http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Dyktatura młodych twarzy

Anna Zawadzka
2008-11-20, ostatnia aktualizacja 2008-11-20 09:25

Starość kobiety w polskiej telewizji zaczyna się jakieś dwadzieścia lat przed jej osiwieniem.

Dorota Gawryluk
Fot. Polsat
Dorota Gawryluk

Fot. gazeta.pl
Dlaczego telewizyjnych wiadomości nie może prowadzić w Polsce stara kobieta? Siwowłosi mogą, a siwowłose znikają. Starość oznacza naturalną śmierć w mediach. Eliminację. Rubikon, za którym zostają już sami mężczyźni. Bo jeśli chodzi o kobiety, liczy się wygląd, nie kompetencje, a na wizji terror piękności szczególnie się rozpanoszył. Jego pierwsza zasada głosi: piękne jest to, co młode.

Niektórzy mówią: jak to, a Monika Olejnik? Jest, ale niemal jedna. Jest, ale w image'u młodej dziennikarki. I ciągle słyszę, że zbyt agresywna. To, co mężczyznom uchodzi - nieustępliwość, natarczywość - u niej jest postrzegane jak chamstwo. Bo kobiety mają być miłe, zwłaszcza dla oka. Dziewczynki od maleńkości przekonuje się, że odpowiadają za opiekę nad rodziną, domem i dobrymi relacjami między ludźmi. Polityka to nieprzeznaczona im sfera brutalności i gry, której nie podołają i która im ich kobiecość ukradnie. Bo kobiecość polega na byciu grzeczną.

Kiedy pytam twórców telewizyjnych, dlaczego w telewizji nie ma starszych prezenterek, odpowiadają: widzowie nie chcą ich oglądać. Są cyniczni, bo sami przyznają, że media w równym stopniu zaspokajają gusta, co je tworzą.

Telewizją przecież zarządzają menedżerowie, PR-owcy - tłumaczy mi jedna z producentek. Jak przeczytają, że starość się źle sprzedaje, to z obawy przed odpowiedzialnością za straty finansowe nie zatrudnią starych.

Nie ma przyzwolenia na wizerunek starej kobiety w mediach, bo kobieta ma swoim wyglądem przede wszystkim sprawiać przyjemność. Jej aparycja to podstawowy kapitał, w który powinna inwestować. Tak tłumaczy to dr Edyta Zierkiewicz, redaktorka książki "Starsze kobiety w kulturze i społeczeństwie". Nasze gusta tresowane są do zachwytu nad młodością, dlatego starość kobiety kojarzona jest z porażką.

Owszem, w "Tańcu z gwiazdami" Beata Tyszkiewicz występuje w charakterze "starej damy". Ta rola to wąski telewizyjny margines rozrywki. Zgodnie z nią aktorka stara się nie powiedzieć ani jednego poważnego zdania.

Obowiązek młodości ściśle łączy się z obowiązkiem tzw. dobrego wyglądu. Prezenterki od pogody, które pojawiają się w telewizji, ważąc 55 kilo, za kilka tygodni są już o 10 kilo lżejsze. Nikt im wprost nie mówi: "schudnij", ale presja idealnego wizerunku sprawia, że to "dzieje się samo" - mówi mi dziennikarka telewizyjna z wieloletnim stażem. Mówi też, że wraz z "pampersami" prezesa Wiesława Walendziaka do telewizji przyszli nowi szefowie i je pozwalniali, bo młodemu trudno opieprzyć starszą kobietę.

- Dziś też zwalniają za wiek? - spytałam.

- A skąd, dziś nikt już nikogo nie zwalnia, bo w telewizji się nie zatrudnia, a jedynie wynajmuje do konkretnych projektów. Jeśli jesteś kobietą i zaczynasz mieć zmarszczki, po prostu więcej do ciebie nie dzwonią.

Półtora roku temu kilka zwalnianych z radia kobiet usłyszało od Jerzego Targalskiego, członka zarządu Polskiego Radia, że "takich starych bab" on w radiu nie potrzebuje. To, co wielu robi skrycie, Targalski przeprowadził z rozbrajającą szczerością.

Młodzi wiekiem ponoć przynoszą nowe idee, odświeżają miejsca pracy swoimi pomysłami, inwencją, znajomością technologii i trendów. Wielu docenia młodość dla samej młodości.

Dlaczego nie robimy tak ze starością?

Dlaczego młoda pracownica może być dobra dzięki młodości, a stara kobieta może być dobrą pracownicą jedynie MIMO swojego wieku?

W naszej kulturze starość to worek stereotypów. Kojarzy się z chorobą, brzydotą, brakiem pełni władz umysłowych. Z bezużytecznością, izolacją, biedą, depresją, niemocą seksualną i polityczną.

Kobiety te stereotypy dotykają szczególnie. Magiera, frustratka, jędza, baba, teściowa. Najbardziej pozytywny to "babcia". Nie ma kobiecej starszyzny, żeńskiego odpowiednika słowa "starzec" - mówi Zierkiewicz.

Wstukałam w Google "stare kobiety". Pierwsze 20 proponowanych stron to pornografia. Stara kobieta - tak, ale jako perwersja. Znów sprowadzona do cielesności. Dla mężczyzn płeć ciągle oznacza wolność od ograniczeń, dla kobiet - dokładnie odwrotnie.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 21 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':