http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Start zaraz - meta w 2013

Janusz Jankowiak, główny ekonomista Polskiej Rady Biznesu
2008-09-17, ostatnia aktualizacja 2008-09-17 20:51

Jak wygląda najszybsza z możliwych ścieżka do wprowadzenia euro w Polsce? Popatrzmy spokojnie na kalendarz. Przy czym zaznaczmy, że prezentowany niżej scenariusz oparty jest na kilku fundamentalnych założeniach. I tak:

•  nasz wariant nie zakłada żadnych trudności ze spełnieniem nominalnych kryteriów konwergencji. Innymi słowy: rząd, parlament i bank centralny robią, co do nich należy, a perturbacje w światowej gospodarce stopniowo wygasają;

•  nasz wariant nie przewiduje też żadnych opóźnień w przygotowaniu polskiego stanowiska negocjacyjnego, czyli prezes banku centralnego i minister finansów owocnie współpracują;

•  utrzymanie tego kalendarza wymaga niezwłocznego, zaczynającego się jeszcze w tym miesiącu startu negocjacji z Komisją Europejską i Europejskim Bankiem Centralnym nad warunkami przystąpienia Polski do systemu ERM 2;

•  nasz kalendarz merytoryczny pomija wszelkie możliwe niedogodności związane z kalendarzem politycznym, czyli ani wybory prezydenckie w roku 2010, ani parlamentarne w 2011 roku, ani wymiana całego (poza przewodniczącym) składu RPP na początku 2010 roku nie mają wpływu na realizację zarysowanych poniżej przedsięwzięć.

A są to następujące kroki:

•  IX 2008 - gotowe jest stanowisko negocjacyjne Polski co do warunków włączenia się do ERM 2. Minister finansów i prezes banku centralnego kierują w tej kwestii wystąpienie na ręce szefa EcoFinu. Oprócz uzasadnienia wniosek zawiera propozycję parytetu centralnego i przedział tolerowanych wahań.

•  IX 2008 - start negocjacji z KE i EBC na temat warunków wejścia do ERM2.

•  III 2009 - zakończenie negocjacji.

•  IV 2009 - wchodzimy do ERM2. W tym miejscu ważna uwaga: podjęcie ryzyka łączącego się z usztywnieniem kursu walutowego i związaną z tym zmianą zasad prowadzenia polityki pieniężnej jest uzasadnione wyłącznie wtedy, kiedy rząd i bank centralny mają pewność spełnienia kryterium legislacyjnego (zmiana konstytucji w art. 227 i art. 203; zmiana ustawy o NBP w szeregu punktach wskazanych przez KE w ostatnim „Raporcie o konwergencji” z maja tego roku) najpóźniej przed wysłaniem do KE i EBC wniosku o sporządzenie raportu o konwergencji, czyli przed kwietniem 2011 roku.

•  IV 2011 - polski wniosek do KE i EBC o sporządzenie raportu o konwergencji.

•  XII 2011 - pozytywna rekomendacja w raporcie i wniosek do Rady EcoFin o uchylenie derogacji. Przy tym punkcie zakładamy, że procedura weryfikacji przeprowadzona przez KE, EBC, a następnie zatwierdzenie rekomendacji przez EcoFin przebiegają sprawnie i bez zbędnych opóźnień.

•  VI 2012 - spełnienie przez Polskę warunków techniczno-logistycznych niezbędnych dla przyjęcia euro. Trzeba przypomnieć, że KE i EBC wydają zgodę na bicie narodowych monet euro dopiero po formalnym uchyleniu derogacji. W przypadku Polski czas niezbędny dla wybicia odpowiedniej ilości monet wynosi nie mniej niż sześć miesięcy. Oznacza to, że nasze wejście do strefy euro w połowie roku 2011 wymagałoby uchylenia derogacji nie później niż w styczniu 2011, co jest niewykonalne. Można co prawda teoretycznie wyobrazić sobie pominięcie tego sześciomiesięcznego okresu niezbędnego dla przygotowania własnych monet z symbolami narodowymi i pożyczenie odpowiedniej ilości bilonu od któregoś z krajów członkowskich. Jest to jednak kwestia wizerunku danego kraju. Takiego precedensu dotychczas nie było.

•  I 2013 - włączamy się do strefy euro.



Prezentację tego kalendarza zamknijmy krótkim komentarzem.

Nie ma żadnych formalnych przeciwwskazań, by kraj włączył się do strefy euro w terminie innym niż początek roku kalendarzowego. Teoretycznie wyobrazić sobie można sytuację, kiedy kraj uzyskujący zniesienie derogacji wchodzi do strefy w połowie roku, wprowadzając euro jedynie w transakcjach bezgotówkowych, a pieniądz gotówkowy wprowadzając dopiero z początkiem nowego roku kalendarzowego.

Dlaczego wobec tego żaden z krajów należących do strefy dotychczas tego nie zrobił? Odpowiedź nie jest zbyt trudna: potwornie komplikuje to logistykę całego przedsięwzięcia i utrudnia adaptację podmiotów gospodarczych i obywateli do nowego pieniądza. Wejście do euro w dwóch etapach: bezgotówkowym i gotówkowym byłoby przedsięwzięciem drogim i obciążonym dodatkowym ryzykiem informatycznym.

Zresztą w naszym przypadku i w odniesieniu do roku 2011 zagadnienie ma i tak charakter czysto teoretyczny. Wejście do strefy euro z początkiem 2012 roku byłoby możliwe jedynie wówczas, gdyby uchylenie derogacji przeprowadzone zostało w pierwszej połowie 2011 roku. W naszym wariancie kalendarza nie jest to możliwe. Stąd właśnie pojawia się kłopotliwa "dziura" w drugiej połowie 2012, kiedy derogacja została już zdjęta, ale z wejściem do strefy euro musimy niepotrzebnie czekać do początku 2013 roku.

Widać z tego, że dla ostatecznego terminu wprowadzenia w Polsce euro krytyczny jest ten punkt kalendarza, który mówi o dacie uchylenia derogacji. Jeśli euro miałoby być implementowane od początku 2012, trzeba by zrobić wszystko, żeby derogacja została usunięta w pierwszej połowie 2011. Moim zdaniem, pomimo tego, że Polska będzie w tym czasie sprawować prezydencję w UE, jest to jednak zadanie niewykonalne.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 1 komentarz
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':