- Chcemy, by "Kopernik" był nie tylko wielkim eksploratorium, ale też centrum kultury. Miejscem, gdzie współistnieć będą ze sobą nauka i sztuka - mówi dyrektor Robert Firmhofer.
Piętnaście dzieł sztuki stanie pomiędzy stricte naukowymi eksponatami na stałej ekspozycji centrum, na zewnątrz - w Parku Odkrywców, a nawet na dachu. Będą też jednorazowe wydarzenia kulturalne, z inaugurującym działalność Centrum plenerowym widowiskiem w reżyserii Petera Greenawaya na czele (nie ma jeszcze wyznaczonej dokładnej daty, mówi się o początku października). - Zaprosiliśmy do współpracy artystów z całego świata, o których wiemy, że fascynują się nauką. Będą przyjeżdżać i osobiście doglądać montażu prac - mówi Katarzyna Nowicka z Centrum Nauki "Kopernik". Swoje niezwykłe ruchome dzieło zainstalowała już grupa Sharmanka (w jęz. rosyjskim - Katarynka), której przewodzi ekscentryczny starszy pan Eduard Bersudsky. Artysta pochodzący z Leningradu zaczynał od rzeźbienia drewnianych figurek zwierząt dla tamtejszych parków. Dziś mieszka w Szkocji, gdzie odniósł ze swoją grupą spory artystyczny sukces. Jego wielkie, pełne skomplikowanych detali i mechanizmów rzeźby, które nazywa "kinematami", mają w swojej kolekcji muzea w Edynburgu i Glasgow, a godzinne show Sharmanki typu światło i dźwięk jeździ w tournée po całym świecie. Dla Warszawy przygotowali drewnianą machinę "Leonardo II" inspirowaną rysunkami latających maszyn Leonarda da Vinci. Na pierwszy rzut oka zupełnie nie pasuje do nowoczesnego centrum nauki. - Dlaczego? Przecież znajduje się w części ekspozycji poświęconej korzeniom cywilizacji - tłumaczy Katarzyna Nowicka. - Najbardziej polubią ją na pewno dzieci. Mnóstwo tu smaczków, precyzyjnie wyrzeźbionych detali, śmiesznych figurek ludzi i zwierząt. Maszyna będzie wyjeżdżać na trzy minuty, usłyszymy muzykę, oświetlą ją światła, poruszą się skrzydła. Mechanizm ożyje. Swoją efektowną "Świetlną rzeźbę" zamontował już też Brytyjczyk Paul Friedlander. W trzech pionowych cylindrach za pomocą obracających się wewnątrz sznurków pokazuje ona falową naturę światła. Są również polskie akcenty. Jarosław Kozakiewicz - artysta znany z wizjonerskich projektów dla przestrzeni publicznej, m.in. "Stwarzacza chmur", które mogłyby przesłonić Pałac Kultury - ustawi na dachu Centrum Nauki "Kopernik" ażurową instalację-fontannę "Akwaporyna". Spiralę inspirowaną strukturą białka będzie można podziwiać z bliska, bo na dach, podobnie jak w BUW-ie, będzie można wchodzić (również z zewnątrz, rampą znad Wisły).
Pytam, czy widzowie odróżnią na wystawie Centrum Nauki "Kopernik" dzieła sztuki od naukowych eksponatów. - Nie zawsze - odpowiada Katarzyna Nowicka. - Te granice się zacierają i to jest właśnie ciekawe. Chcemy pokazać, jak sztuka czerpie z nauki i nowoczesnych technologii. Dzieła artystów z pewnością będą bardziej wizjonerskie od tradycyjnych eksponatów.
Zobacz jak rośnie Centrum Nauki Kopernik
Zobacz jak będzie wyglądało Muzeum Sztuki Nowoczesnej na pl. Defilad