• nasz wariant nie zakłada żadnych trudności ze spełnieniem nominalnych kryteriów konwergencji. Innymi słowy: rząd, parlament i bank centralny robią, co do nich należy, a perturbacje w światowej gospodarce stopniowo wygasają;
• nasz wariant nie przewiduje też żadnych opóźnień w przygotowaniu polskiego stanowiska negocjacyjnego, czyli prezes banku centralnego i minister finansów owocnie współpracują;
• utrzymanie tego kalendarza wymaga niezwłocznego, zaczynającego się jeszcze w tym miesiącu startu negocjacji z Komisją Europejską i Europejskim Bankiem Centralnym nad warunkami przystąpienia Polski do systemu ERM 2;
• nasz kalendarz merytoryczny pomija wszelkie możliwe niedogodności związane z kalendarzem politycznym, czyli ani wybory prezydenckie w roku 2010, ani parlamentarne w 2011 roku, ani wymiana całego (poza przewodniczącym) składu RPP na początku 2010 roku nie mają wpływu na realizację zarysowanych poniżej przedsięwzięć.
A są to następujące kroki:
• IX 2008 - gotowe jest stanowisko negocjacyjne Polski co do warunków włączenia się do ERM 2. Minister finansów i prezes banku centralnego kierują w tej kwestii wystąpienie na ręce szefa EcoFinu. Oprócz uzasadnienia wniosek zawiera propozycję parytetu centralnego i przedział tolerowanych wahań.
• IX 2008 - start negocjacji z KE i EBC na temat warunków wejścia do ERM2.
• III 2009 - zakończenie negocjacji.
• IV 2009 - wchodzimy do ERM2. W tym miejscu ważna uwaga: podjęcie ryzyka łączącego się z usztywnieniem kursu walutowego i związaną z tym zmianą zasad prowadzenia polityki pieniężnej jest uzasadnione wyłącznie wtedy, kiedy rząd i bank centralny mają pewność spełnienia kryterium legislacyjnego (zmiana konstytucji w art. 227 i art. 203; zmiana ustawy o NBP w szeregu punktach wskazanych przez KE w ostatnim „Raporcie o konwergencji” z maja tego roku) najpóźniej przed wysłaniem do KE i EBC wniosku o sporządzenie raportu o konwergencji, czyli przed kwietniem 2011 roku.
• IV 2011 - polski wniosek do KE i EBC o sporządzenie raportu o konwergencji.
• XII 2011 - pozytywna rekomendacja w raporcie i wniosek do Rady EcoFin o uchylenie derogacji. Przy tym punkcie zakładamy, że procedura weryfikacji przeprowadzona przez KE, EBC, a następnie zatwierdzenie rekomendacji przez EcoFin przebiegają sprawnie i bez zbędnych opóźnień.
• VI 2012 - spełnienie przez Polskę warunków techniczno-logistycznych niezbędnych dla przyjęcia euro. Trzeba przypomnieć, że KE i EBC wydają zgodę na bicie narodowych monet euro dopiero po formalnym uchyleniu derogacji. W przypadku Polski czas niezbędny dla wybicia odpowiedniej ilości monet wynosi nie mniej niż sześć miesięcy. Oznacza to, że nasze wejście do strefy euro w połowie roku 2011 wymagałoby uchylenia derogacji nie później niż w styczniu 2011, co jest niewykonalne. Można co prawda teoretycznie wyobrazić sobie pominięcie tego sześciomiesięcznego okresu niezbędnego dla przygotowania własnych monet z symbolami narodowymi i pożyczenie odpowiedniej ilości bilonu od któregoś z krajów członkowskich. Jest to jednak kwestia wizerunku danego kraju. Takiego precedensu dotychczas nie było.
• I 2013 - włączamy się do strefy euro.
Prezentację tego kalendarza zamknijmy krótkim komentarzem.
Nie ma żadnych formalnych przeciwwskazań, by kraj włączył się do strefy euro w terminie innym niż początek roku kalendarzowego. Teoretycznie wyobrazić sobie można sytuację, kiedy kraj uzyskujący zniesienie derogacji wchodzi do strefy w połowie roku, wprowadzając euro jedynie w transakcjach bezgotówkowych, a pieniądz gotówkowy wprowadzając dopiero z początkiem nowego roku kalendarzowego.
Dlaczego wobec tego żaden z krajów należących do strefy dotychczas tego nie zrobił? Odpowiedź nie jest zbyt trudna: potwornie komplikuje to logistykę całego przedsięwzięcia i utrudnia adaptację podmiotów gospodarczych i obywateli do nowego pieniądza. Wejście do euro w dwóch etapach: bezgotówkowym i gotówkowym byłoby przedsięwzięciem drogim i obciążonym dodatkowym ryzykiem informatycznym.
Zresztą w naszym przypadku i w odniesieniu do roku 2011 zagadnienie ma i tak charakter czysto teoretyczny. Wejście do strefy euro z początkiem 2012 roku byłoby możliwe jedynie wówczas, gdyby uchylenie derogacji przeprowadzone zostało w pierwszej połowie 2011 roku. W naszym wariancie kalendarza nie jest to możliwe. Stąd właśnie pojawia się kłopotliwa "dziura" w drugiej połowie 2012, kiedy derogacja została już zdjęta, ale z wejściem do strefy euro musimy niepotrzebnie czekać do początku 2013 roku.
Widać z tego, że dla ostatecznego terminu wprowadzenia w Polsce euro krytyczny jest ten punkt kalendarza, który mówi o dacie uchylenia derogacji. Jeśli euro miałoby być implementowane od początku 2012, trzeba by zrobić wszystko, żeby derogacja została usunięta w pierwszej połowie 2011. Moim zdaniem, pomimo tego, że Polska będzie w tym czasie sprawować prezydencję w UE, jest to jednak zadanie niewykonalne.
Źródło: Gazeta Wyborcza