Przeczytaj cały artykuł: Kłuli nożem hostie - antysemicka historia wznowiona Wznowienie w 2012 roku, bez krytycznego opracowania, książki Noskowicza "Najświętsze trzy Hostie", raz jeszcze potwierdza chrześcijańskie źródła antysemityzmu. Cofa nas też w międzywojenne lata, kiedy to nienawiść do Żydów organizowała społeczne życie poznaniaków. Wydawało się, że w czasach posoborowych nie jest to już w Kościele możliwe. Tymczasem wydarzenia w parafii Bożego Ciała, opisane przez Violettę Szostak, pokazują, jak ta czarna nić antysemityzmu wciąż się przędzie: w ostatni piątek, podczas promocji w salce katechetycznej, z dobrą frekwencją i zadowoleniem księdza Maćkowiaka.
Zdumiewa też nazywanie tego faktu przez rzecznika Kurii Metropolitalnej "nieroztropnością". Jestem przekonany, że to jedno z tych wydarzeń, które należy oceniać w kategoriach wyznaczonych przez innego kapłana, księdza Stanisława Musiała. Powtórzę za nim: czarne jest czarne, a nie nieroztropne!
W kontekście tej historii chętnie przypomina się fakt, iż w 2005 roku (po 60 latach od Zagłady!) usunięto z kościoła przy Żydowskiej tablicę z prośbą do Boga o wyniszczenie "do szczętu narodu złośliwego". Pozostały tam natomiast malowidła obrazujące historię "kłucia nożami Hostii". W tym kontekście rzecznikowi Kurii chciałbym przypomnieć, że komentarzy krytycznych i objaśnień historyków brakuje nie tylko we wznowionej książce Noskowicza. Brakuje ich także w kościele przy Żydowskiej.
Od Tarpana do Jana Kulczyka - historia fabryki w Antoninku [ZDJECIA]>>