http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Kopernik ceni sztukę. Pierwsze eksponaty w Centrum Nauki

Agnieszka Kowalska
2010-08-01, ostatnia aktualizacja 2010-08-01 18:23

W Centrum Nauki "Kopernik" stanęła wielka maszyna latająca, która nawiązuje do wynalazków Leonarda da Vinci. Rozpoczął się montaż dzieł sztuki zainspirowanych nauką

Drewniana machina
Materiały Centrum Nauki Kopernik
Drewniana machina "Leonardo II" inspirowana rysunkami latających maszyn...
- Chcemy, by "Kopernik" był nie tylko wielkim eksploratorium, ale też centrum kultury. Miejscem, gdzie współistnieć będą ze sobą nauka i sztuka - mówi dyrektor Robert Firmhofer.

Piętnaście dzieł sztuki stanie pomiędzy stricte naukowymi eksponatami na stałej ekspozycji centrum, na zewnątrz - w Parku Odkrywców, a nawet na dachu. Będą też jednorazowe wydarzenia kulturalne, z inaugurującym działalność Centrum plenerowym widowiskiem w reżyserii Petera Greenawaya na czele (nie ma jeszcze wyznaczonej dokładnej daty, mówi się o początku października). - Zaprosiliśmy do współpracy artystów z całego świata, o których wiemy, że fascynują się nauką. Będą przyjeżdżać i osobiście doglądać montażu prac - mówi Katarzyna Nowicka z Centrum Nauki "Kopernik". Swoje niezwykłe ruchome dzieło zainstalowała już grupa Sharmanka (w jęz. rosyjskim - Katarynka), której przewodzi ekscentryczny starszy pan Eduard Bersudsky. Artysta pochodzący z Leningradu zaczynał od rzeźbienia drewnianych figurek zwierząt dla tamtejszych parków. Dziś mieszka w Szkocji, gdzie odniósł ze swoją grupą spory artystyczny sukces. Jego wielkie, pełne skomplikowanych detali i mechanizmów rzeźby, które nazywa "kinematami", mają w swojej kolekcji muzea w Edynburgu i Glasgow, a godzinne show Sharmanki typu światło i dźwięk jeździ w tournée po całym świecie. Dla Warszawy przygotowali drewnianą machinę "Leonardo II" inspirowaną rysunkami latających maszyn Leonarda da Vinci. Na pierwszy rzut oka zupełnie nie pasuje do nowoczesnego centrum nauki. - Dlaczego? Przecież znajduje się w części ekspozycji poświęconej korzeniom cywilizacji - tłumaczy Katarzyna Nowicka. - Najbardziej polubią ją na pewno dzieci. Mnóstwo tu smaczków, precyzyjnie wyrzeźbionych detali, śmiesznych figurek ludzi i zwierząt. Maszyna będzie wyjeżdżać na trzy minuty, usłyszymy muzykę, oświetlą ją światła, poruszą się skrzydła. Mechanizm ożyje. Swoją efektowną "Świetlną rzeźbę" zamontował już też Brytyjczyk Paul Friedlander. W trzech pionowych cylindrach za pomocą obracających się wewnątrz sznurków pokazuje ona falową naturę światła. Są również polskie akcenty. Jarosław Kozakiewicz - artysta znany z wizjonerskich projektów dla przestrzeni publicznej, m.in. "Stwarzacza chmur", które mogłyby przesłonić Pałac Kultury - ustawi na dachu Centrum Nauki "Kopernik" ażurową instalację-fontannę "Akwaporyna". Spiralę inspirowaną strukturą białka będzie można podziwiać z bliska, bo na dach, podobnie jak w BUW-ie, będzie można wchodzić (również z zewnątrz, rampą znad Wisły).

Pytam, czy widzowie odróżnią na wystawie Centrum Nauki "Kopernik" dzieła sztuki od naukowych eksponatów. - Nie zawsze - odpowiada Katarzyna Nowicka. - Te granice się zacierają i to jest właśnie ciekawe. Chcemy pokazać, jak sztuka czerpie z nauki i nowoczesnych technologii. Dzieła artystów z pewnością będą bardziej wizjonerskie od tradycyjnych eksponatów.

Zobacz jak rośnie Centrum Nauki Kopernik



Zobacz jak będzie wyglądało Muzeum Sztuki Nowoczesnej na pl. Defilad


Źródło: Gazeta Wyborcza Stołeczna
  • 5 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    8 głosów