http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Jestem przeciw Rokowi Piotra Skargi - list

Adam Trzciński
2011-09-12, ostatnia aktualizacja 2011-09-13 17:55
Fragment słynnego obrazu Jana Matejki
Fragment słynnego obrazu Jana Matejki "Kazanie Piotra Skargi"
Fot. Adam Golec / Agencja Gazeta

W nauczanej historii nie pamięta się o nietolerancji Piotra Skargi. Pozostaje on w panteonie wielkich patriotów, obrońcy biednych, nawołującym magnatów do dbania o dobro swego kraju. Nie przypomina się, że Skarga był przede wszystkim człowiekiem Kościoła, że przestrzegał zasady, iż wpierw należy bronić wiary, a dopiero potem ojczyzny. Uzasadniał to krótko: "jeśli ojczyzna zginie, przy wierze pozostaniemy".

Rafał Grupiński
Fot. Filip Klimaszewski / Agencja Gazeta
Rafał Grupiński

Co o tym sądzisz? Napisz: listydogazety@gazeta.pl



Do Pana Posła Rafała Grupińskiego,
Pozwalam sobie napisać w związku z Pana inicjatywą uchwalenia roku 2012 Rokiem ks. Piotra Skargi. Polemiści (patrz Krzysztof Varga) naigrawają się z Pańskiej propozycji i jako kontrkandydatury podają np. B. Prusa, B. Schulza czy J. I. Kraszewskiego.

Pozwoli Pan jednak, że odniosę się do argumentów za ogłoszeniem przyszłego roku - rokiem Piotra Skargi.

Kim był Piotr Skarga?

Jakiś czas temu znalazłem w swojej skrzynce pocztowej ulotkę o konieczności posiadania przeze mnie "Cudownego Medalika Najświętszej Marii Panny", który otrzymam za darmo jeśli zakupię książkę "Dar Maryi na trudne czasy". Autorem tej ulotki i zawartej w niej propozycji jest Instytut im. Ks. Piotra Skargi z Krakowa. A moje "dane osobowe będą przechowywane i przetwarzane przez Instytut Edukacji Społecznej i Religijnej im. Ks. Piotra Skargi w celu promocji i propagowania chrześcijańskich wartości cywilizacyjnych w społeczeństwie".

I to mnie sprowokowało do przypomnienia, kim był Piotr Skarga i jak w rzeczywistości wyglądała jego działalność. Podejrzewam, że wspomniany Instytut jest kontynuatorem powołanego w 1910 roku Towarzystwa im. Piotra Skargi, który uczynił go patronem walki o współczesny katolicki ideał obyczajowy.

Piotr Skarga urodził się w 1536 roku w Grójcu, na Mazowszu. Jego rodzina nazywała się wcześniej Pawęscy, ale zarówno dziad jak i ojciec byli znanymi w okolicy pieniaczami i ciągłe procesy wyrobiły tej rodzinie przydomek Skarga, co zostało już jako nazwisko.

Nasz Piotr ukończył miejscową szkołę parafialną i wstąpił na uniwersytet w Krakowie, który w tamtych czasach był opanowany przez scholastyków, przeciwnych nowym odkryciom, renesansowi, humanizmowi i reformacji. W tej zatęchłej atmosferze, po trzyletnich studiach, uzyskał stopień bakałarza na wydziale filozoficznym.

Święcenia kapłańskie uzyskał na dworze biskupa Uchańskiego, skąd przeniósł się na dwór J. K. Tarnowskiego. Po jego śmierci wstąpił do Towarzystwa Jezusowego czyli jezuitów.

Dał się poznać jako zdecydowany przeciwnik wszelkich nowinek religijnych, zdecydowanie i zapalczywie zwalczający najdrobniejsze nawet objawy herezji. Z opinią wroga protestantyzmu, w roku 1569 udał się do Rzymu, skąd po dwóch latach został skierowany do kolegium jezuickiego w Pułtusku, gdzie został wykładowcą i kaznodzieją.

Następnie awansował za zasługi w wychowywaniu młodzieży w duchu katolickim do Wilna, gdzie został rektorem kolegium jezuickiego. Ale co tam działalność na niwie pedagogicznej - lepsza walka z miejscowymi heretykami i wzywanie biskupa J. Radziwiłła do wbijania ich na pal.

Także w Wilnie wydaje swoje "Żywoty świętych", które stały się lekturą obowiązkową w szkołach parafialnych i jezuickich kolegiach. Były one tak nasączone walczącym katolicyzmem i nienawiścią do innowierców, że Komisja Edukacji Narodowej usunęła je z programów nauczania.

W 1579 roku król Batory postanowił utworzyć w Wilnie akademię i jej pierwszym rektorem został Piotr Skarga. Dzielił on swe katolickie wojny z udziałem w wojnach prawdziwych, towarzysząc królowi na wojnie z Rosją. Kiedy upadł Połock, na miejscu był nasz bohater, który wraz z jezuitami rozpoczął energiczną misję nawracania innowierców. Niestety, do utworzonego kolegium zgłosiło się tylko 5 uczniów z siedmiu katolickich rodzin, tam zamieszkujących.

