http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Między człowiekiem a ziemią

Beata Kęczkowska
2010-01-24, ostatnia aktualizacja 2010-01-24 19:56

Portrety mieszkańców podlaskich wsi i opowieść o ich relacji z naturą, uprawianą ziemią - trwają przygotowania do wystawy fotografii Adama Pańczuka w Yours Gallery.

Na zdjęciu babcia Adama Pańczuka - Zofia. Księga, którą trzyma w ręku, to Biblia. Należała do dziadka Adama
fot. Adam Pańczuk
Na zdjęciu babcia Adama Pańczuka - Zofia. Księga, którą trzyma w ręku, to...
ZOBACZ TAKŻE
W mieszaninie języka polskiego i białoruskiego karczeb to trudny do wyrwania korzeń drzewa, głęboko wrośnięty w ziemię. Karczebami nazywano również ludzi silnie związanych z ziemią, którą uprawiali od pokoleń. I właśnie tę więź ugruntowaną przez lata, pełną szacunku, ale też naznaczoną ciężką pracą uchwycił w swoich fotografiach Adam Pańczuk. Jego zdjęcia emanują ciepłem, niektóre znakomicie oddają fantazję i upodobania mieszkańców wsi. Są dalekie od stereotypowego postrzegania. Fotograf pozostał świadomy, że rejestruje świat niezwykły, w którym zachodzą zmiany podyktowane upływającymi porami roku, ale i upływem czasu. Starał się uchwycić i zatrzymać jego tajemnicę.

- Początkowo ten projekt miał pokazać wieś, jej życie codzienne tuż po wejściu Polski do Unii Europejskiej. Jednak z czasem mój pomysł zmieniał się, ewoluował, również pod wpływem moich bohaterów, ludzi, których poznałem - mówi Adam Pańczuk, rocznik 1978, urodzony w Białej Podlaskiej. Ma za sobą kilka wystaw, m.in. z podróży po Azji. O wyborze tematu kolejnej pracy w dużej mierze zdecydowały jego rodzinne więzi. - Wieś znam od dziecka, bardzo często jeździłem do dziadków, do dziś na wsi mieszka moja babcia. Mogę powiedzieć, że poznałem wieś od środka, nie jestem tylko obserwatorem z zewnątrz. To mi pomogło przy tym projekcje. Praca nad materiałem na wystawę trwała kilka lat, odwiedzałem kilka wsi nieopodal Białej Podlaskiej. Pomieszkiwałem tam po dwa-trzy tygodnie, jechałem do rodziców, gdzie mam pracownię, potem znów wracałem - opowiada fotograf. Jak twierdzi, nie musiał przekonywać do siebie ludzi: - To załatwił za mnie czas, ludzie poznali mnie, nabrali zaufania. Zobaczyli, że moje zdjęcia nie naruszają ich godności, że w żadnym wypadku nie chcę ich obrazić. Zwykle fotografowałem moich bohaterów na ich podwórkach, ich polach, w ich otoczeniu.

Od fotografowania życia codziennego Pańczuk przeszedł do robienia portretów:- Jest w nich pewien element kreacyjny. To była wspólna zabawa, wspólny proces wymyślania rekwizytów, miejsca, w którym powstawał portret. Próbowałem eksperymentować z kolorem, ale wydaje mi się, że kolor odciągałby tylko uwagę patrzącego.

Na fotografiach Adama Pańczuka są kobiety, mężczyźni, ludzie starsi, ale i młodsi. Nawet 12-latek, który wyznał, że w przyszłości zamierza pozostać na rodzinnej wsi. - Na pogrzebie mojego dziadka ksiądz powiedział, że ludzie z tych wsi całe życie oswajają ziemię, żeby po śmierci do niej wrócić. Cmentarz sąsiaduje z polami, gospodarze są chowani tuż przy ziemi, którą uprawiali całe życie - podkreśla Adam Pańczuk.

Zdradza, że na wernisaż do Warszawy wybiera się z Lubenki, najczęściej odwiedzanej przez niego wsi koło Białej Podlaskiej, "cały autobus" jego bohaterów. Wcześniej widzieli już własne zdjęcia, ale wystawę w całości obejrzą po raz pierwszy.

Wystawę fotografii Adama Pańczuka "Karczeby" można będzie oglądać od piątku 29 stycznia do 7 marca, codziennie w godz. 11-20 w Yours Gallery, Krakowskie Przedmieście 33.

Zrób to w Warszawie: z Agnieszką Kowalską i Łukaszem Kamińskim



Źródło: Gazeta Wyborcza Stołeczna
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    3 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':