Organizatorzy wystawy "Poszukiwacze szczęścia" warszawski Goethe-Institut i Polski Instytut w Berlinie postawili przed młodymi fotografami zadanie. Mieli oni sportretować "Glückssucher" - czyli tytułowych poszukiwaczy. W projekcie wzięli udział studenci (m.in. berlińskiej prestiżowej Ostkreuzschule i Europejskiej Akademii Fotografii), ale także zawodowi młodzi artyści. W każdym mieście podejście do tematu było inne. - Berlin jest mekką dla artystów, przyjeżdżają tam z całego świata, chcieliśmy się im przyjrzeć - mówi Martin Wälde, dyrektor Goethe-Institut. - W Warszawie głównym tematem mieli być poszukiwacze szczęścia pod względem ekonomicznym, ale Warszawa to także miejsce spełnienia dla różnych grup społecznych - to jedyne miasto w Polsce, w którym w miarę swobodnie i anonimowo mogą funkcjonować np. środowiska homoseksualne - mówi Dorota Swinarska, koordynatorka projektów kulturalnych w Goethe-Institut.
Oboje przyznają, że trudno było znaleźć temat przewodni w Mumbaju. - To jest bardzo różnorodne miasto. Zdecydowaliśmy się na Bollywood, ale widziany z drugiej strony kamery. Drugi wątek to podróże - dziennie napływa tam ponad 10 tys. ludzi, niektórzy przyjeżdżają i zostają na długo, inni wyjeżdżają po kilku dniach, ale za jakiś czas wracają - opowiada Dorota Swinarska. Martin Wälde dodaje, że trudno fotografować Indie. - Jest wiele stereotypów, mamy w głowach zebrane obrazy - wszyscy pokazują je jako biedne państwo albo jako pełne kolorów. Ciężko młodym osobom, które pierwszy raz są w Mumbaju, nie powielać tych klisz.
Jedną z artystek, która wzięła udział w projekcie, jest Katarzyna Kryńska. Z wykształcenia architekt, ale pracuje także jako designer i fotograf. Przygotowała cykl zdjęć pt. "Crossing-Przejście", na którym widzimy życie w Schronisku dla Nieletnich i Zakładzie Poprawczym w Falenicy. Przebywają tam dziewczyny w wieku 13-21 lat. - Poszukiwanie szczęścia najbardziej dramatycznie wygląda u tych osób, które od dzieciństwa go nie miały. Dziewczyny wychowywały się często w przerażających warunkach, te realia wpłynęły na późniejsze ich życie - mówi autorka fotografii. Opowiada, że najtrudniejsze w przygotowaniu zdjęć było przełamanie bariery z fotografowanymi. - Nie chciałam zakłócać codziennego rytmu ich życia. Kiedy się pojawiłam, przygotowywały akurat przedstawienie "Błękitny express" na podstawie piosenek Ordonki. Zaczęłam przychodzić na próby i dzięki temu wejście w ich świat było łagodne.
Martin Wälde jest bardzo zadowolony z efektu, jaki udało się osiągnąć w zdjęciach prezentowanych na wystawie. - Wybierając fotografie, nie chcieliśmy, by były one zhomogenizowane, to są pod względem estetycznym, tematycznym, formatów bardzo różne zdjęcia - mówi. Cieszy go też, że współpracę polsko-niemiecką udało się rozszerzyć o Indie. - Mam poczucie, że Warszawa jest ciągle bardzo europocentryczna, poza naszym kontynentem zainteresowana jeszcze Stanami Zjednoczonymi. A kultura Afryki, Ameryki Południowej czy Azji jest rzadko tutaj prezentowana, w przeciwieństwie do Berlina. Chcieliśmy otworzyć okna na inną część świata.
Wystawa "Poszukiwacze szczęścia" jest częścią projektu "The Promised City". Można ją oglądać do 12 czerwca, codziennie w godz. 13-21. 1500m2, ul. Solec 18.