Ale Skarga wraz z Batorym walczą nadal. Po wygraniu przez króla wojny o Inflanty, jezuici wraz ze Skargą rozpoczynają działalność na nowych ziemiach. Spotkało się to ze zdecydowanym odporem miejscowych protestantów. Jednak Skarga zdecydowanie walczył z ich swobodami religijnymi. Żądał wprowadzenia przymusu religijnego, na Łotyszy i Estończyków nakładano grzywny i siłą zmuszano ich do uczestniczenia w nabożeństwach. Nasz kaznodzieja wychodził z założenia, że jeśli tylko katolicyzm gwarantuje zbawienie, to należy siłą narzucać prawdziwą wiarę innym.

Kolejnym etapem działalności Piotra Skargi był Kraków, gdzie objął w swe władanie dom zakonny św. Barbary. W latach 90. XVI wieku w Krakowie wielokrotnie dochodziło do rozruchów skierowanych przeciw protestantom. Olbrzymi wkład w to mieli jezuici, nawołując katolików do zdecydowanej rozprawy z innowiercami.

Na uboczu nie mógł pozostać Skarga, wielokrotnie zwracając uwagę na dziwne w Polsce uprzywilejowanie innowierców, wynikające z tolerancyjnych przywilejów wynikających z postanowień Konfederacji Warszawskiej. Równocześnie pomagał Skarga miejscowym ubogim i pokrzywdzonym, którzy potem - niejako w rewanżu - wspomagali jego działania. W Krakowie dochodziło więc pod wpływem intensywnych działań jezuickich do samosądów, palenia zborów, niszczenia własności innowierczej.

A Piotr Skarga działa dalej

W roku 1588 zostaje kaznodzieją króla Zygmunta Wazy i wraz z nim przenosi się do Warszawy, nowej stolicy Rzeczpospolitej. W tej roli oraz jako zaufany króla odegrał olbrzymią rolę w zwiększeniu wpływu katolicyzmu. Przejawiało się to w ten sposób, że wpływał na obsadzanie królewskich urzędów.

W latach 30. XVII wieku w polskim senacie zasiadało już tylko 5 protestantów na 73 senatorów.Kiedy powstała w sejmie opozycja antyskargowa i posłowie luterańscy oraz kalwińscy zgłosili projekt ustawy o karaniu śmiercią winnych wystąpień w pogromach wyznaniowych, Piotr Skarga przekonywał potajemnie posłów, aby wystąpili przeciw ustawie. Było to powodem zerwania sejmu.

A sytuacja w kraju stała się wtedy bardzo niebezpieczna. Najlepsze jest to, że wielki patriota, krytykujący bezrząd panujący w Rzeczpospolitej, wynosi interes kościoła ponad dobro państwa. I faktycznie, doszło do zerwania sejmu i trzyletniej wojny domowej, zwanej w historii jako rokosz Zebrzydowskiego. Jednym z głównych postulatów rokoszan było żądanie od króla wygnania jezuitów z Polski. Niestety, bezskutecznie.

Oczywiście, w nauczanej historii nie pamięta się o nietolerancji Skargi. Pozostaje on w panteonie wielkich patriotów, obrońcy biednych, nawołującym magnatów do dbania o dobro swego kraju. Nie przypomina się, że Skarga był przede wszystkim człowiekiem kościoła, że przestrzegał zasady iż wpierw należy bronić wiary a dopiero potem ojczyzny. Uzasadniał to krótko: "jeśli ojczyzna zginie, przy wierze pozostaniemy".

To Skarga uważał, że Rzeczpospolita upadnie przede wszystkim z powodu niezgody wynikającej z przebywania w naszym kraju heretyków. Ale dziś pamięta się tylko naszemu bohaterowi jego proroctwa związane z nieszczęściami Polski, przewidywanie jej klęsk i niestrudzonego obrońcę wiary.

A nie podlega dyskusji, że Piotr Skarga to współczesny wzór katolickiego ideału obyczajowego. A w naszym tolerancyjnym i światopoglądowo obojętnym kraju taki katolicki wzorzec jest niezbędnie potrzebny. Dodatkowym dowodem na to niech będą uroczystości NSZZ "Solidarność" w Szczecinie - one także rozpoczęły się modlitwą poświęconą naszemu bohaterowi (we wrześniu 2006 r.)

Przecież Polska nie jest krajem wyznaniowym...

Kto ma rację?

Zdanie posła Grupińskiego z wywiadu, w którym popiera kandydaturę Skargi "...to nie umniejsza jego zasług jako człowieka, który rozwinął renesansową polszczyznę, nie mówiąc o jego działalności oświatowej" zakrawa - w oparciu o realia - o kpinę. Przecież to Komisja Edukacji Narodowej usunęła jego "Żywoty Świętych" z programu nauczania. Zresztą podobnych nieścisłości jest w Pana wywiadzie kilka.

Niech Pan walczy o swoją kandydaturę - tylko błagam - niech Pana wypowiedzi nie robią "wody z mózgu" kolejnym pokoleniom uczącej się młodzieży. I tylko o tyle Pana Posła proszę - przecież uczniowie także czytają "Gazetę Wyborczą" i stają przed dylematem: kto ma rację - Pan Poseł czy Pan Profesor? I co ja mam im odpowiedzieć?

*Jestem nauczycielem historii, filozofii, etyki i wiedzy o sztuce. Rocznik 1945. Obecnie wykładowca w Akademickim Ośrodku Kształcenia

  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 7 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    8 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':