Do tej pory, żeby zobaczyć reżim, który izoluje swoich obywateli od świata, trzeba było zapłacić tysiąc dolarów i przez wiele godzin podróżować pociągiem z Pekinu do Pjongjangu, stolicy Korei Północnej. Okazuje się, że podobną atrakcję mamy pod Warszawą, i to bezpłatnie. Wystarczy wsiąść w kolejkę podmiejską i pojechać do Otwocka, gdzie prezydent Szczepaniak Zbigniew bohatersko chroni mieszkańców przed zgubnymi miazmatami współczesnej cywilizacji. W porównaniu z Wielkim Przywódcą Kim Ir Senem (niech pamięć o nim będzie wieczna) i jego następcą Umiłowanym Przywódcą Kim Dżong Ilem (niech mu słońce nigdy nie zachodzi) Szczepaniak Zbigniew ma jeszcze mało osiągnięć. Na razie udało mu się tylko odwołać koncert trashmetalowego zespołu Kat, który miał się odbyć w styczniu w miejscowym ośrodku kultury. Ale widać, że troszczy się o swój naród z nie mniejszym zapałem niż przywódcy Korei Północnej. W przekazanym prasie oświadczeniu ogłosił, że odwołując koncert Kata, miał na uwadze "psychikę młodych odbiorców, na których psychodeliczne, satanistyczne i nawołujące do samobójstw teksty mogły wywrzeć negatywne skutki".
Nie wpuszczając satanistów z Kata, prezydent Otwocka zrealizował pierwszą z czterech naczelnych zasad Dżucze, doktryny wymyślonej przez Wielkiego Przywódcę Kim Ir Sena, a mianowicie zasadę samodzielności w ideologii: "odrzucenie obcych wzorów ideologicznych, nieuwzględniających specyfiki, możliwości, tradycji, przeszłości historycznej, aspiracji i dążeń mieszkańców". Ale ideologia to nie wszystko, do pełnej samodzielności potrzebna jest jeszcze "niezależność w polityce", "samodzielność ekonomiczna" i "samodzielna obrona". Aby skutecznie chronić mieszkańców Otwocka przed złym wpływem Kata, prezydent Szczepaniak powinien niezwłocznie wprowadzić blokadę internetu i połączeń telefonicznych, bo przecież lider zespołu Roman Kostrzewski może w każdej chwili zadzwonić do któregoś z otwocczan i zaśpiewać satanistyczną piosenkę. Potrzebna będzie także ścisła kontrola na drogach i kolei oraz blokada przestrzeni powietrznej w celu uniknięcia desantu z powietrza. Nie można zapomnieć o częstym patrolowaniu Świdra, muzycy Kata mogą bowiem dostać się do miasta na pokładzie miniaturowych łodzi podwodnych, a wtedy nieszczęście gotowe.
Nie mam wątpliwości, że prezydent Szczepaniak da radę, nie od dzisiaj bowiem interesuje się osiągnięciami zwycięskiego narodu koreańskiego. Już dwa lata temu objął patronatem wizytę ambasadora Korei Północnej w Otwocku, niestety, na skutek działania wrogich sił imperialistycznych wizyta nie doszła do skutku. Teraz jest szansa na nawiązanie bratnich kontaktów. Towarzysze z Korei na pewno chętnie udzielą wskazówek, zwłaszcza w kwestii walki z dywersją ideologiczną i wykorzystania trawy jako pożywnego elementu diety. Całkowita izolacja od świata może być nieco uciążliwa dla mieszkańców, ale zawsze można zorganizować płatne wycieczki dla zagranicznych turystów, które zasilą miejski budżet.
Źródło: Gazeta Wyborcza Stołeczna