Na tegorocznych Wiankach wystąpi w Warszawie zespół Europe! Myślałam, że wszystkie popowe gwiazdy mojego dzieciństwa już w Polsce były: Boney M, Limahl, Bananarama, Modern Talking, Samanta Fox, Sandra. Ale zapomniałam o długowłosych chłopakach z Europe!
Wróciły wspomnienia... Tak, to był pierwszy wideoklip nagrany przez moją koleżankę na wideo. Wszyscyśmy się do niej zbiegali i oglądali to "The Final Countdown" w kółko. Niestety, już wtedy, mając poczucie, że to straszny obciach.
Niestety, bo nasze władze są przekonane, że robią nam dobrze, sprowadzając Europe, że to takie "fajowe".
Mój kolega na wieść o tym koncercie napisał do mnie, że może pani prezydent chodzi o utrwalenie w nas traumy po La Toi Jackson. Pamiętacie to muzyczne wydarzenie?! Krzysztofa Ibisza, który zdzierał sobie gardło, próbując wymusić na sylwestrowej publiczności entuzjazm dla "gwiazdy" z Ameryki? Bez skutku. Bo warszawska publiczność nie daje sobie tak łatwo wcisnąć byle chłamu. A jednak jest nam nieustannie wciskany.
Zastanawiam się, dlaczego u nas nie może być jak w Krakowie, gdzie na wiankach wystąpiły już takie autentyczne gwiazdy, jak Jamiroquai czy Lenny Kravitz - też popowe, a jednak z wyższej półki i trochę bardziej na czasie? Dlaczego wciąż musimy pokutować za zły gust rządzących, którzy telewizję Polsat uważają za swoją estetyczną wyrocznię? Dlaczego Kraków ma wianki w stylu europejskim, a my - w stylu biesiadnym?
Dobrze, nie zadaję więcej pytań, bo już się boję, co na to odpowiedzą krakusi.
Źródło: Gazeta Wyborcza Stołeczna