- Gdy nie było żadnych pilnych zleceń w redakcji, o godz. 10 szliśmy na kawę do Świtezianki, potem na obiad do stołówki SARP-u na Foksal. Przenosiliśmy się do SPATiF-u, a gdy humory wciąż dopisywały, czekał na nas nocny Bristol - wspomina Tadeusz Rolke. Mówi, że w PRL-u kawiarnie od rana do wieczora były epicentrum kulturalnego życia Warszawy. - Ludzie nie spędzali aż tylu godzin w pracy. Dziś te miejsca zapełniają się wieczorami, w dzień jest raczej pusto - przyznaje.
Tadeusz Rolke życie towarzyskie, kulturalne i uczuciowe fotografuje od lat 50. I zna tę artystyczną Warszawę jak nikt inny. W Bajce usłyszał: "A ja pana poznaję!". W Mozaice: "Pamiętam, byłam u pana na warsztatach fotograficznych". Pan Roman - kultowy barman w Przekąskach Zakąskach - też wspominał go z lat 80. z hotelu Forum, w którym wówczas pracował. Tam Rolke chodził na tatara.
- Obserwowałem przez szybę Przekąsek Zakąsek, jak pan Tadeusz pracuje. Najpierw odkładał aparaty na barze, zamawiał coś, wdawał się w rozmowę, przełamywał lody i dopiero po jakimś czasie zaczynał robić zdjęcia. To był mistrzowski flirt - opowiada Tomasz Adamowicz, który wspólnie z Tadeuszem Rolkem pracował nad tym materiałem. Połączył ich projekt "Fotoprezentacje" Towarzystwa Inicjatyw Twórczych "ę", który kojarzy ze sobą mistrzów i młodych adeptów fotografii. Wspólnie wymyślają temat i przygotowują wystawę. Rolke wybrał Adamowicza z blisko 200 zgłoszeń. Znał i cenił jego cykl portretów warszawskich rzemieślników. Zdecydowali: robimy zdjęcia analogowe, przy zastanym świetle. Wybieramy miejsca i odwiedzamy je osobno. - Miałem duży respekt dla mistrza, nie byłem pewien, czy podołam. Zazwyczaj miałem dużo więcej czasu na poznawanie moich bohaterów. Z Café Bajka, gdzie pan Tadeusz nie miał żadnych problemów z robieniem zdjęć, ja zostałem dwukrotnie wyproszony - wspomina Tomasz Adamowicz.
Ale i mistrz poniósł kilka porażek. - Najbardziej żałuję, że nie udało mi się namówić na zdjęcie pani z baru mlecznego na Chełmskiej, która w małym okienku przyjmowała zamówienia. Zjadłem dobrą kaszę i klopsa, ale wyszedłem z niczym - przyznaje. Obaj fotografowie za to chwalą sobie bardzo pracę w Przekąskach Zakąskach i Chłodnej 25. - Tam bywają otwarci ludzie, bez kompleksów, króluje pełna tolerancja otwartego społeczeństwa - mówi Tadeusz Rolke. - A w Przekąskach Zakąskach z każdą kolejną wódeczką jest coraz łatwiej - przyznaje. Efekt wspólnej pracy tych dwóch fotografów z różnych pokoleń jest zaskakujący. Widać, że spotkali się profesjonaliści o podobnej wrażliwości, bo nie widząc podpisów do zdjęć, trudno wskazać precyzyjnie autorów poszczególnych kadrów. Wspólny jest też melancholijny klimat tych fotografii. - Może dlatego, że robiliśmy je jesienią. Ominął nas radosny sezon ogródkowy. Poza tym Warszawa to nie Palermo - śmieje się Tadeusz Rolke.
W sobotę w Café Mozaika przy ul. Puławskiej zobaczymy pokaz slajdów wybranych przez obu autorów. Po trzy fotografie podarują też kawiarniom, w których pracowali. Bywalcy Mozaiki, Chłodnej 25, Solca, Wagi, Bajki, Sensu Nonsensu, Przekąsek Zakąsek i sąsiedniej winiarni będą teraz mogli się na nich rozpoznać.
* Sobota 4 grudnia, godz. 18 - slideshow "Życie towarzyskie i uczuciowe 2010" i dancing w Café Mozaika, ul. Puławska 53.
Źródło: Gazeta Wyborcza Stołeczna