych prawdziwych Polaków, kolejnych sprawiedliwych, których wypowiedzi przeplatane były kolędami i pastorałkami pełnymi słów o miłości, życzliwości, dobroci.
Całkiem niedawno Jurek Owsiak indagowany w jednej ze stacji telewizyjnych przez Monikę Olejnik powiedział, przytaczam z pamięci, że ze strony Kościoła nie ma już tak ostrych reakcji, na to co robi Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy, że znaleziono pewne płaszczyzny współpracy, że złagodniały konflikty, że jest lepiej. Oj naiwny, naiwny, naiwny - można zanucić za filarem Studia 202 Janem Kaczmarkiem.
Jest mi przykro, wręcz obrzydliwie niedobrze z powodu oczerniania przez część moich rodaków czegoś pozytywnego, dobrego, krzepiącego. Czegoś co przez lata budował z przyjaciółmi Jurek Owsiak - międzyludzkiej wrażliwości i solidarności, która ma wymierną i niewymierną wartość przy niesieniu pomocy, przy ratowaniu życia i zdrowia małych Polaków. Jest mi wręcz wymiotnie, że w akcji tej biorą aktywny udział niektórzy katolicy i umiejętnie nimi sterujący ojcowie realizujący własne interesy.
W
radiu katolickim gdzie równie często jak modlitwę emituje się numery kont złotówkowych, dolarowych, eurowych i innych możliwych wyraźnie zatracił się cel działalności. Albo zmieniły się preferencje. Oddanie bez walki takiej liczby darczyńców Owsiakowi byłoby nie po Bożemu. Przynajmniej w rozumieniu niektórych.