- Pora na remont jest najwyższa. Przy okazji przystosujemy muzeum dla potrzeb niepełnosprawnych. Tych udogodnień boleśnie nam brakuje. Wnętrza muzeum to mieszkania w zabytkowych kamienicach, mamy wysokie i wąskie schody, progi - mówi Jarosław Klejnocki.
Od stycznia jest p.o. dyrektora. Zastąpił na tym stanowisku Janusza Odrowąża-Pieniążka, który po 38 latach piastowania tej funkcji przeszedł na emeryturę.
Nowy dyrektor ma dużo planów. Chce muzeum otworzyć na młodych ludzi, odświeżyć stałą ekspozycję, myśli o programie cyklicznych spotkań literackich i wystaw czasowych, zamierza przebudować stronę internetową muzeum. Doskonale też zdaje sobie sprawę z ograniczeń przestrzeni, w której muzeum się znajduje - sześciu zabytkowych kamieniczek w Rynku Starego Miasta. Nieremontowanych od lat, niewygodnych do prezentowania wystaw, wymagających za każdym razem osobnej aranżacji, budowania ścianek, zasłaniania okien. - Spotkaliśmy się z wicemarszałkiem Mazowsza Ludwikiem Rakowskim odpowiedzialnym za kulturę, bo władzom Mazowsza podlegamy, i ze stołeczną konserwator zabytków Ewą Nekandą-Trepką, by porozmawiać o planowanych inwestycjach. Jestem optymistą. Czujemy poparcie urzędu marszałkowskiego i przychylność Ministerstwa Kultury - zapewnia Jarosław Klejnocki.
- Przygotowaliśmy na tę rozmowę wstępne studium dotyczące remontu i zabudowy dziedzińca. To nasze marzenie: aby na łączącym wszystkie kamienice podwórzu wznieść nowy budynek. Dwukondygnacyjny, z salą wystaw i audiowizualną, w której mogłyby się odbywać spotkania, kameralne koncerty - dodaje Henryk Banasiuk, wicedyrektor muzeum.
Obaj widzą już na swoim podwórcu przeszkloną plombę nowoczesności, piramidę niczym w Luwrze, tłumy zwiedzających. - Oczywiście, prace budowlane w tym miejscu zależą od ekspertyz konserwatorskich, archeologicznych, geologicznych, konstrukcyjnych - studzi nieco dyr. Banasiuk. Zwraca jednak uwagę, że muzeum nie może w żaden sposób się powiększyć, szansą na powiększenie przestrzeni jest jedynie zabudowa dziedzińca. Ostatnio otrzymało budynek w Aninie, ale zostanie zaadaptowany na magazyny, pracownie techniczne i konserwatorskie.
- Przed nami trudne przedsięwzięcie, bo to budynki zabytkowe, najwyższej klasy. Doszliśmy jednak do momentu, kiedy nie da się już tego odkładać. Niezbędna jest też modernizacja. Nie mamy skarbca, w którym moglibyśmy przechowywać najcenniejsze rękopisy, brakuje nam nowoczesnego systemu klimatyzacyjnego - wylicza dyr. Banasiuk.
Szefowie muzeum dają sobie dwa lata na zgromadzenie dokumentacji, opinii konserwatorskich i ekspertyz. Potem zaczęłyby się prace remontowe i budowlane. Ich zakończenie jest planowane ok. 2017 r. - To będzie wielomilionowa inwestycja, a poza tym dotycząca istotnego fragmentu Rynku Starego Miasta. Bylibyśmy pierwszą instytucją, która przeszłaby tak gruntowny remont i modernizację. Chcielibyśmy to zrobić wzorcowo - dodaje Henryk Banasiuk.
- Na pewno nie zamkniemy muzeum. Postaramy się tak zaplanować prace, żeby jak najmniej przeszkadzały zwiedzającym - zapowiada Jarosław Klejnocki.
Siedziba muzeum i filie Muzeum Literatury im. Adama Mickiewicza zostało powołane w 1950 r. Rozpoczęło działalność dwa lata później, a na jego siedzibę przeznaczono dwie kamienice przy Rynku Starego Miasta: balcerowską i orlemusowską. Wnętrza przystosowano do potrzeb wystawienniczych. W 1962 r. powiększyło się o cztery kamienice przy ul. Brzozowej. W kolejnych latach przybywały oddziały: Muzeum Władysława Broniewskiego przy ul. Dąbrowskiego, Andrzeja Struga w al. Niepodległości, Marii Dąbrowskiej przy ul. Polnej i Witolda Gombrowicza we Wsoli koło Radomia.
Skarby muzeum - Powstaliśmy później niż Biblioteka Narodowa czy Ossolineum, ale tak mamy dużo wyjątkowo cennych rękopisów, listów, wierszy. Najbardziej interesuje nas epoka romantyzmu, zbieramy też rękopisy późniejsze, aż po współczesne - mówi Tadeusz Januszewski, kustosz działu rękopisów.
Wśród najcenniejszych skarbów są m.in.: autograf "Grażyny" Mickiewicza; dwie karty autografu "Pana Tadeusza" kupione w 1977 i 1984 r.; fragment archiwum filomatów, zawierające m.in. 55 grypsów więziennych filomatów; najbardziej warszawski poemat Słowackiego - "Uspokojenie"; rękopis "Kwiatów polskich" Juliana Tuwima; rękopisy wierszy Przybosia, Czechowicza, Baczyńskiego, Gałczyńskiego, Miłosza, Różewicza.
Poeta, autor kryminałów, dyrektor Jarosław Klejnocki, rocznik 1963. Pisarz, poeta, eseista i krytyk literacki. Adiunkt w Instytucie Polonistyki Stosowanej na UW (zajmuje się metodyką nauczania oraz polską literaturą współczesną). Autor cyklu powieści kryminalnych, których bohaterem jest komisarz Ireneusz Nawrocki. W jednej z części cyklu komisarzowi zdarzyło się tropić zbrodnię popełnioną na Uniwersytecie Warszawskim. Kolejna część jego przygód "Człowiek ostatniej szansy" ukaże się w maju nakładem Wydawnictwa Literackiego.
Zrób to w Warszawie: z Agnieszką Kowalską i Łukaszem Kamińskim