Marek Janiak przedstawił pod koniec 2011 roku projekt przebudowy pl. Wolności. Architekt uważa, że stojący w samym jego centrum pomnik Kościuszki należy przesunąć na północ i przerzucić za niego tory tramwajowe. W ten sposób chce uwolnić dla pieszych większą część dawnego rynku Nowego Miasta i stworzyć miejsce do organizowania miejskich imprez.
Janiak poprosił łodzian o przysyłanie do niego listów z opiniami na temat tej propozycji. Z danych urzędu miasta wynika, że głosów poparcia jest więcej.
Nie brakuje jednak i tych przeciwnych pomysłom architekta miasta. Dlaczego należy zostawić Kościuszkę tam, gdzie stoi? "Pomnik ten bywa często drogowskazem dla turystów kwaterujących w schronisku przy ul. Legionów. Oczywiście, turyści w miarę szybko zorientują się jak dojść ze schroniska na ul. Piotrkowską, ale pomnik znacznie im to ułatwiał" - czytamy w jednym z listów. W kolejnym znaleźliśmy przestrogę: "Przesuwać to można sobie meble w mieszkaniu, a nie POMNIKI. Obawiam się, że pomysł ten wywoła wśród łodzian burzę podobną do burzy, jaką rozpętał p.
Grzegorz Lato nie umieszczając orła na koszulkach naszych piłkarzy".
Zwolenników i przeciwników ruszania Kościuszki próbuje pogodzić kolejny głos: "Czy dużo by podrożyło inwestycję, gdyby w podłożu placu umieścić 2 szyny, po których Kościuszko mógłby śmigać ze środka na miejsce bliżej Nowomiejskiej i z powrotem. Szyny mogłyby w jakimś sensie nawiązywać do tramwaju, który kiedyś jeździł Piotrkowską".
Niemal tyle samo emocji co przesuwanie pomnika wzbudziła propozycja utworzenia przy nim płytkiego na kilka centymetrów lustra wody. "Żadnego oczka wodnego przed pomnikiem. Jestem przekonany, że szybko przylgnie do niego nazwa Cloaca Maxima". To nazwa rzymskiego kanału ściekowego. Z listu, niestety, nie wynika, kto miałby wylewać nieczystości na środku placu Wolności.
Woda to też inne problemy. "Zbiornik może stać się siedliskiem śmieci i bakterii, a regularne czyszczenie może być problematyczne i kosztowne" - czytamy w kolejnym liście. Do problemów i kosztów dochodzą jeszcze niebezpieczeństwa, o czym przeczytaliśmy w następnej opinii: "Jako rodzic dwójki
dzieci uważam, że bezpośredni dostęp do wody uniemożliwi odpoczynek na placu rodzicom właśnie, bo będą musieli przez cały czas pilnować dzieci".
Obok głosów odnoszących się do kwestii praktycznych nie brakuje poświęconych estetyce. "Plac Wolności zostanie tym sposobem ograbiony ze swojej symboliki i oszpecony, bo pomnik ustawiony w niecentralnej części będzie się fatalnie komponował - jego bryła jest przystosowana do centralnego ustawienia".
Łodzianie pisali też o organizacji ruchu na placu Wolności. "Pomysł przesuwania Kościuszki jest mi obojętny ale cieszy fakt, że ktoś chce usprawnić to rondo, które tak naprawdę prowadzi do wolnej amerykanki i każdy jedzie tam jak mu się podoba a nie jak każą przepisy. Tylko na litość Boską... nie sadźcie tam trawy! Gdzie my, zwykli zjadacze chleba, mamy parkować? to nie wieś! nikt tu owiec nie będzie wypasał. Pomysł z trawnikami zamiast parkingów jest co najmniej dramatyczny!".
Nie zabrakło również głosów wskazujących problemy ważniejsze od wyglądu głównego placu w Łodzi. "Architekcie, nie cuduj. Jak po tej Łodzi się jeździ, Ty masz w ogóle prawo jazdy? Od manufaktury jaki jest dojazd do galerii? NIE MA! Trzeba jechać do Radwańskiej całe 10 km więcej drogi. Od Fabrycznego nie ma jak dojechać do galerii".
Głosy poparcia są mniej emocjonalne. Zwolennicy najczęściej życzą Markowi Janiakowi konsekwencji". "Ktoś w końcu chce zrobić coś z jednym z najbardziej zaniedbanych centrów miast w Polsce. Projekt przebudowy bardzo przypadł mi do gustu. Wydaje mi się, że lepiej byłoby, gdyby Kościuszko pozostał w obrębie placu, a nie na żadnej wysepce".
"Mam nadzieję, że UMŁ nie ugnie się grupie frustratów, którzy narzekają na nasze miasto z powodu braku działań, ale każdą inwestycję by torpedowali bo zawsze im coś nie pasuje". I na koniec: "Do tej pory w Łodzi brakowało takich odważnych ruchów. Wreszcie plac Wolności będzie placem nie tylko z nazwy".
Od redakcji: zachowaliśmy oryginalną pisownię z listów.
Co o tym sądzisz? Napisz do nas na: listy@lodz.agora.pl