http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Miss HIV

rozmawiał Jacek Hugo-Bader
2008-11-30, ostatnia aktualizacja 2008-11-26 13:37

Szpital chorób zakaźnych w Moskwie. W Rosji ponad 1,5 tys. dzieci jest porzucanych co roku przez matki zakażone wirusem HIV
Szpital chorób zakaźnych w Moskwie. W Rosji ponad 1,5 tys. dzieci jest porzucanych co roku przez matki zakażone wirusem HIV
Fot. MAXIM MARMUR AFP

Ze Swietłaną Izambajewą z Kazania, 27-letnią miss Rosji zakażonych wirusem HIV, rozmawia Jacek Hugo-Bader

Uczestnicy organizowanej w Jekaterynburgu terapii odwykowej dla uzależnionych od heroiny
Fot. Brendan Hoffman/WpN /Fotolink Brendan Hoffman/WpN
Uczestnicy organizowanej w Jekaterynburgu terapii odwykowej dla uzależnionych...
ZOBACZ TAKŻE
Witaj, Swieta. Nie mam kataru, chrypy, kaszlu, zapalenia ucha i nawet zęby mam zdrowe.

Bogu dzięki, bo my musimy unikać wszelkich infekcji jak ognia. Ty katar leczysz parę dni, a my dwa-trzy tygodnie. Bardzo się pilnujemy, żeby nie marznąć.

Dlatego taki ukrop w mieszkaniu?

Nie. Przegrzanie też nam nie służy, ale nie możemy przykręcić ogrzewania. Mieli w naszym bloku zakładać termoregulatory na kaloryfery, ale mówią, że nie mogą dostać. Chcieliśmy z mężem założyć sami, ale powiedzieli, że swoich nie wolno.

To pójdę do łazienki i kalesony zdejmę, bo ja się przegrzeję. Na dworze straszny mróz.

A w mieszkaniu 30 stopni. Od roku marzymy, żeby to wreszcie zrobili.

To ma być marzenie miss Rosji?!

Nie największe. Naprawdę chciałabym chociaż jeden raz w życiu nakarmić moją córcię piersią. Ale już dawno nie mam pokarmu. Zasuszyłam piersi. Lekami, ale na początku musiałam ściągać... I wylewać do zlewu. Mąż to robił, bo nie mogłam. Serce mi się krajało, a widziałam, jak Ewa szuka piersi, łapie rączkami, próbuje chwytać buzią, a ja muszę robić uniki, opędzać się przed własnym dzieckiem, żeby nawet kropelki nie złapało. W mleku jest bardzo dużo wirusa HIV. Od urodzenia karmię ją butelką, ale trzymam tak, jakby jadła z piersi. Czasem się rozbieram, żeby mogła dotykać mnie rączkami. Dla mnie to bardzo ważne, potrzebne i strasznie przyjemne. Rozkosz po prostu. Wiesz?

Nie wiem, ale cholernie ci zazdroszczę. A śpicie razem?

Ma swoje łóżeczko, ale rano bierzemy ją między siebie.

A jak na spacerze smoczek upadnie na trotuar, wystarczy oblizać i z powrotem do buzi.

Lepiej nie.

To jedną łyżką też lepiej nie jeść. I jednego loda. Ale skórę od kurczaka ojciec będzie mógł córce pożreć?

Na wszelki wypadek nie jej widelcem, bo Ilia też jest nosicielem. Ale kąpiemy się razem. Bardzo często badamy Ewie krew i na razie wszystko jest w porządku. Teraz ma siedem miesięcy. Za kolejnych siedem na sto procent będzie wiadomo, czy nie odziedziczyła po mnie wirusa. Jak kobieta w czasie ciąży zgodnie z zaleceniami przyjmuje odpowiednie preparaty, ryzyko zakażenia dziecka wynosi około dwóch procent. Bez tych zabiegów rośnie do 25 procent, a jakby w chwili poczęcia albo ciąży doszły narkotyki, alkohol, nikotyna i w ogóle balangowy sposób życia, ryzyko wzrasta do 50 procent.

Bardzo jesteś mocna w tych liczbach.

Bo to moja praca. Mam dyplom z ekonomii, ale zatrudnili mnie jako pracownika socjalnego w naszej kazańskiej przychodni dla nosicieli HIV. Prowadzę grupę wsparcia dla kobiet. W Tatarstanie mamy zarejestrowanych ponad 8 tys. nosicieli, trzy czwarte to kobiety, a na spotkania przychodzi 20, ale na jeden raz nigdy nie zbierze się więcej jak sześć-siedem dziewczyn. Żadna w swoim środowisku nie przyznała się do HIV. Żyją w samotności, uciekły w siebie, w rodzinę, a te, co przychodzą na spotkania, siedzą skulone z rękoma splecionymi na kolanach. Seks, gwałt, AIDS to tematy tabu, nasze kobiety nie potrafią o tym rozmawiać, są zamknięte, wycofane, pełne lęku. Dlatego mamy oddzielne grupy dla kobiet i mężczyzn. Żeby je przyciągnąć, zatrudniłam zawodową choreografkę. Uczy nas tańczyć i pomaga otwierać duszę. Cholernie dużo mam z tym roboty, a jeszcze ciągle gdzieś wyjeżdżam i uczę innych zakładać takie grupy, także dla mężczyzn. Mam też stały program 'Pogotowie ratunkowe HIV' w telewizji TNT.

To zapewne od 2005 roku, kiedy wybrali cię na miss nosicieli i zostałaś twarzą rosyjskiej kampanii na rzecz walki z AIDS.

Zgadza się. A w wolnych chwilach strzygę ludzi po domach.

Po co?

Żeby ładnie wyglądali. I bardzo to lubię. U kogoś zbiera się grupa osób, przyjeżdżam ze swoją walizeczką i strzygę. Często jest to cała rodzina, znajomi znajomych. Mam dużą radość z tego, jak widzę, że podoba im się moja praca. To bardzo podstawowe, nieskomplikowane uczucie. Natychmiastowa gratyfikacja za wysiłek. Dużo przy tym rozmawiamy. Myślę, że nie tylko ich strzygę, ale także pomagam psychicznie w trudnych czasach. Całe życie to robię. Najpierw w rodzinnej wiosce, a jak wyjechałam na studia, żyłam z tego gadania przy strzyżeniu. Kiedyś otworzę salon fryzjerski, ustawię go jak trzeba, żeby na mnie zarabiał, a sama zajmę się organizacją pogotowia ratunkowego dla kobiet i dzieci, które będzie przywracało siły życiowe ludziom po życiowych katastrofach. Gwałty, przemoc, wykorzystywanie emocjonalne i to, co sama przeżyłam. Będę trenerem. Teorię już mam, a praktykę właśnie zdobywam. Nieszczęście, które mnie spotkało, bardzo mnie zahartowało. Jestem bardzo silna.

Źródło: Wysokie Obcasy
  • 94 komentarze
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    4 głosy