Delikatesy TR wprowadziły do swego menu nowy drink "Bzik tropikalny" - nazwany tak na cześć przełomowego dla polskiego teatru spektaklu Grzegorza Jarzyny z 1997 roku. "Jest w nim wszystko to, czego nie ma od kilku dni za oknem: słońce, dobra energia, limonka, mięta, maliny... alkohol też jest ;-) Prawdziwe pyszności" - zachęca reklama zamieszczona w klubowym blogu. Koncepcja, aby nazywać drinki tytułami głośnych przedstawień, bardzo mi się podoba. W końcu teatr ma w sobie coś z używki, konsumowany z umiarem poprawia nastrój, przedawkowany powoduje kaca, a po odstawieniu wywołuje trudny do zaspokojenia głód. Barmanom z Delikatesów proponuję, aby niezwłocznie wprowadzili do karty także inne pozycje z repertuaru TR Warszawa. Oto krótki przegląd nowych drinków i koktajli wraz ze składnikami:
"2007: Macbeth" - wódka pół na pół z sokiem pomidorowym i odrobiną chili.
"Anioły w Ameryce" - mleko, amaretto, sok wyciskany z pomarańczy, likier miętowy.
"Cokolwiek się zdarzy, kocham cię" - szampan pół na pół z koniakiem, wisienka.
"Szewcy u bram" - spirytus, piwo, sok z ogórków.
"Magnetyzm serca" - riesling, mięta, szałwia, rozmaryn.
"Giovanni" - calvados, rum, limonka.
"Dybuk" - wódka koszerna, absynt, ząbek czosnku.
I na koniec dwa drinki dla odważnych, inspirowane twórczością Doroty Masłowskiej:
"Dwoje biednych Rumunów mówiących po polsku" - martini rose, martini bianco, pyralgina, ibuprom.
"Między nami dobrze jest" - płyn do mycia naczyń, płyn do spryskiwaczy, odkamieniacz, przyprawy.
Na zdrowie!
Źródło: Gazeta Wyborcza Stołeczna