Festiwal rozpocznie się w czwartek, a pokazy odbywać się będą w Muranowie i Kinotece. - Pod względem programu tegoroczny festiwal ma szansę być najlepszy z dotychczasowych edycji. Nie zwiększamy liczby tytułów, by móc wybrać tylko najlepsze obrazy z Azji, Ameryki Łacińskiej i Afryki. W tym roku twórcy z odległych regionów bardzo nam w tym pomogli, robiąc wspaniałe filmy, które wygrały festiwale w Berlinie, Locarno i Wenecji - wszystkie trzy można zobaczyć na festiwalu - mówi Piotr Kobus, szef Agencji Manana, współorganizator festiwalu.
Dodaje, że pozostałe 16 filmów też ma wysoki poziom. Szczególnie poleca szczególnie kino filipińskie, bardzo cenione w świecie, a u nas wciąż jeszcze nieobecne. W programie trzy filipińskie filmy - "Melancholia" w reżyserii Lava Diaza. To opowieść o trójce bohaterów - zakonnicy, prostytutce i jej alfonsie, blisko ośmiogodzinna medytacja na temat miłości, życia i cierpienia. Pozostałe dwa tytuły to filmy Brillante Mendozy - "Kinatay", brutalna anatomia zbrodni popełnionej na prostytutce, i "Babcia" - bohaterkami tego filmu są dwie kobiety. Wnuk jednej z nich jest ofiarą, drugiej - domniemanym zabójcą. Obydwie, pozbawione niemal środków do życia, desperacko szukają pieniędzy - jedna, aby zapłacić za pochówek, druga, by wydostać wnuka z więzienia.
Festiwal otworzy triumfator tegorocznego Berlinale i zdobywca Złotego Niedźwiedzia - "Gorzkie mleko" Claudi Llosy. "Ten zgrzebny, mały, "arthausowy" film to opowieść o integracji ludzi i kultur składających się na Peru" - pisał z festiwalu w Berlinie krytyk "Gazety" Tadeusz Sobolewski. Peruwiańską reżyserkę, prywatnie krewną pisarza Mario Vargasa Llosy, znamy z filmu "Madeinusa". Znana też z "Madeinusy" aktorka Magaly Solier w "Gorzkim..." zagrała młodą Indiankę Faustę, która przyjeżdża z prowincji do Limy. Film zaczyna się pieśnią o brutalnym gwałcie, którą śpiewa umierająca matka Fausty. Dziewczyna jest bowiem dzieckiem gwałtu, jej matka to ofiara masowych gwałtów, które dokonywała nękająca Peru terrorystyczna partyzantka. - "Gorzkie mleko" to spełnienie moich marzeń o wielkim kinie latynoamerykańskim, prawdziwe arcydzieło młodej reżyserki, która ma szansę stać się wielką autorką kina światowego - podkreśla Piotr Kobus.
Festiwal zamknie historia młodej dziewczyny szukającej tożsamości i sensu życia - "Chinka" Xiaolu Guo. Autorem muzyki do "Chinki" jest John Parish współpracujący m.in. z PJ Harvey. Inny muzyczny akcent to irański film "Nikt nie rozumie perskich kotów" Bahmana Ghobadiego. Twórca "Czasu pijanych koni" i "Półksiężyca" tym razem pokazuje podziemną scenę muzyczną Teheranu, środowisko rockowych i heavy-metalowych zespołów, których istnienie w Iranie jest zakazane.
- Od początku istnienia imprezy przy wyborze filmów niezmienne są dwa podstawowe kryteria: wartość artystyczna filmu i jego wiarygodność w ukazywaniu rzeczywistości odległych kultur. Obydwie jakości muszą spotkać się w każdym filmie. Kompozycją programu 19 filmów próbujemy odzwierciedlić siłę i innowacyjność poszczególnych regionów kulturowych, na które trochę arbitralnie podzieliliśmy świat niezachodni - Daleki Wschód, Bliski Wschód, Ameryka Łacińska i Afryka. Na przykład w tym roku kino afrykańskie przeżywa prawdziwą zapaść, stąd zaledwie jeden film z Czarnego Kontynentu - dodaje Piotr Kobus.
5. festiwal Filmy Świata Ale Kino! 19-26 listopada - Muranów i Kinoteka. Bilety 20 zł. Szczegóły: www.manana.pl, www.alekino.pl
Źródło: Gazeta Wyborcza Stołeczna